W maju 1941 r. brytyjska interwencja wojskowa w Iraku obaliła proniemiecki rząd kierowany przez Raszida al-Kilaniego. Na szczęście dla Londynu Adolf Hitler nie wsparł odpowiednio szybko antybrytyjskich nacjonalistów. Reakcja Berlina na irackie wydarzenia była wyraźnie spóźniona (choć odległość i tak dawała niewielką szansę na sukces), by przechylić szalę zwycięstwa na rzecz sojuszników państw Osi i doprowadzić do odcięcia Wielkiej Brytanii od irackich złóż ropy naftowej.
Powołany do życia na mocy dyrektywy Hitlera Sonderstab F (Sztab Specjalny F) miał koordynować wysiłki na rzecz wspierania rządu al-Kilaniego. Nie dysponując wystarczającymi siłami, improwizowany Sonderstab F nie był jednak w stanie zbyt wiele zdziałać, i to mimo że w jego szeregach służyli znakomici oficerowie, jak choćby mjr Hermann Meyer-Ricks na stanowisku szefa sztabu czy specjalista do spraw Bliskiego Wschodu ppłk Oskar Ritter von Niedermayer. W czerwcu 1941 r., po miesiącu działania na przylądku Sunion w greckiej Attyce, Sonderstab F przekształcił się ze struktury polityczno-militarnej w stricte wojskową.
Na jej czele stał były niemiecki pilot walczący podczas pierwszej wojny światowej na froncie tureckim, generał Luftwaffe Hellmuth Felmy. Pod patronatem kierowanej przez niego struktury rozpoczęto tworzenie jednostek niemieckich złożonych z arabskich ochotników. Pewną rolę propagandową odegrali w tym kontekście dwaj przebywający w Niemczech liderzy rywalizujący ze sobą o przywództwo w świecie arabskim: były premier Iraku Raszid al-Kiliani i Wielki Mufti Jerozolimy Muhammad Amin al-Husajni.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
