Z sowieckiego Lwowa do niemieckiej Warszawy

Z sowieckiego Lwowa do niemieckiej Warszawy

Dodano: 
Szef sztabu płk dypl. Leopold Okulicki i gen. Władysław Anders, dowódca Armii Polskiej w ZSRR
Szef sztabu płk dypl. Leopold Okulicki i gen. Władysław Anders, dowódca Armii Polskiej w ZSRR Źródło: NAC
Marek Klecel || W końcu 1941 r. wykonano w Warszawie trzy egzekucje na ludziach skazanych za zdradę przez sąd Związku Walki Zbrojnej. Nie byli to jednak kolaboranci niemieccy, lecz sowieccy. Po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej przybyli oni do stolicy ze Lwowa, gdzie organizowali pierwsze grupy konspiracyjne pod sowiecką okupacją i w Warszawie zamierzali kontynuować tę działalność, wchodząc w tajne struktury ZWZ, pierwszej organizacji podziemnej przed AK.

Tworzenie konspiracji pod okupacją niemiecką okazało się dużo prostsze i skuteczniejsze niż pod okupacją sowiecką. Próby tworzenia organizacji podziemnych na polskich Kresach Wschodnich trwały od 17 września 1939 r., lecz były skutecznie powstrzymywane, a z czasem także infiltrowane przez służby sowieckie NKWD, które umiejętnie wykorzystywały i potęgowały podziały i konflikty w powstających z trudem i podzielonych organizacjach ZWZ-1 i ZWZ-2. Przez prawie dwa lata okupacji sowieckiej na tamtych terenach – mimo usilnych prób budowania sieci konspiracyjnej powiązanej z centralą ZWZ w Warszawie, a także ze sztabem generałów Sikorskiego i Sosnkowskiego w Paryżu, a później w Londynie – nie udało się właściwie stworzyć takiej konspiracji antysowieckiej, która powstała pod okupacją niemiecką.

W SOWIECKIEJ MATNI

Pierwszą taką próbę w samym Lwowie podjął generał w stanie spoczynku Marian Januszajtis związany ze Stronnictwem Narodowym, jego zastępcą był wtedy gen. Boruta-Spiechowicz. Organizacja ta jeszcze nie zdążyła się rozbudować, gdy w końcu października Januszajtis został aresztowany przez NKWD. Przesłuchiwał go sam gen. Sierow. Januszajtis zasugerował mu, że jest w posiadaniu ważnych informacji o Niemcach, które w razie wojny niemiecko-sowieckiej mogą przydać się Sowietom, przekonując go o ewentualnym udziale Polaków w takiej wojnie. Sierow uznał wagę zeznań więźnia i skierował go wyżej, do Moskwy, na Łubiankę. Tam przesłuchiwał go sam Beria, który docenił informacje Januszajtisa na tyle, że pozostawił go w więzieniu do 1941 r., do czasu powstania Armii Polskiej gen. Andersa.

Po Januszajtisie organizację POWW przejął na krótko gen. Boruta-Spiechowicz. Obawiając się jednak rozpoznania, wyjechał najpierw do Przemyśla, a później starał się przedostać na Węgry. Zdążył jeszcze odwiedzić w szpitalu rannego gen. Andersa, który odradzał mu wyjazd ze Lwowa, ale Boruta wyjaśnił mu, że jest już śledzony przez Sowietów. Na granicy został schwytany przez straż sowiecką. Obaj generałowie znajdowali się w sowieckich więzieniach aż do wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej.

Mimo to powstawały oddolnie grupy konspiracyjne, tworzone przez wojskowych, którzy uniknęli schwytania przez Sowietów po 17 września 1939 r. i utajnili się jako cywile.

Artykuł został opublikowany w 7/2024 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.