Pyrrusowe zwycięstwo Rumunów

Pyrrusowe zwycięstwo Rumunów

Dodano: 
Gen. Ion Antonescu i gen. Erich von Manstein w 1942 roku
Gen. Ion Antonescu i gen. Erich von Manstein w 1942 roku Źródło: Wikimedia Commons
Chociaż Rumunia osiągnęła swoje cele, to gen. Antonescu nie zamierzał wycofywać się z wojny. Przyjął niemiecką propozycję kontroli terenów leżących pomiędzy Dniestrem a Bohem, co oznaczało dla jego armii ogromne trudności.

Objęcie stanowiska premiera przez gen. Iona Antonescu spowodowało zmianę kursu rumuńskiej polityki zagranicznej. Upadek Francji (dotychczasowego sojusznika Królestwa Rumunii na kontynencie), straty terytorialne poniesione w wyniku drugiego arbitrażu wiedeńskiego oraz sowieckiej aneksji Besarabii i Północnej Bukowiny wpłynęły na wybór przez Bukareszt opcji proniemieckiej. Nie był to bynajmniej wybór ideowy, lecz zaakceptowanie nowych realiów geopolitycznych i – co za tym idzie – uznanie faktu hegemoni III Rzeszy w Europie.

Efektem nowej optyki było wstąpienie Rumunii do Paktu Trzech. W wymiarze polityki wewnętrznej, po kilkumiesięcznej koegzystencji Żelaznej Gwardii i armii, doszło do próby przejęcia władzy przez żelaznogwardzistów, co zakończyło się krwawym stłumieniem puczu. Po tym zdarzeniu i udzieleniu przez Berlin poparcia rządowi Antonescu relacje niemiecko-rumuńskie zaczęły się systematycznie zacieśniać. Dla Berlina szykującego się do wojny z ZSRS rumuński sojusznik, pomimo swej militarnej słabości, przedstawiał jednak wartość, którą kanclerz III Rzeszy chciał wykorzystać. Na jego prośbę 12 czerwca 1941 r. do Monachium przybył premier Antonescu, który podczas spotkania z Hitlerem omawiał kwestię udziału Rumunii w konflikcie z Sowietami.

Antonescu zadeklarował uczestnictwo swego kraju w tym przedsięwzięciu, mając nadzieję na odzyskanie utraconych w lipcu 1940 r. obszarów. Hitler, niejako w dowód uznania, zaproponował generałowi objęcie dowództwa nad mieszaną niemiecko-rumuńską Grupą Armii noszącą później nazwę GA „Antonescu”. 22 czerwca 1941 r. rozpoczęła się operacja „Barbarossa”.

Na wschód!

Zadaniem GA „Antonescu”, w skład której wchodziły dwie armie rumuńskie i jedna niemiecka, była osłona natarcia południowego skrzydła Grupy Armii Południe i związanie walką oddziałów Armii Czerwonej podczas natarcia północnego skrzydła GA „Południe”. Działania te miały mieć początkowo defensywny charakter. Dopiero w wyniku sukcesów sił niemieckich na głównym kierunku natarcia GA „Antonescu” miała przystąpić do ofensywy. Siły rumuńskie liczyły ponad 325 tys. żołnierzy. Wojska lądowe wspierało ponadto 205 samolotów bombowych, obserwacyjnych i myśliwskich. Eskadry ARR (Aeronautica Regală Română) od pierwszego dnia wojny prowadziły ataki na sowieckie lotnictwo.

Zasadniczym celem armii rumuńskiej było wyzwolenie anektowanych przez ZSRS w 1940 r. ziem północnej Bukowiny i Besarabii. Plan wojny z Sowietami przewidywał trwanie Rumunów na pozycjach wyjściowych w oczekiwaniu na rozkaz do ataku. Ta koncepcja nie oznaczała jednak, że na granicy rumuńsko-sowieckiej nic się nie działo. Po 22 czerwca 1941 r. żołnierze rumuńscy wyprawiali się na sowiecką stronę, prowadząc działania rozpoznawcze. Te „wizyty” kończyły się większymi i mniejszymi starciami.

Artykuł został opublikowany w 12/2023 wydaniu miesięcznika Historia Do Rzeczy.

Autor: Arkadiusz Karbowiak