HISTORIA WIECZNIE ŻYWA Do dzisiaj przetrwała tradycja, że przyszli oficerowie floty handlowej lub wojennej biorą udział w rejsach szkolnych na żaglowcach.
Zapewne powodem takiego stanu rzeczy jest to, że służba pod żaglami jest o wiele bardziej wymagająca niż na współczesnych statkach i okrętach. Przyszłe wilki morskie przechodzą tam bowiem ostrą szkołę życia i morza, a najsłabsi odpadają.
Podobnie było po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Gdy zatem w 1920 r. powołano do życia Szkołę Morską w Tczewie mającą kształcić kadry dla marynarki handlowej, zakupiono bark „Lwów”, który miał się stać prawdziwą „kolebką nawigatorów”.
Felieton został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

