5 października 1939 roku, zaledwie tydzień po kapitulacji Warszawy, która została zmuszona poddać się 28 września oraz w czasie, gdy w okolicach Kocka trwały jeszcze walki Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie” gen. Franciszka Kleeberga, Adolf Hitler po raz pierwszy i ostatni przybył do zdobytej polskiej stolicy. Celem wizyty było odebranie uroczystej defilady Wehrmachtu. Miał to być symboliczny aktu triumfu Trzeciej Rzeszy nad Polską oraz upokorzenie mieszkańców zrujnowanego miasta.
Defilada Niemców
![]()
Samolot, na pokładzie którego podróżował Hitler, wylądował na lotnisku Okęcie około godziny 11:30, 5 października 1939 roku. Na miejscu witali go najwyżsi dowódcy Wehrmachtu biorący udział w kampanii wrześniowej: gen. Johannes Blaskowitz (dowódca 8. Armii, która zdobyła Warszawę), Gerd von Rundstedt, Walther von Brauchitsch, Albert Kesselring oraz Walther von Reichenau. Hitler przesiadł się następnie do otwartego Mercedesa i w silnie strzeżonej kolumnie samochodów oraz wozów pancernych objechał centrum miasta. Trasa prowadziła m.in. przez Plac Marszałka Józefa Piłsudskiego (wkrótce przemianowany przez Niemców na Adolf-Hitler-Platz) oraz Nowy Świat.
Głównym punktem programu była popołudniowa defilada zwycięskiej 8. Armii gen. Blaskowitza w Alejach Ujazdowskich, reprezentacyjnej części Traktu Królewskiego. Trybuna honorowa została ustawiona po wschodniej stronie alei, przy ogrodzeniu Parku Ujazdowskiego, naprzeciwko wylotu ulicy Chopina. Hitler stał na niej w otoczeniu generalicji. Defilada trwała około dwóch godzin. Przemaszerowały w jej trakcie oddziały piechoty, kawalerii, jednostki zmotoryzowane, czołgi, artyleria, a nawet spadochroniarze. W kolumnie pojawiły się również zdobyte polskie czołgi. Po przejściu Alei Ujazdowskich oddziały skręciły w Aleje Jerozolimskie, a następnie ulicą Marszałkowską skierowały się w stronę Ogrodu Saskiego.
Niemcy w czasie wizyty Hitlera zastosowali drastyczne środki bezpieczeństwa. Zakazano mieszkańcom wychodzenia na ulice i wyglądania przez okna pod groźbą śmierci. W Ratuszu zatrzymano 12 zakładników: przedstawicieli władz miasta i znanych warszawiaków, z prezydentem Stefanem Starzyńskim na czele.
![]()
Dopiero co utworzono Służba Zwycięstwu Polski (SZP) pod dowództwem gen. Michała Karaszewicza-Tokarzewskiego, przygotowała na ten dzień zamach na Hitlera. Major Franciszek Niepokólczycki zaplanował detonację ładunków wybuchowych na skrzyżowaniu Alei Jerozolimskich i Nowego Światu. Akcja nie doszła jednak do skutku. Niemcy zamknęli ulice, a osoba odpowiedzialna za odpalenie ładunków nie dotarła na czas.
Po defiladzie Hitler przez chwilę zwiedzał Belweder, gdzie obejrzał gabinet zmarłego w 1935 roku marszałka Józefa Piłsudskiego, a następnie odleciał z Okęcia do Berlina. Nigdy więcej nie pojawił się już w Warszawie.
Wizyta miała charakter wyłącznie propagandowy. Hitler chciał pokazać światu i własnemu narodowi całkowite zwycięstwo. Już następnego dnia, podczas przemówienia w Reichstagu, przywódca Niemiec oświadczył, że „problem polski” został rozwiązany raz na zawsze.
Nie wiedział nawet, jak bardzo się myli.
Czytaj też:
Zbrodnia w Zakroczymiu. Zapomniana masakra we wrześniu 1939 Czytaj też:
Masakra w cieniu Auschwitz. Kobiety były mordowane pałkami i siekierami Czytaj też:
Złożyli broń, ale się nie poddali. Ostatnia bitwa Września
