Małpowanie bolszewików
  • Piotr ZychowiczAutor:Piotr Zychowicz

Małpowanie bolszewików

Dodano: 
Piotr Zychowicz
Piotr Zychowicz Źródło: PAP / Andrzej Rybczyński
Siedemdziesiąt lat temu władze komunistycznej Polski przystąpiły do rozprawy z ukraińskim podziemiem działającym na terenie Rzeszowszczyzny i Lubelszczyzny. Konflikt między komunistami a UPA – dwoma wrogami Polaków – jest mi obojętny. Oczywiście doceniam to, że ukraińskie podziemie stawiało opór bolszewikom. Tak jak nasi żołnierze wyklęci.

W świetle przerażającego ludobójstwa na Wołyniu i w Galicji Wschodniej dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów trudno mi jednak wykrzesać z siebie sympatię dla UPA. Akcja „Wisła” nie wzbudzałaby więc we mnie większych emocji, gdyby ograniczyła się do walk Ludowego Wojska Polskiego, KBW i UB z ukraińskimi partyzantami.

Komuniści jednak swoją rozprawę z ukraińskim podziemiem przeprowadzili po sowiecku. Zgodnie ze „standardami” ustalonymi przez towarzysza Stalina. Czyli zamiast walczyć z uzbrojonymi mężczyznami, przystąpili do masowej deportacji ludności cywilnej. Bogu ducha winnych Ukraińców, Łemków, Bojków i Dolinian. Kobiet, dzieci, starców.

Deportacjom tym towarzyszyły – jak zawsze w przypadku działań bolszewików – grabieże, akty przemocy i gwałty. Totalitarne państwo po raz kolejny zmiażdżyło bezbronne jednostki.

Akcja „Wisła” do dziś wywołuje dyskusje. Część komentatorów uważa ją za „zbrodnię polską” i domaga się, aby Polacy przepraszali Ukraińców. Jest to postulat niedorzeczny. Nie była to bowiem żadna „zbrodnia polska”, tylko zbrodnia komunistyczna. Tak jak obóz w Jaworznie nie był „obozem polskim”, tylko obozem komunistycznym.

Komentatorzy wywodzący się z kręgów nacjonalistycznych i komunistycznych starają się zaś akcję „Wisła” gloryfikować. Również ich argumenty są jednak nietrafione. Trudno bowiem zrozumieć, dlaczego ten sam ubek, kiedy mordował żołnierza wyklętego, był zbrodniarzem, a kiedy tydzień później deportował ukraińską rodzinę, był patriotą realizującym polską rację stanu.

Akcja „Wisła” zasługuje na potępienie takie samo jak każdy inny akt komunistycznej przemocy.

Artykuł został opublikowany w 5/2017 wydaniu miesięcznika Historia Do Rzeczy.