Bojkowie. Zaginiona ludność Bieszczad. Co się z nimi stało?

Bojkowie. Zaginiona ludność Bieszczad. Co się z nimi stało?

Dodano: 7
Cerkiew bojkowska w Czerteżu
Cerkiew bojkowska w Czerteżu Źródło: Wikimedia Commons / Henryk Bielamowicz, CC BY-SA 4.0
Bojkowie przez wieki zamieszkiwali tereny dzisiejszych polskich i ukraińskich Bieszczad. Dlaczego dziś już ich tam nie ma? Co stało się z dawnymi mieszkańcami tych terenów? W ich historii odbijają się tragiczne losy naszej ojczyzny.

Bojkowie, Huculi, Łemkowie. W dwudziestoleciu międzywojennym byli oni najbardziej tajemniczymi mniejszościami etnicznymi Rzeczpospolitej.

Bojkowie - kim byli?

Bojkowie to jedna z najmniej znanych mniejszości etnicznych, która zamieszkiwała międzywojenną Rzeczpospolitą.

Bojkowie (Bojki) była to ludność, która zamieszkiwała niegdyś pogranicze Polski, Ukrainy i Słowacji, od Wysokiego Działu w Bieszczadach do doliny Łomnicy w Gorganach. Ich tereny graniczyły z ziemiami Hucułów od wschodu, a od zachodu z terenami, gdzie mieszkali Łemkowie. Jeszcze w czasach II wojny światowej Bojkowie stanowili 80 procent ludności zamieszkującej Bieszczady. Bojkowie zamieszkiwali – popularne dziś polskie miejscowości turystyczne – m.inSmerek, Wetlinę, Wołosate i Ustrzyki Górne.

Sama nazwa „Bojkowie” była początkowo odbierana jako określenie pogardliwe. Bojkowie tak o sobie nie mówili – sami nazywali się „Hirniakami” i „Werchowyńcami”, czyli „ludźmi gór”. Bojkami nazwali ich prawdopodobnie Huculi (Hucułowie), a nazwa wzięła się od zajęcia, jakim się trudnili, czyli od hodowania wołów („bojków”). Pisał o tym Oskar Kolberg: „[Bojkowie] Kochają się w wołach, jak Huculi w koniach, więc przez nich zwani bykami, bojkami, są pogardzani”. Nazwa „Bojko” weszła do powszechnego użycia dopiero w XIX wieku i wtedy utraciła pejoratywne konotacje.

Bojkowie. Litografia z 1837 roku

Do dziś nie wiadomo, jak właściwie Bojkowie znaleźli się w Bieszczadach. Skąd przyszli, jakie było ich pochodzenie? Być może była to ludność pochodzenia rusko-wołoskiego. Wydaje się, że na ziemiach polskich osiedlili się w XV lub XVI wieku. Możliwe też, że byli to dawni mieszkańcy tych terenów, którzy z czasem ulegli pewnym wpływom ludności ruskiej przychodzącej ze wschodu. Bojkowie, choć nie mieli nigdy aspiracji narodowych, czuli się zawsze odrębnym bytem, co udowodniło skuteczne opieranie się procesowi ukrainizacji na przełomie XIX i XX wieku.

Język Bojków wywodził się z języka ruskiego (nie mylić z rosyjskim). Był to dialekt bojkowski, który jednak nie wykształcił nigdy formy literackiej.

Zwyczaje i wiara Bojków

O zwyczajach Bojków pisał Oskar Kolberg:

„Są poczciwi, wytrwali, zimno i niedostatek cierpliwie znoszą (…). Gościnność tak szanują, że ostatniego szczątku przychodniowi gotowi udzielić (…). Stoi [Bojko] jeszcze na niskim stopniu oświaty, mnóstwu zabobonów hołdując. Do wady jego należy także zbytni nałóg pijaństwa”.

Bojkowie izolowali się od innych ludów, kultywowali od wieków te same tradycje, ubierali się w sposób niemal niezmieniony od lat. Podobno nie byli zbyt urodziwi, a do tego niechętni wszelkim obcym wpływom, więc być może dlatego nie byli za bardzo przez innych lubiani. Mieli jednak podobno wyjątkowo mocną osobowość.

