Od kilku lat na terenie dawnego KL Auschwitz II-Birkenau w miejscu, gdzie znajdował się tzw. „Czerwony domek”, w którym masowo Niemcy zabijali ludzi gazem – upamiętnieni zostaną po raz kolejny olkuscy Żydzi, których zamordowano w tym miejscu osiemdziesiąt cztery lata temu. Uroczystość odbędzie się 13 czerwca, w przeddzień obchodów Narodowego Dnia Pamięci o Polakach, którzy przybyli pierwszym transportem z więzienia w Tarnowie do KL Auschwitz 14 czerwca
1940 r.
Uroczystość
W uroczystości będzie uczestniczyć delegacja mieszkańców Olkusza, pod przewodnictwem prof. dr. hab. Michała Ostrowskiego. prof. dr hab. Michała Ostrowskiego. Weźmie w niej udział także dr Rafał Guzik, prezes oświęcimskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Oświęcimiem – Pamięć o Auschwitz-Birkenau wraz z kilkoma członkami tej organizacji. Zgromadzeni oddadzą hołd bestialsko zamordowanym olkuskim Żydom poprzez złożenie wieńca od mieszkańców Olkusza, zapalą także znicze.
– Nasza obecność w tym miejscu, którą akcentujemy co roku, jest ważnym przesłaniem dla wszystkich. Jako mieszkańcy Olkusza troszczymy się o to, aby pamięć o Żydach z Olkusza, również tych zamordowanych przez Niemców podczas okupacji była żywa. Planowana uroczystość to ważny element naszej działalności, ale również w rocznicę likwidacji getta, organizowany jest w Olkuszu marsz z dawnej siedziby starostwa na dworzec PKP. Ma on symbolizować zagładę olkuskich Żydów, których życie zostało dramatycznie przerwane w Birkenau. Prócz marszu będzie także pokazana wystawa okolicznościowych zdjęć na rynku w Olkuszu oraz inne, towarzyszące imprezy – powiedział prof. Michał Ostrowski, znany i ceniony astronom.
Tablice pamięci
Obecnie tam, gdzie był „Czerwony domek” stoją wspomniane trzy granitowe tablice z napisami po polsku, hebrajsku i angielsku, informujące o zbrodni ludobójstwa. Żydzi z getta w Olkuszu byli przewiezieni dwoma transportami do tej pierwszej, zabijającej na masową skalę komory gazowej w Birkenau w dniach 13 i 15 czerwca 1942 r. Byli to mężczyźni, kobiety, dzieci, około 3 tysiące osób. Wszyscy zginęli, będąc jednymi z pierwszych ofiar Holocaustu na oświęcimskiej ziemi.
Zagłada
Transporty olkuskich Żydów przybyły w dwóch etapach. Ten pierwszy z 13 czerwca wynosił około 2 tysiące osób, a ten drugi około tysiąca. Jednak te liczby są orientacyjne, ponieważ odnośnie transportów Żydów polskich do KL Auschwitz-Birkenau nie zachowała się żadna dokumentacja, nie ma list transportowych, natomiast takie listy są w przypadku Żydów deportowanych z krajów zachodnich, przywiezionych na przykład z Francji, Belgii czy Holandii. Na temat Żydów polskich wiemy jedynie tyle, że przyjechało do obozu 119 pociągów z Żydami polskimi na przestrzeni jego funkcjonowania. Oblicza się, że w KL Auschwitz II-Birkenau zginęło ok. 300 tys. Żydów polskich zamordowanych w komorach gazowych od razu po przybyciu.
Za brzozowym laskiem
Żydów olkuskich, po pozostawieniu przez nich w Brzezince na rampie towarowej bagaży, pieszo doprowadzono do nowo powstałej pierwszej komory gazowej w Birkenau. Znajdowała się w odległości około 2 km, za brzozowym lasem, poza aktualnymi granicami ówczesnego obozu. Stał tam dom, należący wcześniej do polskiej rodziny, kiedyś mieszkającej w wysiedlonej przez Niemców wsi Brzezinka. Niemcy zaadaptowali ten dom na komorę gazową. Od koloru ścian, z czerwonej cegły, zwany był „Czerwonym domkiem”.
