Od czasów Wincentego Kadłubka Rychezę otaczała w Polsce coraz gorsza opinia. Zwłaszcza historiografia nowożytna, począwszy od Macieja Miechowity i Marcina Kromera, oraz publicystyka polityczna stworzyły czarną legendę Rychezy, symbol wszelkiego zła związanego z rządami obcych, który w powszechnej świadomości przetrwał aż do XIX w. Przykład? Miechowita: „Ryksa nienawidziła polskiej szlachty, nazywając ich nieposłusznymi brudasami. Unikała ich towarzystwa, a wszystkie urzędy i godności przydzielała Niemcom [...]. Wziąwszy zatem skarby ze starodawnego skarbca polskich władców: drogie kamienie, bransolety, naszyjniki, naczynia i upragnione szaty wraz z dwiema koronami, którymi byli koronowani, jedną jej męża i drugą swoją własną, oraz zabierając ze sobą syna Kazimierza, z gniewem udała się do Saksonii, aby poskarżyć się cesarzowi Henrykowi. Przekazała mu dary ze skarbów, które przyniosła ze sobą, nawet dwie korony, przypisane do Królestwa Polskiego [i] prosiła, aby pomścił na Polakach krzywdę [wyrządzoną] jej przez wyrzucenie z królestwa”.
Nie dziwmy się Miechowicie. Korzystał on także z kroniki Długosza, który o Rychezie pisał niemal to samo. Ale może być w tym wszystkim ziarno prawdy. „W jednym wypadku należy chyba z Długoszem się zgodzić, mianowicie, że Rycheza »gardziła obyczajami Polaków«. Sądzę, że każda kobieta wychowana na Zachodzie, a tym bardziej księżniczka z rodu Ottonów, musiała odczuwać pozycję społeczną kobiety w Polsce jako poniżającą i uważała za swoją powinność zaszczepić bardziej europejskie obyczaje i pojęcia w tym na poły pogańskim jeszcze i barbarzyńskim kraju [...]. Ale nie jest prawdą, jakoby Rycheza »nienawidziła Polaków«, jak insynuuje Długosz. To Polacy nienawidzili Rychezy” (Żylińska, 2018). Stanisław Trawkowski podkreślał w biogramie Rychezy: „z trudem poczęto rewidować czarny obraz Rychezy w XIX w., lecz jego echa trwają do dziś”.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
