Bulla gnieźnieńska, ze względu na jej wartość historyczną i językową, nazwana została przez historyków polską „złotą bullą”.Z Została wydana 7 lipca 1136 roku w Pizie.
Dążenie do niezależności
Struktury kościelne w Polsce rozwijały się od 966 roku, czyli od chwili przyjęcia chrztu przez księcia Polan, Mieszka I. W 968 roku utworzono w Poznaniu biskupstwo misyjne. Ten rodzaj biskupstwa charakteryzował się tym, że organizowano je w miejscu, gdzie nie istniały jeszcze „oficjalne” struktury kościelne. Zostały one sformalizowane w roku 1000. Utworzono wówczas arcybiskupstwo w Gnieźnie oraz biskupstwa w Kołobrzegu, Wrocławiu i Krakowie.
![]()
W kolejnych latach państwo polskie przez większość czasu znajdowało się „na celowniku” państwa niemieckiego. Cesarstwo próbowało podporządkować sobie twór państwowy, jaki wyrósł za jego wschodnią granicą. Próby te udawały się Niemcom ze zmiennym szczęściem; Polska nie pozwoliła na uzależnienie swoich ziem. Udane dla Polaków walki z Niemcami prowadził już Mieszko I, a po nim Bolesław Chrobry czy, sporo później, Bolesław Krzywousty.
„Aktywna polityka Bolesława Krzywoustego na Pomorzu była nieprzychylnie odbierana w Magdeburgu, roszczącym sobie pretensje do zwierzchności kościelnej nad ziemiami pomorskimi. Akcje chrystianizacyjne przeprowadzone pod auspicjami Krzywoustego, m.in. przez Ottona z Bambergu, doprowadziły do odnowienia w 1124/1125 biskupstwa w Kruszwicy. Norbert z Xanten, który w 1129 objął godność arcybiskupią w Magdeburgu, uważał dotychczasowe sukcesy polskich misji za realne zagrożenie dla interesów jego metropolii. Podjął więc starania o uzyskanie protektoratu, najpierw nad biskupstwem w Poznaniu (1131 r.), a następnie nad całą polską prowincją kościelną, podważając tym samym prawa arcybiskupstwa w Gnieźnie”. – czytamy na stronie Muzeum Historii Polski.
Za panowania Krzywoustego Polska opowiedziała się za wyborem na stolicę Piotrową Anakleta II, którego uznano za antypapieża. Niemcy postanowili wykorzystać postawę Polaków przeciwko nim samym. Szczególnie aktywny na tym polu był biskup Magdeburga, Norbert z Xanten, który próbował wówczas wymusić na papieżu Innocentym II wydanie dokumentu, na mocy którego mógłby przejąć kontrolę nad polskim Kościołem (Norbert przedstawił wówczas papieżowi sfałszowane akta mające potwierdzać, że biskupstwo misyjne w Poznaniu było zależne od Magdeburga). Innocenty II w 1131 roku wydał dokument, na którym zależało Norbertowi. Szczęśliwie dla Polski akt ten nie wszedł w życie, lecz niemieccy biskupi nie przestali dążyć do obranego wcześniej celu. Dwa lata później dopięli swego – papież w bulli „Sacrosancta Romana” uznał, że polski Kościół jest formalnie podporządkowany biskupowi Magdeburga.
![]()
W 1134 roku zmarł biskup Norbert. Tę okoliczność wykorzystał Bolesław Krzywousty i polscy hierarchowie (m.in. arcybiskup gnieźnieński Jakub ze Żnina), którzy zaczęli forsować w Rzymie zmianę decyzji papieża. W końcu, 7 lipca 1136 roku, papież Innocenty II wydał bullę „Ex commisso nobis a Deo”. Dzięki temu aktowi polskie struktury kościelne zyskiwały niezależność wobec Magdeburga. Wcześniej, w czasie synodu w Pizie w 1135 roku, unieważniono bullę z 1133 roku wynegocjowaną przez Norberta.
Wartość językowa i historyczna
Bulla gnieźnieńska ma nie tylko wartość historyczną (jest świetnym źródłem do poznania relacji społecznych w Polsce w czasach rozkwitu średniowiecza), ale posiada także ogromne znaczenie jako zabytek literatury. W dokumencie wymienionych zostało około 410 nazw osobowych oraz nazw miejscowości w języku polskim (sama bulla spisana została po łacinie). Zdaniem badaczy dokument ma ogromną wartość językową. Jest świetnym przykładem, jak wyglądały początki polskiej ortografii i w jaki sposób kształtowało się polskie słowotwórstwo
Bulla przechowywana jest obecnie w archiwum kapitulnym w Gnieźnie. Nie wiemy do końca, czy zachowany dokument to oryginał sporządzony w Pizie w 1136 roku. Być może jest to kopia oryginalnego dokumentu, która została sporządzona przez kogoś, kto musiał być zaznajomiony z pismem pierwotnym.
Czytaj też:
Pierwsze polskie odznaczenie, którym... nikogo nie odznaczono Czytaj też:
Totalna wygrana husarii. Siły polsko-litewskie zmiażdżyły wroga Czytaj też:
Ikona, która może wszystko