Cerkiew bojkowska w Równi

Antoni Ferdynand Ossendowski wskazywał: „[Odznaczali się - przy.red.] charakterem – beztroskim, wesołym, żądnym hucznej zabawy, śpiewu, tańca i zielonej okowity, najmocniejszej (...) I duszę mają inną! Zna ona żar namiętności, gniew nieokiełznany (...)”. Podróżnik i badacz dodawał przy tym: „Bojkowszczyzna – to biedny kraj. Ludność jego ciężko pracując na mały dostatek, żywi się wyłącznie ziemniakami i owsianymi plackami”.

Na Bojkowszczyźnie trudniono się głównie wyrębem lasu, pracą w tartakach, wypałem drewna, pasterstwem oraz handlem. Rolnictwo było bardzo słabo rozwinięte.

W dwudziestoleciu międzywojennym Bojkowie stanowili dla etnografów „wdzięczny” temat do badań. Zajmował się Bojkami m.in. wspomniany Antoni Ferdynand Ossendowski.

Bojkowie, choć była to głównie ludność chrześcijańska (grekokatolicy), nie stronili od zabobonów i różnych magicznych obrzędów, które miały w ich życiu wielkie znaczenie. Okoliczne lasy i góry wywoływały w Bojkach strach, obawiali się oni czarownic czy tajemniczego „króla wężów”. Wśród ludności tej istniało wiele obrzędów, które miały ich uchronić przed złymi mocami. Jednym z nich było zapalanie znajdującej się w cerkwi świecy do góry nogami.

Cerkiew bojkowska w Smolniku

Bojkowie nie pozostawili po sobie wielu wytworów kultury (a może nie dotrwały ona do naszych czasów?), choć jednocześnie uwagę zwracają wyjątkowej urody cerkwie, które do dziś ostały się w Smolniku, Czerteżu i Równi. Ponadto, zespoły cerkiewne, również XVIII wieku, a także bojkowskie zagrody i chaty z XIX wieku można zobaczyć w Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. W Myczkowie zaś znajduje się Muzeum Kultury Duchowej i Materialnej Bojków.

Na przełomie XIX i XX wieku Ukraińcy próbowali uświadomić Bojków, że więcej łączy ich z Ukrainą, niż z Polską, jednak ci pozostali niezainteresowani ukrainizacją uważając się za ludność odrębną od wszystkich. Zdarzało się jednak, że wśród Bojków byli ludzie znający język polski, którzy, jeśli mieli wybierać, preferowali kontakty z Polakami, aniżeli Ukraińcami.

Według spisu powszechnego z 1921 roku powiat leski zamieszkiwało 60 tysięcy Rusinów i 26 tysięcy Polaków. Do Rusinów zaliczano Ukraińców, Bojków, Łemków, Hucułów i inną „wschodnią”, czy też posługującą się jakąś formą języka ruskiego, ludność. Niestety, przede wszystkim ze względów politycznych, nie czyniono rozróżnienia na poszczególne grupy etniczne.

Ten błąd odbił się po latach. W czasie II wojny światowej Niemcy nazywali wszystkich mieszkańców południowo-wschodniej Polski „Ukraińcami”. Po wojnie i ludobójstwie na Wołyniu, komuniści mogli więc, bez „wyrzutów sumienia”, rozprawić się ze wszystkimi „Ukraińcami” z Bieszczad i po prostu ich stamtąd deportować.

Po II wojnie światowej tylko 25 procent terenów z tych, które przed II wojną światową w całości wchodziły w skład państwa polskiego i były zamieszkane przez Bojków, pozostało w Polsce. Większość Bojków z terenu PRL wysiedlono do Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej, a resztę, w wyniku Akcji „Wisła”, rozproszono po Polsce. W czasie Akcji „Wisła” tylko z powiatu leskiego wywieziono w głąb Związku Sowieckiego 25 tysięcy osób. Jeszcze w 1951 roku, w czasie korekty polsko-ukraińskiej (sowieckiej) granicy, deportowano z Bieszczad kolejne tysiące ludzi. W ten sposób Bojkowie, de facto, przestali istnieć rozproszeni po wielkim obszarze ZSRS. Do dziś zostało po nich w Polsce tylko kilka cerkwi. Potomkowie Bojków żyją jeszcze gdzieniegdzie w okolicach Lwowa i Iwano-Frankiwska.

Czytaj też:
Ferdynand Antoni Ossendowski. Podróżnik, awanturnik, szpieg
Czytaj też:
Jak Rosja nas (znowu) okradła. "Wymiana" terenów. Co nam dali Sowieci?
Czytaj też:
Poznaj wszystkie! Polskie obiekty na liście światowego dziedzictwa UNESCO

Źródło: Historia DoRzeczy / histmag.org
 7