Rozejm bożonarodzeniowy. Kiedy Święta zawitały do okopów

Rozejm bożonarodzeniowy. Kiedy Święta zawitały do okopów

Dodano: 
Spotkanie brytyjskich i niemieckich żołnierzy na ziemi niczyjej w czasie rozejmu bożonarodzeniowego
Spotkanie brytyjskich i niemieckich żołnierzy na ziemi niczyjej w czasie rozejmu bożonarodzeniowego 
Święta Bożego Narodzenia spędzane z dala od rodziny i bliskich są zawsze przykre. W takich chwilach wiele osób próbuje stworzyć wokół siebie przynajmniej namiastkę świątecznej atmosfery, aby rozłąka była chociaż trochę mniej trudna. Tak było także w czasie I wojny światowej, w pierwsze wojenne Boże Narodzenie 1914 roku.

Który z żołnierzy wysłanych na front I wojny światowej w 1914 roku mógł przypuścić, że Wigilię Bożego Narodzenia spędzi siedząc w okopie pełnym brudu i wszy? Wszyscy byli przekonani, że wojna, która rozpoczęła się w sierpniu potrwa najwyżej kilka tygodni, a do grudnia wszyscy żołnierze powrócą już do domów.

Tymczasem był grudzień, a żadnego końca nie tylko nie było widać, ale wszystko wskazywało, że wojna potrwa o wiele wiele dłużej, niż przypuszczano. Jak miało się okazać – ale tego przecież w 1914 roku żołnierze wiedzieć nie mogli – I wojna światowa zakończyła się dopiero 11 listopada 1918 roku.

Choinka na froncie

Wieczorem 24 grudnia 1914 roku na froncie w północnej Francji ustał deszcz, który uprzykrzał życie żołnierzom od kilku dni. Brytyjczycy siedzieli w okopie po swojej stronie frontu niemal po kolona w błocie. Jaka panowała wśród nich atmosfera nie trudno się domyślić.

Nagle jeden z nich dostrzegł dziwne światełko po niemieckiej stronie, tuż przy niemieckich okopach. Żołnierze zostali zaalarmowani przeczuwając jakąś pułapkę. Nagle zaczęło pojawiać się coraz więcej migoczących świateł a Brytyjczycy ze zdumieniem odkryli, że Niemcy przystroili światełkami niewielkie drzewka iglaste. Choinka? W trakcie wojny? Zdziwienie musiało być ogromne.

Po chwili ze strony niemieckich okopów doszedł Brytyjczyków śpiew: „Cicha noc”. Choć nie rozumieli o czym Niemcy śpiewają, to doskonale znali melodię kolędy. Po chwili odpowiedzieli śpiewając „Cichą noc” w swoim języku. Kiedy piosenka umilkła, po obydwu stronach żołnierze zaczęli wiwatować.

25 grudnia o świcie wydarzyło się coś jeszcze bardziej niezwykłego. Żołnierze brytyjscy i niemieccy, nieuzbrojeni, zaczęli nieśmiało wychodzić ze swoich okopów i przechodzić przez usłaną zwłokami „ziemię niczyją”, aby złożyć sobie wzajemnie życzenia.

Rozejm bożonarodzeniowy

Choć przywódcy polityczni zignorowali wezwanie papieża Benedykta XV do zaprzestania walk w okresie świąt Bożego Narodzenia, to żołnierze siedzący w okopach i tak postanowili o nieoficjalnym zawieszeniu broni. Rozejm bożonarodzeniowy był serią niewielkich „rozejmów” wzdłuż całego 500-kilometrowego frontu zachodniego.

„Uścisnęliśmy sobie ręce, życzyliśmy sobie Wesołych Świąt i rozmawialiśmy tak, jakbyśmy znali się od lat” – wspominał później jeden z brytyjskich żołnierzy.

Żołnierze wymieniali między sobą drobne prezenty. Były to np. papierosy, czekoladki, kiełbasa i alkohol. W jednym miejscu Niemcy i Francuzi pili podobno wspólnie piwo, które niemieccy żołnierze zabrali wcześniej z jednego z francuskich browarów. Gdzie indziej rozegrano mecz piłki nożnej – na polu „ziemi niczyjej”, mając zamiast piłki worek wypełniony piaskiem.

Nie na wszystkich odcinkach frontu dochodziło, rzecz jasna, do spontanicznych bożonarodzeniowych rozejmów. Gdzieniegdzie nadal wymieniano strzały, toczyły się walki. Wielu Niemców było oburzonych zachowaniem swoich kolegów. Adolf Hitler, który był świadkiem, jak niektórzy jego towarzysze broni chcą bratać się z wrogiem miał powiedzieć: „Taka rzecz nie powinna się zdarzyć w czasie wojny. Czy nie zostało ci żadne niemieckie poczucie honoru?”

Koniec rozejmu, wojna trwa dalej

Wieczorem w Boże Narodzenie żołnierze powrócili do swoich okopów. W kilku miejscach walki zawieszono nieformalnie aż do Nowego Roku, ale na większości frontu walki wznowiono już 26 grudnia.

Rozejm bożonarodzeniowy zdarzył się tylko raz. Dowództwo brytyjskie wydało rozkaz, w którym zakazywało podobnych incydentów w przyszłości. W 1915 roku, ani w kolejnych latach żadnych rozejmów nie było. Wojna trwała do 1918 roku, a nastroje po obydwu stronach były coraz mniej świąteczne. Rozejm bożonarodzeniowy mógł wydarzyć się tylko w 1914 roku, kiedy żołnierze nie znali jeszcze wszystkich okrucieństw wojny, lecz i tak pozostaje wydarzeniem wyjątkowym.

Źródło: DoRzeczy.pl