Kto pierwszy jadł widelcem? Nieoczywista historia banalnej rzeczy

Kto pierwszy jadł widelcem? Nieoczywista historia banalnej rzeczy

Dodano: 
Perskie widelce, VIII-IX wiek
Perskie widelce, VIII-IX wiek Źródło: Wikimedia Commons
Widelec to jak najbardziej oczywisty element nakrycia stołu. Mało kto pewnie wie, że jest najmłodszym z podstawowych sztućców, których używamy na co dzień.

Kto pierwszy jadł widelcem? Polacy czy Francuzi? Co jakiś czas na tym tle wybuchają dyskusje. Warto dowiedzieć się więcej o tym podstawowym, towarzyszącym nam każdego dnia narzędziu.

Starożytne korzenie

Najstarsze widelce pochodzą z Chin. Znalezione dwuzębne egzemplarze z wykonane kości datowane są na okres kultur Qijia (czyli około 2400-1900 lat p.n.e.) i dynastii Shang (1600-1046 lat p.n.e). W starożytnym Egipcie, Grecji i Rzymie przedmioty zwane z łaciny furca (rodzaj wideł) lub fuscina (trójząb, broń gladiatorów) służyły w swych zminimalizowanych wersjach także w kuchni, np. do wyciągania mięsa z garnków czy serwowania potraw. Nie jadano nimi bezpośrednio z talerza.

Prawdziwy widelec stołowy narodził się w Cesarstwie Bizantyńskim między IV a VII wiekiem. Na dworach Bliskiego Wschodu używano go do eleganckiego jedzenia owoców w syropie czy makaronu, chroniąc dłonie przed zabrudzeniem. Był to swoisty symbol wyrafinowania, którym posługiwały się przede wszystkim elity.

Skandal w Wenecji

Przełom nastąpił na początku XI wieku. W 1004-1007 roku bizantyjska księżniczka Maria Argyropoulina (wnuczka cesarza bizantyjskiego Romana II, siostrzenica cesarzy Bazylego II Bułgarobójcy i Konstantyna VIII) poślubiła syna weneckiego doży Piotra II Orseolo i przywiozła ze sobą złoty widelec. Gdy użyła go jedząc podczas uczty, wywołała oburzenie. Wenecjanie i lokalny Kościół uznali to za „narzędzie szatana” i obrazę Boga, który dał ludziom ręce do jedzenia. A jednak, pomimo początkowego skandalu, widelec powoli zadomawiał się na włoskich dworach, także dzięki intensywnym kontaktom handlowym z Bizancjum.

Widelec z 1640 roku

W XVI wieku widelec zawitał do Francji za sprawą Katarzyny Medycejskiej, która w 1533 roku poślubiła Henryka II. Włochom zawdzięczamy też jego popularyzację w innych krajach. Początkowo widelec miał tylko dwa zęby i służył głównie do nakładania jedzenia oraz oczyszczania mięsa z sosu. Dopiero później dodano trzeci, a następnie czwarty ząb, co znacznie ułatwiło jedzenie. W Ameryce Północnej widelec upowszechnił się dopiero w XVII-XVIII wieku.

Widelec w Polsce

Do Polski widelec trafił dzięki Bonie Sforzy, żonie Zygmunta Starego. W 1518 roku młoda księżniczka przybyła do Krakowa, przywożąc ze sobą nie tylko świtę, nowe zwyczaje, znaną nam „włoszczyznę”, ale i sztućce. Na dworze Jagiellonów widelec szybko stał przyjął, choć wciąż stanowił symbol luksusu. W inwentarzach sprzętów królewicza Zygmunta Augusta wymieniane są już złote widelce.

Początkowo widelcami nie jadano tak, jak dzisiaj. Służyły one do wyciągania potraw z mis i nakładania na talerz. Resztę posiłku spożywano tradycyjnie palcami lub nożem. Przed i po jedzeniu obowiązkowo myto ręce.

W XVII wieku widelec zaczął pojawiać się na dworach magnaterii i bogatszej szlachty, a wśród biedniejszej ludności zagościł na dobre w wieku XIX.

Z widelcem w Polsce wiąże się znana anegdota dotycząca Henryka Walezego. Pierwszy król elekcyjny miał podobno zobaczyć po raz pierwszy widelec dopiero na krakowskim dworze, co tak go zaabsorbowało, że zabrał nawet komplet ze sobą, uciekając potajemnie z kraju w 1574 roku. Żartobliwie mówi się, że to Polacy „nauczyli Francuzów” jeść widelcem. Jest to jednak pewne uproszczenie, gdyż Henryk Walezjusz znał widelec wcześniej, bo to właśnie jego matka wprowadziła go na francuski dwór. Niemniej można przyjąć, że, gdy francuski książę ujrzał ten wykwintny, jak na owe czasy, sztuciec na krakowskim dworze, faktycznie był w szoku. Nie spodziewał się zapewne tak eleganckiej zastawy w „dzikim” kraju na północy Europy, za jaki poniekąd miał Polskę.

W XIX wieku widelec stał się już powszechny. Zmienił się wtedy też jego kształt: z prostych dwuzębnych „widełek” na eleganckie, zakrzywione modele z trzema czy czterema zębami. Zaczęły się też pojawiać widelce specjalne: do ryb, deserów, ostryg.

Czytaj też:
Taktyka i szczęście. Wspaniałe zwycięstwo polskich wojów
Czytaj też:
Szczęście czy oszustwo? Największa kontrowersja w dziejach Mundialu
Czytaj też:
II RP przy pustym stole

Opracowała: Anna Szczepańska
Źródło: DoRzeczy.pl