Niewiarygodny wyczyn. Sto lat temu Polacy ruszyli dookoła świata promować Niepodległą

Niewiarygodny wyczyn. Sto lat temu Polacy ruszyli dookoła świata promować Niepodległą

Dodano: 
Jerzy Jeliński w roku 1928 w USA, w trakcie swojej wyprawy dookoła świata
Jerzy Jeliński w roku 1928 w USA, w trakcie swojej wyprawy dookoła świata Źródło: Wikimedia Commons
30 maja 1926 roku z Warszawy wyruszyła w podróż dookoła świata grupa czterech polskich harcerzy. Ich celem było opowiedzenie światu o odrodzonej, niepodległej Rzeczypospolitej.

W skład ekipy, która samochodem ruszyła w podróż dookoła świata wchodzili: Jerzy Jeliński, Eugeniusz Smosarski (brat aktorki Jadwigi Smosarskiej), Bruno Bret Schneider (filmowiec) oraz Jan Ława. Należący do harcerstwa młodzi mężczyźni chcieli nie tylko przeżyć wielką przygodę, ale także opowiedzieć światu o Polsce.

Samochodem przez świat

Wyprawa została zorganizowana z inicjatywy Smosarskiego, który początkowo planował rowerową eskapadę. Do zmiany zdania przekonał kompanów Jeliński, który był doświadczonym kierowcą. Koledzy ruszyli więc w świat samochodem. Wcześniej kupili podwozie ozie Forda T i w Centralnych Warsztatach Samochodowych w Warszawie przerobiono je na specjalny pojazd ekspedycyjny: z powiększonym zbiornikiem paliwa, schowkami na ekwipunek.

W drogę ruszyli wyposażeni w namiot, radio, gramofon, aparat fotograficzny oraz broń (pistolety, w razie konieczności samoobrony). Uczestnicy otrzymali naszywki „Polish Scouts Round the World”. Wyprawa zyskała patronat Związku Harcerstwa Polskiego, Automobilklubu Polskiego i instytucji państwowych, w tym Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Przed podróżą harcerze zostali zaproszeni na spotkanie z prezydentem Ignacym Mościckim, a potem prymasem Augustem Hlondem. Spotkał się z nimi także Józef Piłsudski, który miał powiedzieć: „Gdy opaszecie flagą polską kulę ziemską, zameldujcie się u mnie”.

Podróżnicy ruszyli przez Polskę. Na ich trasie były Katowice, Kraków, Zakopane, Lublin, Lwów. Spotykali się z harcerzami, młodzieżą i lokalnymi władzami. Potem jechali przez Czechosłowację, Austrię, Węgry, Jugosławię i Włochy. Po drodze odbyli spotkani m.in. z prezydentem Tomášem Masarykiem w Czechosłowacji, regentem Miklósem Horthym na Węgrzech, Benito Mussolinim i papieżem Piusem XI we Włoszech. W Rzymie z ekipy, z powodu konfliktów, odpadł Jan Ława.

Ekspedycja Jerzego Jelińskiego dookoła świata - pobyt w Tokio. Harcerz Jerzy Jeliński wita się z prezydentem skautów japońskich baronem Shimpei Goto

W Afryce Północnej (droga wiodła m.in. przez Tunis, Algier, Maroko) zmęczenie i brak funduszy zrobiły swoje. Wtedy z drużyny odszedł Bruno Bredschneider.

Po przepłynięciu oceanu, kiedy Eugeniusz Smosarski nabawił się jaglicy i nie został wpuszczony do USA, Jerzyeliński został sam (choć nie całkiem, bo towarzyszył mu pies wabiący się Orank, który był podarunkiem od skautów spotkanych w Afyce). W Nowym Jorku okazało się, że samochód, którym ekipa dotąd jechała, jest tak zużyty, że nie nadaje się do dalszej drogi. Udało się go było wymienić na Buicka Master Six, kupionego dzięki honorariom z odczytów dla Polonii.

W Stanach Zjednoczonych Jeliński przejechał tysiące kilometrów. Na jego drodze był m.in. Waszyngton (został zaproszony na audiencję u prezydenta Calvina Coolidge’a), Detroit, Chicago, wodospady Niagara, Hollywood, San Francisco. Wygłosił dziesiątki odczytów, spotykał się z Polonią, Indianami, odwiedzał fabryki. Amerykańskie drogi i infrastruktura zrobiły na nim ogromne wrażenie.

Dalsza droga wiodła statkami przez Ocean Spokojny. Jeliński odwiedził Hawaje, Japonię, Singapur, Cejlon. Przepłynął potem Kanał Sueski i Morze śródziemne, a stamtąd zmierzał powoli z powrotem do Polski. Jeliński wrócił przez Francję, Belgię i Niemcy.

31 października 1928 roku (niektóre źródła podają 4 listopada) Jerzy Jeliński triumfalnie wjechał do Warszawy. Po 28 miesiącach i ponad 78 tysiącach kilometrów przejechanych samochodem (plus przepłynięciu tysięcy mil morskich) został powitany przez wielotysięczne tłumy. Prezydent Mościcki przyjął go ponownie. Prasa pisała o nim jak o bohaterze narodowym. O wyprawie pisała prasa na całym świecie.

Jeliński podkreślał, że nie był globtroterem szukającym tylko wrażeń. Jego zadaniem była pozytywne propagowanie Polski: pokazywanie jej osiągnięć, historii, kultury. Przez ponad dwa lata spotykał się z Polakami na całym świecie, którzy chciwie słuchali wieści z Ojczyzny.

Po powrocie wydał (wspólnie z Władysławem Umińskim) książkę „Pod polską flagą samochodem naokoło świata”. Później Jeliński studiował w Stanach Zjednoczonych, założył tam firmę produkującą filmy i zabawki edukacyjne. Podczas drugiej wojny światowej działał w konspiracji. Zmarł w 1986 roku w Warszawie.

Wyprawa Jelińskiego pozostaje jednym z największych osiągnięć polskiego podróżnictwa międzywojennego. Dziś replika Forda T stoi w Muzeum i Centrum Ruchu Harcerskiego w Krakowie.

Czytaj też:
Skauting + niepodległość. Fenomen polskiego harcerstwa
Czytaj też:
Ostatni powstaniec. Heroizm niezwykłego kapłana
Czytaj też:
Czy Beniowski był Polakiem? Ile prawdy w popularnej legendzie

Opracowała: Anna Szczepańska
Źródło: DoRzeczy.pl