HistoriaSanacja oryginalna i jej kopia, czyli o „Złowrogim cieniu Marszałka”

Sanacja oryginalna i jej kopia, czyli o „Złowrogim cieniu Marszałka”

Złowrogi cień Marszałka
Złowrogi cień Marszałka
Dodano 25

„Bić ku**y i złodziei!” – miał powiedzieć Józef Piłsudski, pytany przez hrabiego Skrzyńskiego o swój program polityczny. Niezależnie od tego, czy opowieść ta (dziś funkcjonująca jako jeden z kanonicznych cytatów z Marszałka) jest prawdziwa czy nie, istnieje duża grupa ludzi zachwyconych prostotą tej frazy oraz zawartej w niej koncepcji politycznej. Jeden z tygodników o orientacji konserwatywno-socjalistycznej umieścił ją nawet na dołączonym plakacie z Piłsudskim. W istocie nie jest to koncepcja prosta, ale najzwyczajniej w świecie prostacka. W „Złowrogim cieniu Marszałka” Rafał Ziemkiewicz dokonuje jej mistrzowskiej, acz w większości publicystycznej, autorskiej i brawurowej dekonstrukcji.

Nie miejsce tu na szczegółową recenzję najnowszej książki mojego redakcyjnego kolegi. Z tym z pewnością lepiej poradzą sobie inni. Ale warto wspomnieć o wątku, który być może w recenzjach zostanie potraktowany marginalnie lub pojawi się z rzadka, także dlatego, że sam Ziemkiewicz starał się go unikać. Chodzi o odniesienie nie tylko do współczesnej polskiej historii politycznej, ale też do najaktualniejszej sytuacji.

To odniesienie jest arcyważne. Nie bez powodu złośliwie nazywa się obecnie rządzących „grupą rekonstrukcyjną sanacji”. I choć mnóstwo czynników odróżnia sytuację z lat II RP od obecnej – w tym przede wszystkim demokratyczny sposób zdobycia władzy, a także brak tendencji dyktatorskich, wbrew lamentom rozhisteryzowanej opozycji – to jednak istota sprawy, przed którą książka Ziemkiewicza przestrzega, pozostaje ta sama: niemal zabobonna, a na pewno bałwochwalcza i złudna wiara w geniusz jednej osoby, arcykreatora rzeczywistości, mędrca, przewidującego na tysiąc pięćset ruchów i sto lat naprzód, oraz w ekipę jego najlojalniejszych pomagierów, w której lojalność właśnie oraz zasługi położone w latach wspólnej walki warte są więcej niż dorobek zawodowy, kompetencje, niezależność myślenia, inteligencja. I tak jak w przypadku czasów międzywojennych zindoktrynowana, ale też poszukująca mamiąco łatwych rozwiązań część wyborców z chęcią poddawała się propagandzie, czyniącej z Piłsudskiego niemal nadczłowieka, tak i dzisiaj zwolennicy partii rządzącej wierzą, że zasadny jest każdy zwrot, każda zmiana zdania; że można rano mówić o walce z korporacjami, a wieczorem kolejną korporację tworzyć, że będąc w opozycji można się domagać zwiększenia uprawnień partii opozycyjnych, by przejąwszy rządy całkowicie o tym zapomnieć – wszystko to jest spójne, dopóki firmuje to „nasz drogi wódz”.

II Rzeczpospolita była tylko pozornie silna, co Ziemkiewicz pokazał już w „Jakim pięknym samobójstwie”. W istocie była państwem postępująco sklerotycznym, szczególnie po śmierci Marszałka, który jakoś jeszcze stworzony przez siebie system trzymał w kupie, a w istocie – za pysk. W trakcie dyskusji z zapamiętałymi fanami Piłsudskiego (którzy dziś są nie mniej fanatyczni niż w latach 20. i 30.) powtarza się teza, że za degenerację sanacyjnej Polski po 1935 roku (o ile są skłonni przyznać, że miała ona w ogóle miejsce) Piłsudski nie odpowiada, bo przecież nie było już go wśród żywych. To oczywista nieprawda: skostniały system z zakompleksionym, niezbyt inteligentnym Rydzem na czele (nie pojmuję, jak marszałek dezerter może mieć w Polsce swoje parki czy ulice swojego imienia) był nawet nie pośrednim, ale całkiem bezpośrednim skutkiem sposobu traktowania państwa i jego mechanizmów przez Piłsudskiego. Polska po prostu musiała wyglądać tak jak wyglądała po śmierci Marszałka, bo to on ją tak poustawiał. On – jak to dosadnie ujął Ziemkiewicz – zarżnął republikę w chwili, gdy zaczynała stawać na nogi.

