6 października 1933 roku na rozległych Błoniach krakowskich, największej miejskiej łące Europy, odbyła się monumentalna rewia kawaleryjska, będąca kulminacją ogólnopolskich obchodów 250. rocznicy odsieczy wiedeńskiej i zwycięstwa króla Jana III Sobieskiego nad armią turecką, co miało miejsce 12 września 1683 roku.
Wydarzenie, które odbyło się w Krakowie nazwano Świętem Kawalerii Polskiej. Defilada przeszła do historii jako największa i zarazem ostatnia tak wielka rewia kawalerii w dziejach Polski. Jej pomysłodawcą był marszałek Józef Piłsudski, który od lat fascynował się kunsztem wojskowym Sobieskiego i przywiązywał ogromną wagę do symboliki tego jubileuszu.
Święto polskiej kawalerii
Scenariusz uroczystości 250. rocznicy odsieczy wiedeńskiej Piłsudski opracowywał już od wiosny 1933 roku. W kwietniu odbyła się u niego odprawa z udziałem m.in. generałów Kazimierza Fabrycego i Bolesława Wieniawy-Długoszowskiego. Piłsudski wydał wówczas szczegółowe dyrektywy. Do Krakowa ściągnięto reprezentacje dwunastu pułków kawalerii, głównie tych stacjonujących w pobliżu, aby żołnierze mogli dotrzeć wierzchem. Każdy pułk wystawił po dwa szwadrony etatowe, poczet sztandarowy i pluton trębaczy. Łącznie przed trybunami honorowymi przedefilowało około 2,5 tysiąca kawalerzystów w paradnych mundurach. Defiladę prowadził generał Gustaw Orlicz-Dreszer, jeden z najbliższych współpracowników Marszałka. Otwarcie rewii przypadło 1. Pułkowi Szwoleżerów im. Józefa Piłsudskiego.
Kraków w tych dniach przypominał w istocie prawdziwy obóz kawaleryjski. Ulice, kawiarnie i restauracje pełne były ułanów, szwoleżerów i strzelców konnych wszelkich szarż. Miasto udekorowano biało-amarantowymi barwami. Na Błoniach wzniesiono dwie trybuny honorowe: jedną dla Piłsudskiego, drugą dla prezydenta Ignacego Mościckiego. Defiladę oglądało około 200 tysięcy osób. Ludzie byli zachwyceni. Zadowolony z przebiegu wydarzenia był też sam Piłsudski.
![]()
Po defiladzie Piłsudski wraz z prezydentem Mościckim, premierem i generałami udał się na Wawel. W krypcie św. Leonarda, przy sarkofagu Jana III Sobieskiego, Marszałek złożył hołd: „Panie Prezydencie Rzeczypospolitej, w imieniu wojska składam hołd królowi polskiemu Janowi III Sobieskiemu, wielkiemu wodzowi, który odnosił wspaniałe zwycięstwa”.
Defilada została jednak zorganizowana nie tylko dla uczczenia triumfu Sobieskiego sprzed lat. Podkreśla się, że w kontekście rosnącego napięcia międzynarodowego i m.in. dojścia do władzy w Niemczech Hitlera, takie wydarzenie stanowiło też demonstrację siły i gotowości Wojska Polskiego. Zagraniczna prasa interpretowała paradę dwunastu pułków jako świadome przypomnienie Niemcom o polskiej potędze militarnej.
Uroczystości w Krakowie z okazji rocznicy odsieczy trwały łącznie trzy dni. Świętowano na uczelniach, wygłaszano odczyty (m.in. generała Wieniawy-Długoszowskiego o bitwie wiedeńskiej), zorganizowano wystawy oraz raut. Wydarzenie utrwaliło się w pamięci zbiorowej dzięki fotografiom, filmom kronikalnym oraz monumentalnemu obrazowi Wojciecha Kossaka „Rewia kawalerii polskiej na krakowskich Błoniach” (1934). Była to ostatnia tak wielka prezentacja polskiej jazdy przed katastrofą września 1939 roku.
Czytaj też:
To miał być koniec Polski. Niemiecka defilada ulicami Warszawy Czytaj też:
Złożyli broń, ale się nie poddali. Ostatnia bitwa Września Czytaj też:
Pionierska ustawa o ochronie przyrody. Wprowadzili ją Polacy ponad 150 lat temu
