Wojna polsko-krzyżacka toczyła się od kilku lat. Krzyżacy, korzystając z zaangażowania Władysława Łokietka na innych frontach, coraz częściej nękali Kujawy i Wielkopolskę szybkimi i niszczycielskimi rejzami. Latem 1331 roku planowali znacznie większą operację: wspólnie z królem czeskim Janem Luksemburskim planowali najechać na Polskę i całą podbić.
Próba porwania królewicza
Zanim jednak wyprawa się zaczęła, Krzyżacy postanowili zadać cios wyprzedzający. Jednym z kluczowych celów było porwanie królewicza Kazimierza, przyszłego króla Kazimierza Wielkiego, który przebywał wówczas w Pyzdrach jako namiestnik królewski.
22 lipca 1331 roku siły zakonne pod dowództwem wielkiego marszałka Dietricha von Altenburga i komtura ziemi chełmińskiej Otto von Lauterberga przekroczyły Wisłę pod Wyszogrodem. Posuwały się szlakiem przez Bydgoszcz, Inowrocław i Słupcę, siejąc terror i grabiąc miejscową ludność. Inowrocław zdołał się obronić, ale reszta miast i wsi uległa przewadze wroga. 27 lipca Krzyżacy stanęli pod murami Pyzdr.
![]()
Miasto nie było przygotowane na długotrwałe oblężenie. Krzyżacy nie dysponowali machinami oblężniczymi, więc postanowili działać podstępem, ale ich fortele wykrywano. W końcu zaczęli pertraktacje z mieszczanami i załogą, żądając wydania królewicza Kazimierza. W rzeczywistości rozmowy miały uśpić czujność obrońców. W trakcie negocjacji część wojsk krzyżackich wtargnęła bowiem do miasta inną, słabiej strzeżoną bramą.
Pyzdry padły. Krzyżacy przeczesywali miasto, ale młodego Kazimierza już w nim nie było. Ostrzeżony w porę przez mieszkańców zdołał uciec i dołączyć do zgromadzonego niedaleko rycerstwa wielkopolskiego. Wściekli Krzyżacy zemścili się na niewinnych mieszkańcach miasta. Doszło do rzezi, zginęło kilkunastu mieszczan i członków załogi, kobiety gwałcono i uprowadzono do niewoli. Miasto zostało splądrowane, a następnie spalone. Ogień strawił zabudowę, klasztor franciszkanów i kościół parafialny. Z tego ostatniego Krzyżacy wynieśli cenny, otoczony czcią obraz Matki Bożej. Ocalały jedynie mury świątyni.
Tymczasem na południe od Pyzdr zbierało się już pospolite ruszenie i rycerstwo wielkopolskie. Na jego czele stał wojewoda poznański Wincenty z Szamotuł. Dołączyły do niego oddziały, które wcześniej broniły Inowrocławia. Polacy, widząc płonące miasto i nie wiedząc jeszcze, że królewicz jest bezpieczny, zdecydowali się na atak.
![]()
Doszło do potyczki. Siły polskie były jednak zbyt mało liczne, aby rozbić dobrze zorganizowane oddziały zakonne. Starcie zakończyło się klęską. Rycerstwo polskie poniosło poważne straty, część rycerzy trafiła do niewoli krzyżackiej. Po zwycięskim starciu Krzyżacy kontynuowali marsz w kierunku Poznania, a Polacy jedynie śledzili ich ruchy. Dwa miesiące później jednak to polskie wojska były górą i pokonały Krzyżaków w bitwie pod Płowcami.
Walki pod Pyzdrami pokazały, jak daleko gotowi byli posunąć się Krzyżacy, aby osłabić polską dynastię. Porwanie Kazimierza mogło zmienić bieg historii. Ucieczka królewicza, możliwa dzięki lojalności mieszkańców, ocaliła nie tylko jego życie, ale i przyszłość państwa.
Pyzdry zapłaciły wysoką cenę za pozostanie przy władcy. Miasto było zrujnowane. Ich odbudowę rozpoczął Kazimierz Wielki po objęciu tronu. W 1333 roku wzniósł w mieście zamek z kamienia i cegły, a miasto otoczył murami.
Czytaj też:
Zamach na polskiego księcia. Omal nie straciliśmy władcy Czytaj też:
Banita i awanturnik u szczytów władzy. Niesamowita kariera bizantyńskiego cezara Czytaj też:
Kawowa rewolucja. Gdyby nie pierwsza wojna światowa, mało kto znałby tę kawę
