Na wozie z trupami
  • Grzegorz JaniszewskiAutor:Grzegorz Janiszewski

Na wozie z trupami

Dodano: 
Rabacja galicyjska, mal. Jan Lorenowicz
Rabacja galicyjska, mal. Jan Lorenowicz Źródło: Wikimedia Commons
Opisy rzezi dokonanej przez chłopów na szlachcie to porażająca lektura

Rabacja galicyjska, jak później nazwano te wydarzenia, zaczęła się od napaści chłopskiej bandy na dwór rodziny Boguszów w Siedliskach. Stanisław, senior rodu, był szambelanem Stanisława Augusta i jednym z twórców Konstytucji 3 maja. Z kolei jednym z pańszczyźnianych chłopów w jego majątku był Jakub Szela.

Rodzina Boguszów zebrała się we dworze z okazji imienin żony seniora rodu, Apolonii. Wizyta przeciągnęła się z powodu mrozów i śnieżyc zawiewających drogi. Odcięci od świata uczestnicy nie mieli pojęcia o chłopskiej rebelii. Szela – być może wiedząc o tym – wyruszył tam nocą z 18 na 19 lutego na czele liczącej ok. 500 chłopów bandy. Kiedy nad ranem chłopi dotarli do dworu, Szela kazał im się ukryć, czekając, aż domownicy zbiorą się na obiad. Około południa napastnicy otoczyli dworskie zabudowania. Przy stole siedzieli dwaj synowie Stanisława seniora: Tytus wraz ze swoją żoną i 14-letnim synem Włodzimierzem oraz Stanisław. Oprócz nich we dworze przebywało kilkunastu okolicznych szlachciców i oficjalistów z żonami. Czerń, która wpadła do dworu, najpierw porwała siedzących przy niższym stole Kruczkiewicza, Strzeleckiego, Sobolewskiego i Stradomskiego i wywlekła ich na dziedziniec. Tam bito ich cepami, aż umarli.

Tytus w zamieszaniu wymknął się z sali i ukrył się na strychu. Wkrótce go tam odkryto. Przebity widłami został wyrzucony przez strychowe okno, roztrzaskując się na stosie kamieni leżących na podwórcu. Włodzimierza, którego matka próbowała ukryć w piwnicy, chłopi pobili, a potem rozcięli mu brzuch. Mandatariusz Kalita i komisarz Bieliński zdołali uciec do ogrodu, ale zostali tam złapani i zabici przez wystawione przez Szelę straże. Korzystając z zamieszania, Antoni Terlecki wyniósł 87-letniego Stanisława na strych. Szela znalazł ich tam i zrzucił ze schodów w ręce czerni. Stanisława zabił wójt wsi Gorzejowa, Tomasz Gurzan.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu miesięcznika Historia Do Rzeczy.