I tu znów mamy analogię do czasów obecnych. Rządzący ustawiają państwo nie tak, aby możliwie dobrze funkcjonowało pod każdymi rządami, ale pod siebie. Najnowszym przykładem jest reforma Krajowej Rady Sądownictwa. Rozwiązanie, za którym optuje Ministerstwo Sprawiedliwości, będzie wymarzonym narzędziem w rękach władzy skorumpowanej i marnej jakościowo. A PiS rządził wiecznie nie będzie.

Tak jak Piłsudski i jego obóz w czasach II RP, tak i obecny obóz władzy ma swoich fanatycznych zwolenników i fanatycznych przeciwników. I tak jak – odwołuję się znów do tez Ziemkiewicza – ten plemienny konflikt sprawił, że rozsądne podejście Dmowskiego zostało zarzucone nawet przez samych endeków, tak i dziś propaństwowy obóz zdrowego rozsądku jest najsłabszy, bo jego głos ginie we wrzaskach obu plemion. Drugą Rzeczpospolitą wykończyła brutalna wojna między sanacją a opozycją, w której nie było miejsca na trzeźwiące rozważania Adolfa Bocheńskiego czy alarmujące meldunki polskiej „dwójki” z Niemiec.

„Złowrogi cień Marszałka” powinien być alarmem dla wszystkich myślących samodzielnie obserwatorów polskiego życia publicznego. Sytuacja, w której jeden człowiek – ze swoimi kaprysami, animozjami, fobiami, upodobaniami i fiksacjami – staje się gwarancją trwania i funkcjonowania państwa, nie może być zdrowa. A jednak wciąż znajdują się osoby święcie przekonane, że Piłsudski Polskę w 1926 roku uratował, zaś stworzony przez niego system był autentyczną merytokracją, a nie po prostu dysfunkcjonalną „kumplokracją”. Podobnie jak dziś są tacy, którzy dobór państwowych kadr w oparciu o kryterium lojalności partyjnej uznają za w pełni uzasadniony, potrzebny i słuszny. O ile oczywiście dobierają „nasi”.

Jest też jeszcze jedno niepokojące podobieństwo pomiędzy sanacją autentyczną a jej rekonstruktorami. Ziemkiewicz wiele miejsca poświęcił pokazaniu, jak marnego zdania był Piłsudski o rodakach, którzy jakoś nie chcieli podzielać jego nieprzemyślanego, rewolucyjnego zapału. I nigdy tego zdania nie zmienił. Ta opinia, siłą rzeczy obowiązująca w całym obozie piłsudczykowskim, oddziaływała na sposób urządzenia państwa. Skoro „naród wspaniały, tylko ludzie ku**y”, to nie można tym ludziom ufać. Trzeba im życie urządzić od A do Z, bo sami są za głupi, żeby je sobie zorganizować. I urządzą im to życie doświadczeni towarzysze, czy to z PPS OB, czy z Pierwszej Kadrowej, czy z zakonu PC. Niestety, podstawą sklerotycznego etatyzmu jest zawsze brak zaufania do obywateli ze strony władzy, a nawet pogarda dla nich. Tu nic się nie zmienia. Te właśnie cechy Piłsudskiego – obsesyjny brak zaufania i pogardę dla rodaków – najostrzej Ziemkiewicz wyeksponował.

