Kauczukowe eldorado
  • Tymoteusz PawłowskiAutor:Tymoteusz Pawłowski

Kauczukowe eldorado

Dodano: 
Fabryka Opon Rowerowych i Samochodowych „Stomil” w Starołęce, lata 30. XX wieku
Fabryka Opon Rowerowych i Samochodowych „Stomil” w Starołęce, lata 30. XX wieku Źródło: NAC
Ogromne zapotrzebowanie na ten surowiec sprawiło, że Manaus – miasto w środku Amazonii – było swego czasu największym skupiskiem milionerów na świecie

Kauczuk – zarówno słowo, jak i materiał – pochodzi z Ameryki Południowej, a do Polski (i Europy) przybył dzięki Francuzom. Kauczuk to po prostu rodzaj gumy, ale w znaczeniu oryginalnym, czyli łacińsko-starogreckim. Łacińska „gumma” oznacza bowiem żywicę, a kauczuk jest właśnie żywicą drzewa kauczukowego.

Na te produkty roślinne nie zwraca się zwykle większej uwagi, pomimo ich ciągłej i nieprzerwanej obecności w życiu człowieka czy nawet szerzej: ludzkości. Mirra i kadzidło – dwa z trzech królewskich darów – to właśnie wonne żywice, podobnie jak inne balsamy, czyli żywice drzew balsamowych. Takimi samymi surowcami (choć w postaci stałej) są również bursztyn, szelak, kalafonia i lak: bursztynu nie trzeba tu przedstawiać, szelak służył do wytwarzania płyt gramofonowych, kalafonia zwiększała przyczepność posmarowanych nią powierzchni (m.in. muzycznych smyczków czy dłoni sportsmenów), a lakiem pieczętowało się listy i dokumenty.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu miesięcznika Historia Do Rzeczy.