Relikty z wrześniowych pobojowisk
  • Michał MackiewiczAutor:Michał Mackiewicz

Relikty z wrześniowych pobojowisk

Dodano: 
Żołnierze Wojska Polskiego obsługujący armaty przeciwlotnicze Boforsa podczas ćwiczeń, 1939 rok
Żołnierze Wojska Polskiego obsługujący armaty przeciwlotnicze Boforsa podczas ćwiczeń, 1939 rok Źródło: Wikimedia Commons
Kampanią 1939 r. zajmuje się liczne grono profesjonalnych historyków oraz wielu entuzjastów, którzy penetrują pobojowiska. Dzięki współpracy eksploratorów, archeologów i muzealników udało się odnaleźć i udostępnić publiczności wiele bezcennych pamiątek

Już w okresie gomułkowskiej odwilży zaczęto dokumentować przebieg zmagań 1939 r. oraz poszukiwać i zabezpieczać militaria związane z WP. Były to działania bardzo potrzebne, ponieważ materialnych śladów – zwłaszcza tych w dobrym stanie zachowania – przetrwało relatywnie mało. Gros sprzętu przejęli po walkach Niemcy i Sowieci, którzy albo wykorzystali go do własnych celów, albo przekazali sojusznikom. To, co ukryto przed kapitulacją, zasiliło potem arsenał konspiracji i zużyło się podczas okupacji. W tej sytuacji destrukty z pobojowisk bywały często jedynymi pamiątkami eksponowanymi w muzealnych gablotach.

Armatka i sztandary

Miały one za to bezcenny kontekst historyczny, jak np. armata kal. 37 mm systemu Boforsa znajdująca się w zbiorach Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie. Wydobyto ją w 1979 r. w trakcie prac ziemnych przy budowie Szpitala Bródnowskiego. Zachowała się w dobrym stanie technicznym, działały mechanizmy podniesieniowy i kierunkowy, w lufie wciąż tkwił nabój. Informacja o odkryciu armaty, zamieszczona w „Kurierze Polskim”, pozwoliła ustalić jej dokładną historię. Na apel pracowników muzeum odpowiedział mjr Stanisław Grudziński, będący w 1939 r. dowódcą kompanii przeciwpancernej 79. Pułku Piechoty Strzelców Słonimskich.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu miesięcznika Historia Do Rzeczy.