Człowiek, który odkrył Kanadę. Cartier był przekonany, że dotarł do Chin

Człowiek, który odkrył Kanadę. Cartier był przekonany, że dotarł do Chin

Dodano: 
Flota Cartiera na kanadyjskim znaczku z 1908 roku
Flota Cartiera na kanadyjskim znaczku z 1908 roku Źródło: Wikimedia Commons
Podczas pierwszej wyprawy w poszukiwaniu drogi morskiej do Chin, Jacques Cartier był przekonany, że naprawdę dotarł do Państwa Środka. To jemu Kanada zawdzięcza swoją nazwę.

Jacques Cartier urodził się w roku 1491 w Saint-Malo we Francji. Był synem urzędnika. Otrzymał wykształcenie i szkolił się, aby móc pracować na statkach. Świat wchodził w erę odkryć geograficznych i potrzebował odważnych młodych mężczyzn, którym nie była straszna podróż w nieznane.

Około 1520 roku został nawigatorem na statku odkrywcy, Giovanniego da Verrazzano, który eksplorował wybrzeża Karoliny Północnej i Południowej oraz Nowego Jorku. Ponadto, Cartier, zanim otrzymał własny statek, podróżował prawdopodobnie również do Brazylii.

Théophile Hamel, Portret Jacques'a Cartiera

W 1534 roku król francuski, Franciszek I zdecydował się sfinansować wyprawę, która miała odkryć drogę morską do Azji, płynąc na zachód. 20 kwietnia dwa statki z załogami liczącymi łącznie 61 ludzi, wypłynęły pod wodzą Cartiera z Saint-Malo. Kilka tygodni później ekspedycja dotarła do Nowej Fundlandii, a następnie do Wyspy Księcia Edwarda, Zatoki Świętego Wawrzyńca i wyspy Anticosti. Tam Cartier zabrał na pokład dwóch Indian. Wkrótce powrócił do Francji.

Zainteresowanie jego odkryciami było spore. Cartier wiedział, co prawda, że nie odkrył jeszcze stałego lądu, ale czuł, że był już blisko. Franciszek był zadowolony z rezultatów jego wyprawy, dlatego zgodził się sfinansować kolejną. Rok później Cartier był znowu w drodze do Ameryki Północnej. Tym razem miał trzy statki i załogę liczącą 110 ludzi i, co najważniejsze, przewodników. Zabrani rok wcześniej Indianie służyli teraz radą.

Cartier popłynął wówczas w górę rzeki Świętego Wawrzyńca i dotarł do Quebecu. Wiedział, że odnalazł stały ląd. Podobno to on nazwał te tereny „Kanata”. Słowo pochodziło z języka miejscowych Irokezów i oznaczało „wioskę”, lecz z czasem nazwa przyjęła się do określenia całego kraju. Cartier myślał początkowo najpewniej, że dotarł do Chin, lecz dość szybko pojął, że droga do nich jest jeszcze daleka.

Miejscowi Indianie przyjęli go ponoć bardzo dobrze. Opowiadali mu o swoich ziemiach i radzili, jak może popłynąć dalej. Cartier założył niewielką bazę w pobliżu Quebecu, skąd, z mniejszą liczbą kompanów, udał się w górę rzeki w stronę dzisiejszego Montrealu. Tam, od miejscowych Irokezów, dowiedział się, że dwie rzeki płyną jeszcze dalej, w głąb lądu.

Zima w „nowym świecie” okazała się prawdziwym wyzwaniem. Na szkorbut zmarło 25 osób z załogi Cartiera. Inni zaczęli wykorzystywać Indian oraz ich początkową pomoc. Obecność Europejczyków w okolicy Quebecu coraz bardziej nie podobała się miejscowym. Kiedy tylko stopił się lód na rzece, Cartier rozkazał porwać synów jednego z przywódców indiańskich, Donnacony i wraz z nimi wyruszył w drogę powrotną. Po powrocie do Francji Cartier traktował ich dobrze. Nauczyli się oni języka francuskiego i pomagali Cartierowi przy planowaniu kolejnej wyprawy.

Królowi Francji podróżnik przekazał, że odkrył stały ląd, lecz nadal nie są to Chiny. Obszary te obfitują jednak w bogactwa i liczne rzeki, spośród których jedna na pewno prowadzi do tak poszukiwanego celu. Kolejna wyprawa była kwestią czasu. Franciszek postanowił o założeniu kolonii w „nowym świecie”.

W 1541 roku król Francji wysłał do Kanady dwie wyprawy. Dowodzić miał Jean-François de La Rocque de Roberval, a drugim statkiem płynąć miał Cartier. Ten wyprzedził jednak swojego dowódcę i dopłynął do Quebecu dużo wcześniej, skąd ponownie wyruszył do Montrealu. Jednak i tym razem nurt rzeki uniemożliwił dalszą podróż. Cartier musiał zawrócić.

Mapa rzeki Świętego Wawrzyńca, okolo 1541 rok

Spędził pod Quebekiem kolejną zimę, lecz miejscowi byli nastawieni coraz bardziej wrogo. Ludzie Cartiera szukali w okolicy bogactw. Jak sądzili, znaleźli ich bardzo wiele. Wiosną statek był wypełniony złotem i diamentami, a Cartier postanowił wracać. Niedaleko Nowej Fundlandii natknął się na statek Robervala. Dowódca kazał mu zawrócić, gdyż obaj mieli płynąć do Quebecu. Cartier odmówił, przekonany, że na pokładzie wiezie prawdziwy skarb i chciał go jak najszybciej przekazać królowi. Roberval nie mógł nic zrobić, Cartier wrócił do Francji. Tam jednak czekało go wielkie rozczarowanie, gdyż przywiezione kamienie okazały się bezwartościowe.

Misja Robervala również się nie powiodła. Zima okazała się zbyt sroga, a miejscowi zbyt wrogo nastawieni, więc Francuz porzucił próbę utworzenia kolonii i wrócił do metropolii.

Cartier nie otrzymał już więcej propozycji dalekomorskich wypraw. Jego osiągnięcia w eksploracji wschodniego wybrzeża Kanady są niezaprzeczalne, lecz przyćmiewają je trochę inne, mniej chlubne wydarzenia, jak porwanie Indian czy porzucenie Robervala, którego misja nie mogła się udać bez pomocy Cartiera.

Cartier spędził resztę życia w swojej posiadłości w Bretanii. Zmarł 1 września 1557 roku.
Źródło: DoRzeczy.pl