Polska polityka od lat cierpi na paraliż uwarunkowany plemienną wojenką z dwoma arcyrywalami na czele dwóch armii. Nie ma tu miejsca na merytoryczne awanse, na docenianie kompetencji ani tworzenie mechanizmów, porządkujących należycie działanie państwa w każdych okolicznościach i przy każdej władzy. Jest za to miejsce na kult wodza. Ten porządek został lekko naruszony dopiero w wyborach 2015 roku i oby była to zapowiedź jego dalszego rozchwiania. W przeciwnym wypadku „Złowrogi cień Marszałka” może się okazać kolejną lekcją wpuszczoną jednym, a wypuszczoną drugim uchem.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ mpu
 25
  • rodzic IP
    Kolejna świetna pozycja, która dowodzi słuszności twierdzenia że "w życiu nie ma przyjaźni i sentymentów, są tylko interesy". Tę wiedzę staram się zaszczepiać swoim dzieciom.
    Dodaj odpowiedź 1 2
      Odpowiedzi: 0
    • Ciekawy IP
      Bardziej ogolne spojrzenie.

      Czy nie jest przywilejem, czytac Gigantow polskiej eseistyki, felietonistyki, beletrystyki, typu
      R. Ziemkiewicz i W. Lysiak?... Jest wielu innych.

