„Jak my coś chcemy”…

„Jak my coś chcemy”…

Dodano: 
Leszek Żebrowski
Leszek Żebrowski Źródło: PAP / Andrzej Rybczyński
KOMUCHOŻERCA Dla bardzo wielu historyków skarby leżą nie tylko w archiwach, lecz także nawet w śmietnikach. Oto przykład.

Pracownik jednego z towarzystw ubezpieczeniowych wziął list ze stosu makulatury, to był rok 1938. Wtedy nie było niszczarek, RODO itp. Zaintrygowała go treść, sam nic nie mógł z tym zrobić i po kilkudziesięciu latach przekazał go mnie, z prośbą, aby to wykorzystać. Co też bardzo chętnie czynię.

Rzecz dotyczy Riunione Adriatica di Sicurta (Włoska Spółka Akcyjna). Autorem niezwykłego listu jest osoba dziś nam już nieznana, a sprawa dotyczy jego szwagierki, niejakiej M. Frenkiel z Łodzi.

Felieton został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Autor: Leszek Żebrowski