Amerykanin miał nokautujący cios, hollywoodzką urodę i potencjał, by na stałe zapisać się w historii wagi ciężkiej. Tommy Morrison zdobył mistrzostwo świata, wystąpił u boku Sylvestra Stallone’a w filmie "Rocky V", ale jego karierę i życie naznaczyły porażki, problemy osobiste oraz diagnoza, która w 1996 roku przekreśliła jego sportową przyszłość.
Tommy Morrison. Początek kariery "The Duke’a"
Tommy David Morrison urodził się 2 stycznia 1969 roku w Gravette w stanie Arkansas, a dorastał w Oklahomie. Boks zaczął trenować jako dziecko, a już w młodości wyróżniał się siłą uderzenia i naturalnym talentem do walki. Przydomek "The Duke" nawiązywał do jego deklarowanego pokrewieństwa ze słynnym aktorem Johnem Wayne’em, choć rodzinne powiązania nigdy nie zostały wiarygodnie potwierdzone.
Morrison próbował swoich sił w boksie amatorskim. W 1988 roku wystąpił w amerykańskich kwalifikacjach olimpijskich. Przegrał wówczas na punkty z Rayem Mercerem, który później zdobył złoty medal igrzysk w Seulu. Niedługo potem Morrison rozpoczął karierę zawodową.
Rozwój amerykańskiego pięściarza był błyskawiczny. W pierwszych 28 walkach odniósł komplet zwycięstw, a zdecydowaną większość rywali pokonał przed czasem. Miał naturalne predyspozycje, atletyczną budowę ciała i nie obijał się na treningach. Walczył w efektownym, ofensywnym stylu, opierającym się na presji, mocnych kombinacjach i potężnym lewym sierpowym. Był pięściarzem, który potrafił zakończyć pojedynek jednym uderzeniem, choć jego defensywa i odporność na ciosy pozostawiały sporo do życzenia.
Już na początku lat 90. Morrison należał do najbardziej rozpoznawalnych amerykańskich zawodników wagi ciężkiej. Wokół jego nazwiska rosły zainteresowanie mediów i oczekiwania kibiców.
Mistrzostwo świata
Pierwszy poważny sprawdzian przyszedł w październiku 1991 roku. Morrison zmierzył się ze wspomnianym Rayem Mercerem w pojedynku o wakujący pas WBO wagi ciężkiej. Początkowo radził sobie dobrze, ale z czasem zaczął tracić siły. W piątej rundzie Mercer zasypał go serią ciosów i wygrał przez techniczny nokaut. Była to pierwsza zawodowa porażka Morrisona.
Amerykanin szybko odbudował swoją pozycję. W czerwcu 1993 roku stanął naprzeciw legendarnego George’a Foremana, byłego niekwestionowanego mistrza świata, który w wieku 44 lat wciąż pozostawał groźnym rywalem. Stawką pojedynku był wakujący tytuł mistrza świata federacji WBO.
Morrison postawił na szybkość i mobilność, unikając otwartej wymiany z potężnie zbudowanym przeciwnikiem. Zamiast wdawać się w siłową walkę, wykorzystywał przewagę szybkości i punktował Foremana. Taktyka ta okazała się skuteczna. Po dwunastu rundach sędziowie jednogłośnie przyznali mu zwycięstwo. W wieku 24 lat Morrison został mistrzem świata wagi ciężkiej.
Niebawem przyszła jednak niespodziewana porażka. Już w październiku 1993 roku stracił pas w pierwszej rundzie pojedynku z Michaelem Benttem, przegrywając przez nokaut techniczny. Sensacyjna przegrana przekreśliła plany kolejnych wielkich walk i pokazała, jak wiele Morrisonowi brakowało do stabilności najlepszych zawodników swojej kategorii.
