Historia pistoletu maszynowego jest typowa dla europejskich wynalazków. Wymyślili go Włosi, a następnie pomysł ukradli Niemcy. I jak to Niemcy, nie wystarczało im samo przejęcie wynalazku. Nasi zachodni sąsiedzi dołożyli wszelkich starań propagandowych, by ukraść również pamięć o włoskich korzeniach pm-u. Patent na pistolet maszynowy przyznano w kwietniu 1914 r. – a więc zanim zaczęła się pierwsza wojna światowa – Bethelowi Revellemu, włoskiemu konstruktorowi broni strzeleckiej. Od kwietnia 1915 r. produkowano go pod nazwą Villar-Perosa, a w 1918 r. pojawiła się jego wersja znana jako Beretta 1918.
Zaletą pm-ów była ich niska cena, wynikająca z prostej konstrukcji. W karabinie lufa jest ciężka, zamek skomplikowany, iglica delikatna, mechanizm spustowy zbudowany niczym zegarek. Pistolet maszynowy używa amunicji pistoletowej, lżejszej i mniej energetycznej, więc lufa może być lekka, zamek jest prostym kawałkiem stali z wystającym trzpieniem pełniącym funkcję iglicy, a za spust może służyć zwykły haczyk. Pistolet maszynowy ma jednak również dużo wad.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
