PIOTR WŁOCZYK: Co takiego napisał w swoim liście Francisco Serrão, że Ferdynand Magellan postanowił zorganizować ekspedycję, która przeszła do historii światowej eksploracji?
ROGER CROWLEY: Serrão był portugalskim awanturnikiem, który na początku XVI stulecia dotarł do Wysp Korzennych, znanych też jako Moluki. Dziś te wyspy należą do Indonezji. W jakiś sposób, nie wiemy, jak to się stało, list od Serrão trafił do Portugalii do Magellana. Obaj odkrywcy byli dobrymi znajomymi. Serrão opisywał w nim bogactwo Wysp Korzennych, do których dotarł jako pierwszy Europejczyk, i przekonywał Magellana, żeby przybył do niego.
Taka wyprawa zrujnowałaby nawet bogatego człowieka.
A Magellan (port. Magalhães) wypadł z łask portugalskiego dworu, więc nie miał tam czego szukać. Dlatego z pomysłem przeprowadzenia ekspedycji na Wyspy Korzenne zwrócił się do cesarza Karola V, władcy Kastylii. Przekonywał, że jest w stanie dotrzeć tam drogą, której nikt wcześniej nie pokonał.
Specjalność Wysp Korzennych, czyli goździki i gałka muszkatołowa, nie brzmią dziś jakoś specjalnie ekscytująco. Dlaczego w tamtych czasach był to niemal odpowiednik złota?
Powszechnie uważano, że te przyprawy mają mnóstwo „magicznych” właściwości, m.in. leczniczych. Wielka „kariera” tych przypraw wiąże się z nagłośnieniem wyprawy Marca Polo do Chin, który widział tam bogactwo przypraw. Jego opowieści stworzyły wyobrażenie o azjatyckim raju. Te przyprawy były dobrem spekulacyjnym. Każdy kupiec dodawał do nich swoją prowizję. Przechodząc przez Malakkę, Ocean Indyjski, Morze Czerwone i dalej aż do Wenecji, przyprawy osiągały niebotyczne ceny. Dla bogaczy był to wspaniały sposób na pokazanie swojej fortuny. Na ucztach wielką sensacją były misy pełne goździków i gałki muszkatołowej.
Czyli kiedy mówimy o walce o przyprawy, to chodzi głównie o goździki i gałkę muszkatołową?
Były one najrzadsze i najcenniejsze, ale oczywiście w Azji było wiele innych przypraw. Pieprz i imbir były dużo bardziej powszechne, a przez to tańsze.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