W czerwcu 1995 roku odzyskał część sportowego prestiżu, pokonując przez techniczny nokaut w szóstej rundzie Donaovana "Razor" Ruddocka i zdobywając pas IBC wagi ciężkiej. Kilka miesięcy później zmierzył się z Lennoxem Lewisem. Brytyjczyk zdominował pojedynek i zakończył go w szóstej rundzie przez techniczny nokaut. Była to jedna z najważniejszych porażek w karierze Amerykanina.
Hollywood, sława i problemy poza ringiem
Morrison zdobył popularność nie tylko dzięki boksowi. W 1990 roku wystąpił w filmie "Rocky V", w którym zagrał Tommy’ego "The Machine" Gunna, młodego, utalentowanego pięściarza trenowanego przez Rocky’ego Balboę, granego przez Sylvestra Stallone’a. Jego bohater początkowo pozostawał wierny mentorowi, ale później odwrócił się od niego i stał się jego rywalem.
Rola była naturalnym przedłużeniem sportowego wizerunku Morrisona. Blond włosy, atletyczna sylwetka i nokautujący cios sprawiały, że dobrze pasował do hollywoodzkiego obrazu młodego pretendenta do wielkiej kariery. Film przyniósł mu dodatkową rozpoznawalność.
Poza ringiem życie pięściarza stawało się coraz bardziej chaotyczne. Morrison stopniowo zaczynał mieć problemy z alkoholem, narkotykami i prawem. W kolejnych latach pojawiały się sprawy związane między innymi z prowadzeniem samochodu pod wpływem alkoholu oraz przestępstwami dotyczącymi broni i narkotyków. W 2000 roku został skazany na karę więzienia. Problemy osobiste stopniowo przyćmiewały jego osiągnięcia sportowe.
Największy cios przyszedł jednak w lutym 1996 roku. Badania przeprowadzone na potrzeby uzyskania licencji bokserskiej wykazały obecność wirusa HIV. Komisja sportowa w Nevadzie zawiesiła jego licencję, co w praktyce zakończyło karierę na najwyższym poziomie. Morrison początkowo przyznał, że jego wcześniejszy styl życia wiązał się z ryzykiem, i zapowiadał odejście z boksu.
Później zmienił stanowisko i zaczął twierdzić, że wyniki badań były fałszywie dodatnie. Po latach wrócił na ring, stoczył jeszcze kilka pojedynków, ale nie zdołał odbudować dawnej pozycji. Wątpliwości dotyczące jego stanu zdrowia i wiarygodności kolejnych badań towarzyszyły mu do końca życia.
Tragiczny finał i sportowe dziedzictwo
Tommy Morrison zmarł 1 września 2013 roku w Omaha w stanie Nebraska. Miał zaledwie 44 lata. Według późniejszych opracowań historycznych jego śmierć była związana z powikłaniami AIDS, choć w chwili ogłoszenia zgonu rodzina nie podała oficjalnie przyczyny śmierci.
Jego zawodowy bilans obejmował 48 zwycięstw, w tym 42 przez nokaut, trzy porażki i jeden remis. Najważniejszym osiągnięciem pozostało zdobycie pasa WBO po zwycięstwie nad George’em Foremanem. Do historii przeszedł także jako pięściarz, który potrafił połączyć sportową karierę z występem w jednej z najbardziej znanych serii filmów bokserskich.
Morrison nie osiągnął długotrwałej dominacji, jaką zapisywali na swoim koncie najwięksi mistrzowie wagi ciężkiej. Pozostawił jednak po sobie pamięć zawodnika niezwykle widowiskowego, obdarzonego potężnym ciosem i zdolnego do pokonania wielkich nazwisk. Jego historia pozostaje zarazem opowieścią o zmarnowanym potencjale, konsekwencjach ryzykownych decyzji i cenie, jaką może przynieść życie w cieniu sławy.
Czytaj też:
Lewis, Tyson, Bowe. Wielkie ringowe boje Evandera Holyfielda Czytaj też:
George Foreman. Legenda wagi ciężkiej i Ikona boksu
