KOMUCHOŻERCA Przeglądając różne dokumenty konspiracyjne, natrafiłem na bardzo ciekawe rzeczy.
Chodzi o walki w obronie polskiej ludności na Zamojszczyźnie. Oddziałów partyzanckich było wówczas niewiele, więc olbrzymią rolę odgrywały lokalne samoobrony. Wśród nich były również grupy Armii Narodowej – była to przejściowa nazwa tej części NOW, która nie weszła do AK i wkrótce współtworzyła NSZ. Ale whistoriografii nie zaistniały, wiadomo dlaczego. Dokumentów z tego zakresu zachowało się bardzo niewiele, ale jest to świadectwo, którego nie wolno pominąć. Już pod koniec 1942 r. powstał memoriał „Wnioski i uzasadnienie w sprawie akcji wysiedleńczej w Lubelszczyźnie”.
Felieton został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
