W poniedziałkowy ranek 30 czerwca 1941 r. do Lwowa wkroczyły pododdziały niemieckiej 1. Gebirgs-Division oraz Kampfgruppe Heinz. W skład tej ostatniej wchodziły m.in. trzy kompanie 350-osobowego batalionu Nachtigall, sformowanego z ukraińskich ochotników (w jednostce tej służyło 35 Niemców, którzy pełnili funkcje dowódców batalionu, kompanii i plutonów). Nachtigallowcy już o godzinie 4 dotarli do katedry św. Jura, gdzie rezydował metropolita lwowski Kościoła greckokatolickiego Andrej Szeptycki. Następnie poszczególne kompanie Kampfgruppe zajęły ratusz, dworzec kolejowy, magazyny i lwowskie więzienia. Warty wystawiono w 31 ważnych obiektach. Około godz. 8.30 do miasta przybył wyznaczony na stanowisko komendanta płk Karl Wintergerst.
We Lwowie pojawiła się również „grupa pochodna” OUN-B na czele z Jarosławem Stećką. Jej pobyt w mieście wiązał się z koniecznością zrealizowania konkretnej misji politycznej. Chodziło o ogłoszenie aktu restytucji Państwa Ukraińskiego, co nastąpiło 30 czerwca 1941 r. na lwowskim rynku w budynku Proświty. Do proklamacji zdecydowanie negatywnie odniosły się władze niemieckie. Adolf Hitler nie zamierzał patronować procesowi budowy czy też odbudowy państw narodowych na odbitych Sowietom terenach. Z powodu odmowy cofnięcia aktu, na początku lipca Stepan Bandera i Jarosław Stećko zostali zatrzymani i wywiezieni do Berlina. Objęto ich aresztem domowym (we wrześniu 1941 r. zostali oficjalnie aresztowani, a w styczniu 1942 r. deportowano ich jako więźniów uprzywilejowanych do kompleksu Zellenbau w KL Sachsenhausen). Gdy działacze OUN przygotowywali się do ogłoszenia Aktu 30 czerwca, jak go później nazywano, w mieście lotem błyskawicy rozeszła się wiadomość, że w lwowskich więzieniach Sowieci tuż przed wycofaniem się dokonali masakry więźniów.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
