Agresja Niemiec na Polskę. Wybuch II wojny światowej 1 września 1939 roku

Agresja Niemiec na Polskę. Wybuch II wojny światowej 1 września 1939 roku

Dodano: 
Niszczenie szlabanu na polskiej granicy przez wojska niemieckie w dniu 1 września 1939 roku
Niszczenie szlabanu na polskiej granicy przez wojska niemieckie w dniu 1 września 1939 roku Źródło: Wikimedia Commons
1 września 1939 roku nad ranem wojska niemieckie wkroczyły na terytorium Polski. Napaść III Rzeszy rozpoczęła tym samym II wojnę światową, która trwała kolejnych sześć lat.

III Rzeszę łączył z Polską pakt o nieagresji, a pomimo to wojska niemieckie zaatakowały Polskę, czyniąc to w dodatku bez wypowiedzenia wojny. Konieczność jej wypowiedzenia określało ówczesne prawo międzynarodowe (konwencja haska III z 1907 roku). Rozpoczęcie działań frontowych podczas II wojny światowej nastąpiło zatem z chwilą przekroczenia polskiej granicy przez niemieckie wojska.

Geneza

Atak Niemiec na Polskę poprzedzały długotrwałe przygotowania w Rzeszy. Niemcy od lat podnosili swoje zdolności militarne oraz rozbudowywali przemysł ciężki – najpierw ignorując, a ostatecznie zupełnie odrzucając ograniczenia, jakie zostały na nich nałożone po I wojnie światowej. Wraz z dojściem do władzy partii narodowosocjalistycznej (NSDAP) na czele z Adolfem Hitlerem w roku 1933 (warto pamiętać, że NSDAP została wybrana w demokratycznych wyborach przez naród niemiecki rok wcześniej), Niemcy zaczęli jawnie podważać porządek ustalony w traktacie wersalskim z 1919 roku. Republika Weimarska, jaka powstała na zgliszczach Cesarstwa Niemieckiego została uznana za twór sztuczny, który był na rękę jedynie wrogom Niemiec. Zaczęto szerzyć teorię o zdradzieckim „ciosie w plecy”, który przyczynił się do przegranej w I wojnie światowej i zmarginalizowania Niemiec. Zdaniem ideologów nazistowskich, w chwili, kiedy sytuacja na frontach zaczęła być dla Niemców niekorzystna, wrogie siły w kraju, to znaczy Żydzi i komuniści – zdestabilizowali kraj wewnętrznie. Niemcom należała się zatem, w ich mniemaniu, zemsta, rewanż za tamtą klęskę i pokonanie wrogów, którzy na niemieckiej porażce skorzystali.

Niemcy zaczęli prowadzić bardzo agresywną politykę zagraniczną. Po zajęciu Czechosłowacji i anektowaniu (Anschluss) Austrii, przyszedł czas na kolejne nabytki terytorialne: Polskę.

Zajęcie terenów leżących na Wschodzie było kluczowe dla niemieckiej polityki przynajmniej od drugiej połowy XVIII wieku, kiedy Prusy zajęły należące do Polski obszary podczas kolejnych trzech rozbiorów Rzeczypospolitej. Teorie na temat „Lebensraum”, czyli przestrzeni życiowej pojawiły się w Niemczech nie za nazistowskich rządów, lecz znacznie wcześniej, już pod koniec XIX wieku, kiedy nikt nie słyszał jeszcze o kimś takim jak Hitler. Ową przestrzeń życiową dla Niemców zapewnić miało zaś terytorium Polski, a Polacy mieli zostać zepchnięci do roli taniej siły roboczej potrzebnej Niemcom. Już Bismarck uznawał, że przestrzeń dla niemieckiej kolonizacji rozciąga się na wschód od Odry i to te tereny były Niemcom potrzebne do zbudowania swojej potęgi.

Wieluń po bombardowaniu, 1 września 1939 rok

Hitler także wiedział, że droga do ogólnoeuropejskiej dominacji biegnie na początek przez Polskę. Miał także nadzieję, że polscy sojusznicy, Wielka Brytania i Francja, pomimo szumnych deklaracji o przyjaźni z Warszawą, nie rzucą się ratować Polaków.

Fall Weiss

Plan inwazji na Polskę pod kryptonimem „Fall Weiss” został opracowany w już w kwietniu 1939 roku na rozkaz Hitlera. Zakładał on prowadzenie działań zbrojnych na zasadach doktryny Blitzkriegu, czyli „wojny błyskawicznej”. Fall Weiss zakładał uderzenie na Polskę z trzech kierunków: główne uderzenie Wehrmachtu miało nastąpić wzdłuż zachodniej granicy Polski, drugie uderzenie miało iść z północy, a więc z terenu Prus Wschodnich i Pomorza, a trzecie z południa – z terenu zależnej od Niemiec Słowacji. Początkowo przewidywano, że plan wejdzie w życie 26 sierpnia, lecz niespodziewanie, w nocy z 25 na 26 sierpnia rozkaz odwołano, choć niektóre jednostki zdążyły już zająć swoje pozycje. Hitler zdecydował o przesunięciu daty rozpoczęcia ataku na Polskę o kilka dni.

