Tajna stolica Niemiec
  • Piotr SemkaAutor:Piotr Semka

Tajna stolica Niemiec

Dodano: 
Frankfurt nad Menem
Frankfurt nad Menem Źródło: Wikimedia Commons / Hakilon - CC BY-SA 4.0
Frankfurt nad Menem od dawna marzył o stołecznym statusie, ale akurat pod tym względem historia nie była dla niego łaskawa. Pod każdym innym to miasto wspięło się na sam szczyt

Przybysz znad Wisły, który dociera do grodu nad Menem, może poczuć nieoczekiwaną sympatię do tego miasta już przy pierwszym spojrzeniu na jego symbole: herb miejski i flagę. Choć nie ma to żadnego związku z naszym krajem, Frankfurt ma w herbie białego orła w koronie na czerwonym tle. A flaga miejska jest dokładnie taka sama jak polska – biało-czerwona.

Sama nazwa „Frankfurt” oznacza bród Franków na rzece Men. Takie miejsca zawsze przyciągały ludzi, bo gdzieś trzeba tę rzekę przekroczyć. A skoro bród (a potem most) gwarantował stały przepływ gości, to w naturalny sposób w tym miejscu zaczęli budować swoje stanowiska handlarze, rzemieślnicy, ale powstać musiały też karczmy. A że Frankfurt znajduje się niemal w środku Niemiec, mniej więcej w połowie drogi między Hamburgiem a Monachium, i z grubsza na trasie Akwizgran-Berlin, to wszystkim było najwygodniej umawiać się właśnie tu.

Sława targów we Frankfurcie sięga wczesnego średniowiecza. W odróżnieniu od Francji, gdzie bardzo wcześnie do rangi miasta stołecznego zaczął aspirować Paryż, czy Anglii, której centrum władzy stosunkowo szybko umiejscowiło się w Londynie, Niemcy aż do 1871 r. nie miały jednej stolicy. Cesarze krążyli po swoim państwie, zatrzymując się w różnych zamkach noszących dumną nazwę „Kaiserpfalz”, ale Frankfurt wysunął się w tej konkurencji wyraźnie na prowadzenie. Po raz pierwszy kroniki wspominają o miejscowości zwanej „Francofortum” w 793 r. Stolicą Franków wschodnich miasto nad Menem zostaje w 843 r. Dwa wieki później staje się tradycyjnym miejscem wyboru królów Niemiec. A w związku z tym w naturalny sposób staje się potem miejscem elekcji niemieckich cesarzy.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu miesięcznika Historia Do Rzeczy.