Szaleńcza szarża pod Bałakławą
  • Grzegorz JaniszewskiAutor:Grzegorz Janiszewski

Szaleńcza szarża pod Bałakławą

Dodano: 
Bitwa pod Bałakławą - Szarża Lekkiej Brygady. Autor: 	Richard Caton Woodville
Bitwa pod Bałakławą - Szarża Lekkiej Brygady. Autor: Richard Caton Woodville Źródło: Wikimedia Commons
Brytyjska Lekka Brygada wbrew regulaminom i zdrowemu rozsądkowi zdobyła baterię rosyjskich dział, pędząc 2,5 km pod ogniem armat i muszkietów. Ten bohaterski wyczyn był jednocześnie jednym z głupszych ataków w historii kawalerii. Mimo tego dla Brytyjczyków do dziś jest powodem do dumy.

Wojna krymska była przedsięwzięciem mocno ryzykownym. Wydawało się, że morski desant Brytyjczyków, Francuzów i Turków, który wylądował na Krymie we wrześniu 1854 r., szybko zostanie zmieciony do morza przez przeważające rosyjskie siły. Ewentualnie wciągnięty w głąb i unicestwiony na przepastnym terytorium Rosji, zupełnie jak Wielka Armia Napoleona 40 lat wcześniej. Jednak Rosja okazała się kolosem na glinianych nogach. Kluczową rolę odegrało dostarczane drogą morską zaopatrzenie dla sprzymierzonych.

Mały port w Bałakławie na Krymie stał się główną bazą przeładunkową, przez którą przewijały się tysiące statków. W osadzie szybko powstawały magazyny z bronią, ze sprzętem, z amunicją i żywnością. Do oblężonego Sewastopola prowadziła stamtąd jedna wąska i kręta droga, nieustannie zakorkowana wozami. Wraz z jesiennymi deszczami zmieniła się w grzęzawisko. Rosyjski dowódca na Krymie, gen. Aleksandr Mienszykow, wiedział o tych słabościach i czekał na posiłki, ściągające z innych stron imperium. W październiku postanowił odciąć sojuszników od dostaw. Losy wojny dosłownie wisiały na cienkich liniach zaopatrzenia przechodzących przez Bałakławę.

Doliną czy górą?

Dowodzący siłami brytyjskimi gen. FitzRoy Somerset lord Raglan, zaczynał karierę wojskową 40 lat wcześniej pod lordem Wellingtonem. Pod Waterloo stracił prawą rękę. Zdawał sobie sprawę ze słabości tej drogi zaopatrzenia i rosyjskich przygotowań do jej przerwania. Obronę Bałakławy powierzył gen. Colinowi Campbellowi – doświadczonemu dowódcy Brygady Szkockiej. Ten postanowił oprzeć się o teren. Żeby dostać się do Bałakławy, trzeba było przejść przez dwie doliny: północną i południową. Od północy dostęp do nich zamykały Góry Fieduchina, a między dolinami rozciągało się pasmo Wzgórz Nasypowych. Teren był poprzecinany licznymi parowami i nierównościami, utrudniając działania walczącej w ciasnych szykach piechocie i kanalizując ruch kawalerii.

Campbell rozmieścił pierwszą linię obrony na Wzgórzach Nasypowych. Zbudowano tam pięć słabych redut obsadzonych tureckimi artylerzystami, z siedmioma brytyjskimi 12-funtowymi działami okrętowymi. Do pomocy były dwa bataliony tureckiej piechoty. Za nimi, w wiosce Kadikoi i na wzgórzu Hiblak, czekały brytyjsko-turecki drugi rzut i odwody. Razem ok. 3 tys. piechoty. Ruchomym odwodem była brytyjska Dywizja Kawalerii, zamykająca od zachodu Dolinę Południową. Dywizja liczyła ok. 1,5 tys. ułanów, huzarów i dragonów wchodzących w skład dwóch brygad – Lekkiej i Ciężkiej – oraz baterię konnej artylerii. Dowódcy byli już dobrze po pięćdziesiątce. Dywizją dowodził gen. George Charles Bingham hrabia Lucan. Ciężką Brygadą – gen. James York Scarlett, a Lekką – gen. James Brudenell hrabia Cardigan. Swoje pozycje zajmowali dzięki arystokratycznemu pochodzeniu i pieniądzom. Tylko Bingham miał doświadczenie bojowe wyniesione z wojny rosyjsko-tureckiej kilkanaście lat wcześniej.

Artykuł został opublikowany w 9/2023 wydaniu miesięcznika Historia Do Rzeczy.