Niemcy od początku przedstawiali wybuch wojny jako odpowiedź na polskie prowokacje. Dowodem na winę Polski miał być atak na radiostację w Gliwicach, dokonany rzekomo przez Polaków, 31 sierpnia wieczorem. Niemieckie radio informowało jednocześnie, że na ternie Niemiec znajdują się polscy partyzanci wspomagani przez regularne wojsko. Takie sytuacje nie miały oczywiście miejsca, lecz celem Niemców było szerzenie dezinformacji. Miało to usprawiedliwić III Rzeszę, która przekraczając zbrojnie polską granicę miała tylko „odpowiedzieć na ogień”.

Pancernik Schleswig-Holstein strzelający w stronę placówki na Westerplatte, 1 września 1939 rok

1 września 1939 roku rozpoczęła się II wojna światowa. Jednocześnie rozpoczęła się wojna obronna Polski (zwana także kampanią wrześniową, choć wydaje się, że dużo bardziej uprawnionym twierdzeniem jest określenie „wojna obronna”). Pierwszą z wojennych kampanii była właśnie operacja „Fall Weiss” i niemiecka agresja na Polskę. Wojska niemieckie wkroczyły do Polski, zgodnie z planem, równocześnie na całej długości granicy, od strony Niemiec, Moraw i Słowacji. Front rozciągnął się na długość 1600 kilometrów, co stawiało Polskę w niezwykle trudnej sytuacji.

Wojna obronna

Niemcy rozpoczęli II wojnę światową o godzinie 4:45. Wtedy też rozpoczął się pierwszy nalot, w czasie którego zbombardowano Wieluń, niszcząc 60-70 procent zabudowy miasta i zabijając nawet kilkaset osób. Dwie minuty później, o godzinie 4:47 pancernik Schleswig-Holstein (kilka dni wcześniej wpłynął on do portu w Gdańsku z kurtuazyjną wizytą) oddał pierwsze strzały w kierunku Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte. To właśnie to miejsce stało się symbolem wojny obronnej 1939 roku.

Na Westerplatte znajdowało się zaledwie 205 polskich żołnierzy, którymi dowodzili mjr Henryk Sucharski i kpt Franciszek Dąbrowski. Przeciwko Polakom stanęło blisko 3,5 tysiąca Niemców z kompanii SS-Heimwehr Danzig, kompanii szturmowej piechoty morskiej z pancernika „Schleswig-Holstein”, oddziałów Selbstschutz, batalionu saperów i załogi samolotów Stuka. Pomimo to, Westerplatte broniło się aż siedem dni. Dla Polaków walczących w różnych częściach kraju placówka na Westerplatte stała się symbolem męstwa i niezłomnego ducha polskich żołnierzy. Wobec przeważających sił wroga, żołnierze z Westerplatte skapitulowali dopiero 7 września o godzinie 10.15.

Jednym z epizodów wojny obronnej, który urósł – obok Westerplatte – do rangi symbolu, była obrona gmachu Poczty Polskiej w Gdańsku. Jej obrońcy dzielnie odpierali niemieckie ataki przez 14 godzin. Kiedy Niemcy zdołali przełamać opór i weszli do środka, większość Polaków rozstrzelano, a część zamknięto w więzieniach i obozach koncentracyjnych Jeszcze tego samego dnia, 1 września, aresztowano w Gdańsku 250 Polaków, których przewieziono do utworzonego obozu Stutthof. Po kapitulacji poczty, przywódcą Wolnego Miasta Gdańska został Albert Forster i zostało ono włączone do Rzeszy.

Polscy pocztowcy po kapitulacji, Gdańsk, 1 września 1939 rok

1 września, przez cały dzień miały miejsca dalsze bombardowania polskich miast. Niemcy atakowali Gdynię, Puck, Hel, Tczew, Częstochowę i Warszawę, a także cały region Górnego Śląska i Wielkopolski.

Sojusznicy

Pomimo zobowiązań sojuszniczych, jakie Francja i Wielka Brytania miały wobec Polski, żadne z tych krajów w żaden sposób nie zareagowało na niemiecką agresję. Obydwa państwa wypowiedziały Niemcom wojnę dopiero dwa dni później, 3 września, lecz i tak nie podjęły żadnych kroków zbrojnych. Francja i Wielka Brytania nie szukały konfrontacji z III Rzeszą, a do walki zostały niejako zmuszone, kiedy w maju 1940 roku Hitler zaatakował Belgię, Holandię i Francję, i zaczął myśleć o ataku na Wyspy Brytyjskie.

Jan Karski w książce „Wielkie mocarstwa wobec Polski, 1919-1945” o zawiedzionych nadziejach względem polskich sojuszników pisał:

- Z zobowiązaniami czy bez Brytyjczycy i Francuzi nie przewidywali ani też nie uważali, że zdołają zapewnić Polsce skuteczną pomoc militarną w razie niemieckiego ataku. Ich gwarancje zmierzały do tego, aby zapobiec wojnie, a nie zaś do tego, aby popierać Polskę militarnie, w razie gdyby wojna naprawdę wybuchła. Łudzili się, że ich oficjalne zobowiązania wobec Polski zawrócą Hitlera z drogi podboju i skłonią do racjonalnych negocjacji.

Jak wiadomo, groźby wusuwane pod adresem Rzeszy, nie robiły na Niemcach żadnego wrażenia. Realizowali oni konsekwentnie plan, który powstał znacznie wcześniej na najwyższych szczeblach władzy. Jednak wojna z Polską nie była tak "błyskawiczna", jak zakładano. Regularne walki na terenie Polski trwały do 6 października, kiedy skapitulowała Samodzielna Grupa Operacyjna „Polesie”.

Czytaj też:
Cisza przed burzą. Polska w przededniu II wojny światowej