Pierwsza komora gazowa
Wiosną 1942 r. Niemcy uruchomili tu pierwszą zakamuflowaną komorę gazową. Na jej drzwiach, której okna były zamurowane, umieścili napis „Do łaźni”. Tak urządzoną komorę gazową nazwano bunkrem nr 1. Na powierzchni około 90 metrów kwadratowych, podzielonej na dwie komory gazowe, w latach 1942-43 zamordowali dziesiątki tysięcy Żydów – przy pomocy cyklonu B, z którego kryształków wydzielał się cyjanowodór, powodujący śmierć.
Tam właśnie zaprowadzili Żydów z Olkusza. Najpierw do sąsiadujących z „Czerwonym domkiem” dwóch baraków, gdzie musieli się rozebrać. Potem, pod pozorem kąpieli, wprowadzili ich do „domku”, gdzie jednorazowo można było uśmiercić 800 osób. Ciała zagazowanych zakopano w pobliżu tego „domku”. Później odkopano je wraz z ciałami innych zamordowanych w 1942 r. i spalono, w specjalnie przygotowanych dołach.
Jako miejsce do zabijania „Czerwony domek” funkcjonował do kwietnia 1943 r., gdy oddano do użytku pierwsze duże krematoria wraz z komorami gazowymi, wtedy go rozebrano. Dla ukrycia śladów zbrodni, położone obok doły spaleniskowe Niemcy zasypali, a teren zniwelowali.
Z pałką w ręce
Zachowały się zdjęcia Żydów, oczekujących na pociąg, którym pojechali z dworca kolejowego w Olkuszu na zagładę. Razem ze zgromadzonymi Żydami, pilnowanymi przez niemieckich i żydowskich policjantów, został sfotografowany na jednym ze zdjęć, umundurowany Friedrich Kuczynski, który podpierając się lewą ręką pod bok, trzyma pałkę w prawej ręce i przygląda się Żydom, których wcześniej przy likwidacji getta w Olkuszu, współpracując z gestapo, wyselekcjonował na śmierć jako nienadających się na wywiezienie do obozów pracy.
Ten nazistowski funkcjonariusz był pracownikiem urzędu, który w ostatnich miesiącach 1940 r. utworzył Reichsführer SS i szef niemieckiej policji Heinrich Himmler, powołując Specjalnego Pełnomocnika Reichsführera SS i Szefa Niemieckiej Policji do spraw Zatrudnienia Obcych Narodowości na Górnym Śląsku. Stanowisko pełnomocnika powierzono SS-Oberführerowi Albrechtowi Szmeltowi, ówczesnemu prezydentowi policji we Wrocławiu, natomiast kierownikiem Wydziału „J” dla spraw żydowskich w tym urzędzie, który miał siedzibę w Sosnowcu, został Friedrich Kuczynski, mający wówczas 26 lat.
Urodził się w niemieckiej rodzinie 4 września 1914 r. w Suczawie na terenie Bukowiny w Rumunii. Posiadał wyższe wykształcenie, był nauczycielem gimnazjalnym, władał językiem niemieckim, francuskim i rumuńskim. Podczas drugiej wojny światowej był urzędnikiem wspomnianego Wydziału „J” do spraw żydowskich, odpowiadając po wojnie za nadużycia i bestialstwa wobec Żydów oraz współudział w ich unicestwieniu na terenie m.in. Olkusza, Chrzanowa, Zawiercia, Sosnowca i Będzina.
Aresztowanie i wyrok
Po klęsce Niemiec hitlerowskich Friedrich Kuczynski ukrywał się w miejscowości Albersrieth na terenie Bawarii, gdzie przebywała także jego matka Rosa Kuczynski (z d. Hilbert) i żona Hanna z dziećmi. Tam rozpoznali go najprawdopodobniej Żydzi chrzanowscy, którzy spowodowali jego aresztowanie, a potem w drodze ekstradycji przekazano go do dyspozycji władz polskich.
