Niezwykłe odkrycia „polskiego Nobla”
  • Jacek PrzybylskiAutor:Jacek Przybylski

Niezwykłe odkrycia „polskiego Nobla”

Dodano: 
Nagroda Nobla
Nagroda Nobla Źródło: PAP / Paweł Jaskółka
Witold Zglenicki zapisał się na kartach historii nie tylko jako inżynier, który opracował pierwszą na świecie platformę wiertniczą, lecz także jako filantrop, który zapisał polskiej nauce testament o wartości większej od kapitału fundacji noblowskiej, a także przewyższający zapisy królowej św. Jadwigi na odnowienie Akademii Krakowskiej.

Baku. Stolica i największe miasto Azerbejdżanu, a jednocześnie największy i najstarszy port na Morzu Kaspijskim. Sto lat temu nie było na świecie większego ośrodka wydobycia ropy naftowej. Marzenia o gigantycznych dochodach ukrytych na roponośnych polach pomógł współczesnym zrealizować polski inżynier Witold Zglenicki. Nazywany jest „ojcem bakijskiej nafty”, ponieważ to właśnie on, zainspirowany wynalazkami Ignacego Łukasiewicza, w 1896 r. opracował nowe urządzenia do wydobycia ropy, w tym pierwszą na świecie platformę wiertniczą. Wynalazek kluczowy dla gospodarczego rozwoju ludzkości. Platformy wiertnicze bowiem – jak zauważyli na łamach książki „25 polskich wynalazców i odkrywców, którzy zmienili świat” Andrzej i Irena Fedorowiczowie – zapewniają obecnie jedną trzecią całego wydobycia ropy naftowej platform wiertniczych, bez którego nasza cywilizacja nie przetrwałaby obecnie nawet miesiąca.

Talent i determinacja

Witold Leon Julian Zglenicki urodził się 6 stycznia 1850 r. we wsi Wargawa Stara w bogatej ziemiańskiej rodzinie polskich patriotów. Jego rodzice starannie pielęgnowali narodowe tradycje. W domu noszono zarówno kontusze oraz żupany, jak i przypięte u pasa szlacheckie szable. Jednocześnie dbano o staranne wykształcenie dzieci. Jako jeden z lepszych uczniów Witold Zglenicki skończył więc prestiżowe Gimnazjum Gubernialne w Płocku. Ze świetnym wynikiem ukończył też studia na Wydziale Matematyczno-Fizycznym Szkoły Głównej Warszawskiej oraz – znów jako wybitny student – w Instytucie Górniczym w Petersburgu, gdzie uczył się pod okiem samego prof. Dymitra Mendelejewa.

Zanim Zglenicki rozpoczął epokę podmorskiego wydobycia ropy naftowej nad Morzem Kaspijskim i zamienił Baku w naftowy raj, pracował m.in. w Mroczkowie koło Skarżyska-Kamiennej oraz w urzędzie probierczym w Rydze. Do Baku wyjechał dopiero w 1891 r. Już wówczas było to miasto, którym interesowali się znani światowi przemysłowcy, łaknący wielkich zysków z czarnego złota, a jednocześnie było to miejsce owiane złą sławą, w którym stosowano prymitywne, niebezpieczne i mało efektywne metody wydobycia ropy. Surowiec wydobywano np. z kopanych ręcznie studzien lub z prymitywnych szybów naftowych.

Cały artykuł dostępny jest w 21/2022 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

 0