      Piekno tkwi (takze) w rozncicy ich opini, m.in dotyczacych marszalka Pilsudskiego.
      Dodaj odpowiedź 2 2
        Odpowiedzi: 0
      • Joseph IP
        Kolejna bezuzyteczna książka mająca na celu upodlic i ogłupic już i tak głupich ludzi
        Dodaj odpowiedź 3 8
          Odpowiedzi: 0
        • asasas IP
          Podobno powstaje już drugie, poprawione wydanie. Będzie o jeden rozdział więcej: "Jak Marszałek z zza grobu deprawuje pierworodne dziecię me polityczne".
          Będzie o Kukizie, mieszkaniach komunalnych i kilometrówkach dla kierowców bez uprawnień.
          Dodaj odpowiedź 4 6
            Odpowiedzi: 0
          • Szacki IP
            Jestem w trakcie lektury książki Ziemkiewicza. Trzeba przyznać, że robi wrażenie nie mniejsze niż "Jakie piękne samobójstwo", aczkolwiek nie ze wszystkimi faktami można się zgodzić. Redaktor Ziemkiewicz jest ewidentnie stronniczy. W upadku II RP widzi winę jedynie po stronie sanacji. Faktem jest jednak, że endecy też do świętych nie należeli. Już w roku 1921 przygotowali grunt pod wojnę polsko-polską, przeforsowując francuski model ustrojowy, który wprowadziła konstytucja marcowa. Zrobili to przed wizją Marszałka jako prezydenta RP, której się bali jak diabeł święconej wody. Kilkanaście miesięcy później, kiedy to na podstawie tej samej konstytucji Zgromadzenie Narodowe wybrało Gabriela Narutowicza na stanowisko głowy państwa, endecja rozpoczęła krzykliwą nagonkę na prezydenta i doprowadziła do jego zabójstwa przez chorego na umyśle malarza. Nie zrobiła nic, aby sytuację spacyfikować. Nie podjęła się także próby pojednania z Marszałkiem w obliczu kryzysu politycznego i gospodarczo-ekonomicznego w Polsce, co doprowadziło do tragedii zamachu majowego w 1926 roku. To wszystko przeczyło propagowanej przez endecję idei jedności narodowej, która została zastąpiona politycznym zacietrzewieniem. Oczywiście sanacja popełniała błędy, ale endecy też nie byli bez winy.
            Dodaj odpowiedź 13 0
              Odpowiedzi: 0
            • Zakon PC IP
              Rozumiem, że powierzenie Ziemkiewiczowi prowadzenia audycji w Telewizji Polskiej S.A. za rządów tych miernot z PiS to promowanie "miernych ale wiernych" i wyraz braku merytorycznych kryteriów awansu za rządów "grupy rekonstrukcyjnej sanacji" ?
              Dodaj odpowiedź 4 11
                Odpowiedzi: 1
              • Grzegorz R IP
                Do autorstwa powiedzenia Piłsudskiego przyznają się bez bicia wszyscy władcy wszech czasów zarówno w Polsce, jak i w innym świecie, a właściwie bardziej ci spoza Polski. W tym świetle dopatrywanie się rekonstrukcji jest lekko bez sensu, jeżeli nie idiotyzmem, a dalsze wywody już raczej idiotyzmem niż bez sensu. Przypomnę, że imperium Aleksandra Wielkiego rozpadło się natychmiast po jego śmierci i kumple władcy nic nie mogłi lub nie umieli poradzić, a w kolejnych imperiach było to samo. Nieszczęściu zapobiegało się dziedzicznością tronu, a więc pozostawieniem przy władzy kolesi, a nie ich rozpędzaniem. Zresztą, że jestem k i z, zwłaszcza jako naród, mówili mi od dziecka, od Bieruta do Wałęsy dosłownie wszyscy, co ma tylko ten skutek, że ja mówię o nich to samo. I nie ma znaczenia, czy jestem z kolesi, bo wszystkie pamiętniki świata, potwierdzają ten naukowo nigdy nie udowodniony fakt, że kolesie o władcy mówią to samo, co Tusk o Chlebowiczu. Uwaga o dorżnięciu republiki właśnie w chwili gdy zaczęła wstawać jest od czapy, no bo jak to to ma być, że nieudolna pokraka i zaczęła wstawać. Zgadzam się tylko z końcowym, jak dla mnie nieoczekiwanym i bez związku z wcześniejszymi rozważaniami, wnioskiem, by ten odwieczny porządek przynajmniej się zachwiał.
                Dodaj odpowiedź 2 2
                  Odpowiedzi: 0
                • tgvbv IP
                  Czekam na głos Łysiaka. Ziemkiewicz napisze każdą antypolską bzdurę jak Zychowicz. Grunt żeby trafić do masowej dystrybucji.
                  Dodaj odpowiedź 10 15
                    Odpowiedzi: 2
                  • Oczywistaoczywistosc IP
                    No, no, okazuje sie Ziemkiewicz musial az napisac ksiazke o Pisludskim, aby w tak zaowalowany sposob wyrazic calkowita dezaprobate dla tego, co sie aktualnie w Polsce wyprawia. A redaktor Warzecha podobnym sposobem, czyli na kanwie ksiazki Ziemkiewicza, powiedzial i powtorzyl w gruncie rzeczy to samo. Ze strach na to wszystko patrzec, a co dopiero glosno mowic. Nawet nie wiecie Panowie jak cenne sa wasze wypowiedzi dla kogos, kto obserwuje to wszystko z daleka. Dzis juz wiem : w zasadzie, powiem jak kibol: Polacy, nic sie stalo! Jest jak bylo. Polska ma te sama historie, ktora wlasnie sie powtarza w wariancie przedwojennego dwudziestolecia. I jest w nim wszystko, co bylo i co znamy - i zaklamanie, i buta, i chamstwo, i prostactwo, i polityczna krotkowzrocznosc, no i strach - polski cholerny strach - ze krytykowac, to jest mowic, co sie sadzi, mozna jedynie w zawoalowany 7 metaforami sposob. Powiesz cos wprost - zagryza cie. I zniszcza. Umrzesz z glodu. Podziwiam roztrojenie jazni, ktore pozwala obu panom redaktorom w telewizji publicznej mowic jedno, a pokryjomu w do rzeczy pisac drugie. Bez obrazy chlopaki, ale za komuny bylo oczywiscie inaczej, ale zarazem bardzo tak samo...Zreszta w przwolywanym przez was okresie miedzy wojnami rowniez. Wiec chyba najlepiej oddaje to wszystko Milosza powaga slowa w powiedzeniu o arcypolskim zjawisku "nastepstwa pokolen", ktore w naszych warunkach jest zwrotem dobrym i uniwersalnym na kazda pogode...
                    Dodaj odpowiedź 13 11
                      Odpowiedzi: 0
                    • Starszy od autora IP
                      Co to za bzdura "alarmujące meldunki polskiej dwójki z Niemiec". Alarmujace to mogłyby byc meldunki "dwójki" z Paryża, Londynu, czy Moskwy, gdyby rzeczywiście ta "dwójka" była taka wspaniała, ale ich nie było i choć cały świat wiedział, że Polsce nikt nie udzieli realnej pomocy, to Beck tego nie wiedział. I co to za "rozsądne podejście Dmowskiego"? Chyba, że chodzi o to, że Dmowski znacznie bardziej sie podobał Moskalom niż Piłsudski (zreszta i teraz też).
                      Dodaj odpowiedź 10 15
                        Odpowiedzi: 0
                      • Bolek IP
                        Interesujące jest to co pisze Pan Warzecha, że "rozsądne podejście Dmowskiego zostało zarzucone nawet przez samych endeków". Co więcej to jakoby rozsądne podejście nie zostało też niestety docenione przez większość Polaków nie tylko przez własny obóz Dmowskiego. Czy może to być tylko przypadek, jedynie efekt kultu marszałka? A może spisek jakis?
                        Niestety do dzis większość Polaków otacza większą czcią marszałka Piłsudskiego nie Dmowskiego wychodzi wiec na to, że chyba jednak marszałek miał racje krytykując kondycję intelektualną narodu! Po prostu ciemny naród wszystko kupi cytując klasyka i do dziś głupie ludzie nie potrafią dostrzec geniuszu Dmowskiego tylko łykają duraczenia warchoła Piłsudskiego który zniszczył polskość.