Najpierw przebywał w więzieniu w Brzegu, skąd przewieziono go w kwietniu 1947 r. do więzienia karno-śledczego w Sosnowcu (Radocha), gdzie tamtejszy Sąd Okręgowy skazał go na karę śmierci 23 września 1948 r. Wyrok zatwierdził na początku następnego roku Sąd Najwyższy na posiedzeniu wyjazdowym w Krakowie, a nieco później ówczesny prezydent Bolesław Bierut odrzucił prośbę o łaskę, w zakończeniu której Friedrich Kuczyński napisał: "Upraszam jeszcze raz Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, w imieniu swych dzieci i ich łez, o darowanie mi życia".
Sprawiedliwości stało się zadość
W godzinach wieczornych 22 lutego 1949 r., na podwórzu więziennym – w obecności naczelnika tego więzienia w Sosnowcu, protokolanta, lekarza i księdza – podprokurator Z. Jarocki odczytał Friedrichowi Kuczyńskiemu sentencję wyroku i oznajmił skazanemu, że Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej nie skorzystał z przysługującego mu prawa łaski. Wyrok śmierci wykonano przez powieszenie, a zwłoki tego nazistowskiego zbrodniarza, którego stracono w wieku 34 lat, zostały pogrzebane na cmentarzu Nowosieleckim w Sosnowcu.
Pomnik na starym cmentarzu w Olkuszu
W dniu 12 czerwca 2005 r. nastąpiło odsłonięcie na starym cmentarzu w Olkuszu pomnika poświęconego pamięci mieszkańców ziemi olkuskiej zamordowanych w czasie drugiej wojny światowej w hitlerowskiej w więzieniach i obozach koncentracyjnych. Autorką projektu pomnika jest Katarzyna Krzykawska, absolwentka Wydziału Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, która również kierowała pracami związanymi z jego wykonaniem. Pomnika składa się z dwóch części. „Pierwszą – napisała Katarzyna Krzykawska – stanowi poziomy monolit w kształcie półkolistego powiększającego się ku środkowi „ofiarnego stosu” symbolizującego falę ludobójstwa. Na jego frontowej pochyłej ścianie wykuto ręcznie napis: „Mieszkańcom Olkusza i ziemi olkuskiej zamordowanym w obozach koncentracyjnych i hitlerowskich więzieniach w latach 1940-1945 w hołdzie społeczeństwo, Olkusz 2005”.
„Płaskorzeźba – jak stwierdza twórczyni pomnika – wzbogacona elementem drutu kolczastego w metaloplastyce stanowi centralny zwornik całości. Wewnętrzna pionowa ściana »Ofiarnego Stosu« mieści wiercone w bryle gniazda na urny z ziemią
z obozów koncentracyjnych. Całość zamyka na obwodzie półkula-zespół ażurowo uszeregowanych pionowych brył kamiennych, każda osadzona na specjalnej zalewie betonowej. Przednie pionowe ściany brył szlifowane stanowią tablice dla tekstów. Nazwiska ofiar grupowane są alfabetycznie w układzie obozów koncentracyjnych zakończone zbiorowym tekstem dla ofiar bezimiennych”.
Na pięciu kamiennych tablicach na wieczne czasy utrwalone zostały nazwiska – Polaków i Żydów – mieszkańców ziemi olkuskiej, którzy zginęli w obozach koncentracyjnych: Auschwitz, Buchenwald, Dachau, Flossenbürg, Gross-Rosen, Mauthausen-Gusen, Mittelbau, Neuengamme, Ravensbrück i Sachsenhausen. Na ostatnie z tablic został umieszczony napis: „Pamięci kilkunastu tysięcy Żydów z Olkusza i ziemi olkuskiej, głównie bezimiennych ofiar komór gazowych w KL Auschwitz-Birkenau i w Bełżcu” oraz cytat „Różne są języki naszych modlitw, lecz łzy są zawsze takie same Abraham Joshue Heschel”.
Intencje pomysłodawców budowy pomnika najlepiej oddają słowa Prymasa Tysiąclecia kardynała Stefana Wyszyńskiego: „Gdy gaśnie pamięć ludzka wówczas mówią kamienie”.
Adam Cyra
www.wprawnymokiemhistoryka.pl
Czytaj też:
Morderczy D-Day. Aliantom udało się dokonać niemal niemożliwegoCzytaj też:
Parada zwycięstwa. Wielkie święto aliantów bez PolakówCzytaj też:
Triumf w Norwegii. Samodzielna Brygada Strzelców Podhalańskich w akcji
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
