Postrach perskiego świata
  • Sławomir KoperAutor:Sławomir Koper

Postrach perskiego świata

Dodano: 
Julian Apostata wśród pogańskich uczonych. Obraz Edwarda Armitage’a
Julian Apostata wśród pogańskich uczonych. Obraz Edwarda Armitage’a Źródło:Wikimedia Commons
Julian Apostata starał się odwrócić bieg historii i zepchnąć potężne chrześcijaństwo na margines. Rzadko kiedy pamięta się jednak, że ten pogański cesarz był też świetnym wodzem, który gromił Persów.

Właściwie nikt nie mógł się podziewać, że urodzony w 331 r. Julian, bratanek Konstantyna Wielkiego, zostanie kiedyś cesarzem. Jego stryj miał trzech synów, pomiędzy których podzielił cesarstwo, a oni po śmierci ojca w 337 r. wymordowali swoich krewnych, uznając ich za zagrożenie dla swojej władzy. Ofiarą rzezi padli także ojciec Juliana i jego najstarszy brat, a z masakry ocaleli właściwie tylko Julian i jego brat Gallus. Obu oszczędzono ze względu na młody wiek, ale kolejne lata spędzili na internowaniu w jednym z majątków cesarskich.

Tymczasem cesarstwem wstrząsały wojny domowe i najazdy barbarzyńców. Ofiarą bratobójczych walk padło dwóch starszych synów Konstantyna Wielkiego, a do tego doszły jeszcze uzurpacje ambitnych wodzów. Najbardziej krwawa była wojna ostatniego pozostałego przy życiu potomka Konstantyna, Konstancjusza II, z uzurpatorem Magnecjuszem. W 351 r. w bitwie pod Mursą po obu stronach padło 50 tys. żołnierzy i cesarstwo właściwie już nigdy nie podniosło się po tym ciosie.

Konstancjusz II nie był najlepszym dowódcą, ale miał szczęście do wojen domowych. Jego głównym zajęciem poza likwidacją kolejnych uzurpatorów były walki na rubieżach imperium. Syrii zagrażali Persowie, Galii Germanie, a najazdy barbarzyńców zza Dunaju pustoszyły prowincje bałkańskie. Cesarz zdawał sobie sprawę, że osobiście nie podoła wszystkim niebezpieczeństwom, i w tej sytuacji mianował cezarem (młodszym cesarzem, sam nosił tytuł Augusta) Gallusa. Natomiast Julian ruszył na studia do Aten, gdyż tak naprawdę zawsze interesowała go jedynie filozofia.

Panowanie Gallusa trwało tylko trzy lata – został uznany za zdrajcę, aresztowany i stracony. W tym czasie Galia padła ofiarą najazdu plemion germańskich z Alemanami na czele, którzy planowali osiedlić się w tej prowincji na stałe. W tej sytuacji Konstancjusz uznał, że powinien wysłać na Zachód ostatniego przedstawiciela dynastii, Juliana. Jego samego bowiem zatrzymywały najazdy na Bałkany, a sytuacja na wschodzie groziła wybuchem wojny z Persją.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu miesięcznika Historia Do Rzeczy.