                        Wydaje mi się że te wszystkie straszne i niszczące mit marszałka zarzuty to tylko pozostałości po dawnej bezpardonowej walce politycznej o władzę jaka toczyła endecja z sanacją i odgrzewane sa dzis w imię sprytnego zabiegu marketingowego mającego na celu przyciągnąć klienta żądnego sensacji i skandalu i zwiększenia sprzedaży. I nie ma w tym nic złego o ile maja w sobie choć odrobinę prawdy...
                        Jednak niestety mogą to być zwykłe kocopoły jak to dosyć ostro pisze Pan K.Masłoń w ostatnim DoRzeczy nr19 które serdecznie polecam.

                        A dla zainteresowanych strategia i geopolityką to polecam najnowsze chyba spotkanie z dr Jackiem Bartosiakiem w Kolibrze. Pod koniec jest kilka zdań o marszałku właśnie i jego geopolitycznym geniuszu. I akurat kto jak kto ale Pan dr Bartosiak wie co mówi w tej materii.
                        Dodaj odpowiedź 9 11
                          Odpowiedzi: 1
                        • Angelus Silesius IP
                          "A jednak wciąż znajdują się osoby święcie przekonane, że Piłsudski Polskę w 1926 roku uratował" - tyle że to by się chyba dało jeszcze od biedy wytrzymać.
                          Rzecz jednak w tym, że Polska to też ogromna rzesza święcie przekonanych, że Polskę w 1981 roku uratował... Jaruzelski.
                          Jeśli obie ekipy zliczyć do kupy, to jednak wyjdzie w rachunku końcowym, że Polacy w swej masie to faktycznie i idioci, i ludzie k**wy, jak to wąsaty bandzior odkrywczo wyartykułował.
                          Dodaj odpowiedź 13 12
                            Odpowiedzi: 1
                          • Studni vel Xavras Wyżryn IP
                            Dupa
                            Dodaj odpowiedź 2 9
                              Odpowiedzi: 1
                            • Klppb IP
                              Problem oceny to zawsze problem kryteriow .... problem kryteriow to problem postaw I pogladow politycznych.... Tego typu dyskusje niby dotyczace przeszlosci dotycza terazniejszosci... stwarzaja szersza perspektywe to dobrze ze sie tocza ....
                              Dodaj odpowiedź 19 0
                                Odpowiedzi: 2

                              Czytaj także