Skoro picie wina angażuje cztery zmysły z pięciu, czyli wzrok, dotyk, smak i węch, to aż prosi się, by dołączyć jeszcze zmysł słuchu
Czy wpadając na szklaneczkę wina do hiszpańskiej oberży, można otrzeć się o obyczaje sięgające starożytnych kultur basenu Morza Śródziemnego? Owszem, można. Gdy w jednej z tawern w Kadyksie sączyłem cudowne miejscowe wino, zaciekawił mnie obyczaj praktykowany przez siedzących obok mnie przy szynkwasie Hiszpanów. Wznosząc toast, stukali się szklaneczkami, jednocześnie patrząc sobie w oczy, ale zanim wychylili trunek, stukali jeszcze dnem o drewniany szynkwas.
Zebrałem się na odwagę i łamanym hiszpańskim zapytałem jednego z nich, skąd wziął się ten zwyczaj. Pytany o to Hiszpan wygłosił mi mały wykład. Otóż stuknięcie w drewniany szynkwas denkiem ma kilka powodów.
Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu miesięcznika Historia Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
