Andrzej Duda oddał hołd rotmistrzowi Pileckiemu w 75 rocznicę śmierci bohatera

Andrzej Duda oddał hołd rotmistrzowi Pileckiemu w 75 rocznicę śmierci bohatera

Dodano: 2
Prezydent RP Andrzej Duda
Prezydent RP Andrzej Duda Źródło: PAP / Leszek Szymański
Prezydent Andrzej Duda oddał hołd rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu w 75 rocznicę jego śmierci. Wspominał także innych bohaterów walki o wolną Polskę.

25 maja przypada rocznica śmierci rotmistrza Witolda Pileckiego żołnierza Armii Krajowej, który dał się uwięzić w Auschwitz, by zorganizować tam ruch oporu. 75 lat po śmierci polskiego bohatera prezydent Andrzej Duda złożył mu hołd w dawnym więzieniu przy ulicy Rakowieckiej w Warszawie.

Prezydent wspominał bohaterów

Komuniści wydali wyrok na Pileckiego w 1948 roku. Zginął od strzału w tył głowy. Podobny los spotkał wielu żołnierzy walczących o wolność naszego kraju. – Bronili wolnej Polski i do samego końca dla niej walczyli, wielu z nich było zamordowanych – powiedział prezydent RP. – Wśród nich był jeden z absolutnie największych bohaterów, najwspanialszych, największych bohaterów II wojny światowej – rotmistrz Witold Pilecki – dodał Duda.

Prezydent przytoczył największe zasługi rotmistrza.

– To postać niezwykła, wielki bohater, wspaniała osobowość. Jego droga bohaterstwa wojennego jest po prostu niebywała – od walki o niepodległą wolną Polskę przez niezwykły czyn bohaterstwa, jakim było dobrowolne danie się schwytać, by zostać umieszczonym w obozie Auschwitz, następnie ucieczka, Armia Krajowa, powstanie warszawskie, i później Związek Walki Zbrojnej AK, w którym nie poddał się do samego końca – mówił Duda.

twitter

Relacje Pileckiego

– Został zamordowany przez komunistów w wyniku zbrodni sądowej skazany za zdradę, jak mówił wtedy odważnie i spokojnie: robił to, co do niego należało – ocenił prezydent.

W swoim raporcie Pilecki przedstawił polskim dowódcom sytuację w Auschwitz. "Oślepieni reflektorami, pchani, bici, kopani, szczuci psami, raptownie znaleźliśmy się w warunkach, w jakich wątpię, by ktoś z nas był kiedykolwiek. (…) Wyciągnięto z szeregu dziesięciu przygodnych kolegów i zastrzelono z marszu z pistoletów na skutek odpowiedzialności zbiorowej za ucieczkę, którą zaaranżowali sami SS-mani. (…) Zbliżaliśmy się do bramy umieszczonej w ogrodzeniu z drutów, na której widniał napis: Arbeit macht frei. Później dopiero nauczyliśmy się go dobrze rozumieć" – napisał.

Czytaj też:
Wystawa „Ślad pamięciowy” Izabela Łapińska. Europejska Noc Muzeów – Wzgórze Zamkowe
Czytaj też:
Premier: To szczególna data, która przypomina o odwadze

Źródło: TVP Info / Twitter / Historia Do Rzeczy