HistoriaWojna z nienawiścią (odsłona II)

Wojna z nienawiścią (odsłona II)

Dodano

W związku ze zbliżającymi się świętami tłoczna normalnie poczekalnia Trybunału Walki z Nienawiścią wydawała się nieomal pusta. Z sali rozpraw wyprowadzono właśnie sądzoną hurtowo grupę osób, które używało ciągle zaimków wykluczających zamiast właściwej formy nijakiej. Ponieważ wszystkie przyznało się do winy, obiecało poprawę i tłumaczyło, że ich wypowiedzi były wyłącznie bezrefleksyjnymi odruchami patriarchalnej kultury, która nasączyła ich mową wykluczenia i nienawiści, a sąd wskazało, że nadchodzące święta nakazują szczególną wyrozumiałość, zostało skazane na miesiąc obozu reedukacyjnego, który odbędą po wspólnym dla wszystkich, dniu radości. Wychodzących żegnały takty „Ody do radości” Beethovena. Na okalającej salę szarfie złotymi literami wyeksponowana była dewiza: „Miłość, Tolerancja, Pluralizm”.

Wprowadzona przed trybunał osoba spojrzała przez wielkie okno, umieszczone tak, aby podsądni mogli oglądać odbywające się na dziedzińcu seanse reedukacyjne.

– Jestem winne, jestem przepełnione nienawiścią, którą wypełniła mnie patriarchalna kultura, szukałom różnic zamiast jedności, dzieliłom zamiast łączyć, niszczyłom zamiast budować, ale obiecuję poprawę i chociażem niegodne w imię miłości błagam o wybaczenie. – Słychać było na sali rozpraw przez zamontowane dyskretne głośniki płaczliwe wyznania osoby w drelichu klęczącej na dziedzińcu ze wzniesionymi do góry rękoma w otoczeniu wskazującej ją palcami tak samo odzianych reedukantów. Strażnicy przyglądały się temu obojętnie.

– No więc twierdzicie, że naród powinno pamiętać o swoich zwycięstwach, o swoich zbrojnych sukcesach – pokiwało głową sąd. – Tym samym nie tylko wychwalacie wykluczenie, które wypływa z samego pojęcia narodu, ale chcecie cieszyć się pokonaniem innych, okazywać im pogardę bo czym innym nazwać można radość z ich klęski?! Co macie na swoje usprawiedliwienie?

– Ja tylko pisałem, że należy pamiętać o triumfach przodków, którzy budowali…

– Dosyć tego! – Sąd nie mogło nie okazać poirytowania. – Nie dość, że używacie wykluczającego zaimka to brniecie w jeszcze głębszą winę! Chcecie budować na wykluczeniu, przeciwstawieniu i poniżeniu. Opiewacie zbrodnię bo wojna jest zbrodnią. Cieszycie się z zabijania innych, wykluczonych. Wychwalacie zabójców! Trudno znaleźć bardziej jaskrawy przejaw mowy nienawiści. Trzy lata intensywnej reedukacji, a potem weryfikacja czy osoba wyleczyła się ze swoich błędów. Następne! Hmm. – Sąd z niechęcią spojrzało na sutannę kolejnego wprowadzonego. – Co my tu mamy? Osoba powiedziała, że zbawienie jest w Chrystusie? Czy to prawda?

– Jestem księdzem…

– Nie obchodzi mnie za kogo osoba się uważa! Ważne co mówiło. A świadkowie to potwierdzają. Jeśli zbawienie jest w Chrystusie, to oznacza, że te, które w niego nie wierzą będą potępione? Czy nie tak? Chcecie innych wysłać do ognia, ugotować w smole, bo tak wygląda wasze piekło, czyż nie?!

– To zbyt dosłowne…

– Dosłowne czy nie, ale tym, którzy nie wierzą tak jak wy, odmawiacie zbawienia. Czy jesteście gotowi na tym waszym zgromadzeniu, które nazywacie mszą, ogłosić, że każdy bez względu na to co wyznaje, w co wierzy i co robi tak samo będzie zbawiony?

– Ja tak sformułowanego…

– Macie odpowiedzieć: tak lub nie!

– Nie mogę na takie żądanie, tak jednoznacznie…

– W związku z nadchodzącymi świętami okazałom daleko idącą wyrozumiałość. Wobec tak daleko idącego uporu nie pozostaje mi nic innego niż wyrok: dwa lata reedukacji, a następnie do weryfikacji! A to co znowu? Ładny mi ptaszek. Ukrywało się w Internecie, ale zapomniało się, że policja miłości dostało kolejne uprawnienia. No więc pisało się, że związek homoseksualny, co samo jest już mową nienawiści, no więc pisało się, że takie… gejowskie małżeństwo to nie to samo co związek heteroseksualny?

– Przecież sama natura…

– Co wy tu mi wyjeżdżacie z tymi patriarchalnymi bredniami! Natura! Naturą zajmują się ekologowie, wy nie macie do tego uprawnień. A my nie mamo czasu. Musimy jeszcze nabyć karpia i choinkę ubrać. Trzy lata reedukacji i do weryfikacji. A teraz na część nadchodzących świąt radości zagrajcie Beethovena!

 0

Czytaj także