Wśród najwyższych partii Tatr Wysokich, zaczynając się na ostrej granitowej grani Świnicy, biegnie jeden z najbardziej ikonicznych szlaków górskich w Polsce. Orla Perć, wytyczona na początku XX wieku, jest synonimem wysokogórskiej przygody, choć wymagającej nie tylko dobrej kondycji fizycznej, lecz także doświadczenia, odporności psychicznej oraz szacunku dla potęgi natury. Szlak ten, prowadzący od przełęczy Zawrat do przełęczy Krzyżne pozostaje dla większości turystów największym wyzwaniem
Powstanie Orlej Perci wpisuje się w trwający wiele lat proces udostępnienia Tatr szerokiemu gronu turystów. Już w drugiej połowie XIX wieku pionierzy tacy jak malarz i pisarz oraz i autor pierwszego ilustrowanego przewodnika po Tatrach, Walery Eljasz-Radzikowski, popularyzowali piękno polskich gór. Opisywał on między innymi ogromne trudności wejścia na Świnicę, która jeszcze w latach 60. XIX wieku uchodziła za szczyt dostępny jedynie dla nielicznych śmiałków.
Geneza projektu
Pomysł stworzenia długiego szlaku graniowego zrodził się w 1901 roku. Inicjatorem był Franciszek Henryk Nowicki, poeta, nauczyciel i zapalony miłośnik Tatr. W liście skierowanym do Towarzystwa Tatrzańskiego zaproponował on bardzo ambitną trasę, która miała prowadzić od Wodogrzmotów Mickiewicza przez masywy Wołoszyna, Krzyżne, Granaty i Kozi Wierch aż do Zawratu, a następnie przez Świnicę i Czerwone Wierchy aż do Doliny Kościeliskiej.
![]()
Projekt spotkał się początkowo ze sceptycyzmem. Wielu członków Towarzystwa obawiało się, że udostępnienie tak eksponowanej i technicznie trudnej trasy zwykłym turystom może prowadzić do wypadków. Wątpliwości budziła także sama możliwość wytyczenia ciągłej drogi w tak wymagającym terenie.
Pomysł, z drugiej strony, znalazł też wielkich zwolenników. Decydującą rolę odegrał wtedy ksiądz Walenty Gadowski, wybitny taternik i propagator turystyki górskiej. W 1903 roku, nie zważając na krytykę, przystąpił do realizacji przedsięwzięcia. Prace rozpoczęły się 16 lipca 1903 roku. Gadowski pokrył znaczną część kosztów z własnych środków, a w terenie pomagała mu grupa zakopiańskich górali, wśród których wyróżniał się Klemens „Klimek” Bachleda, jeden z najwybitniejszych przewodników tatrzańskich tamtej epoki. Budowa szlaku trwała do 1906 roku, a szlaki dojściowe i dodatkowe ułatwienia montowano jeszcze w latach 1911-1912.
Techniczne wyzwania
Wytyczanie Orlej Perci odbywało się w warunkach ekstremalnych. Budowniczowie często pokonywali fragmenty grani po raz pierwszy. W najtrudniejszych miejscach instalowano stalowe klamry, łańcuchy i stopnie, które miały zwiększyć bezpieczeństwo. Niektóre odcinki wymagały ogromnej precyzji i odwagi. Zdarzało się, że nawet doświadczeni górale rezygnowali z dalszych prac ze względu na ryzyko.
![]()
Ostatecznie dzięki determinacji Gadowskiego i jego zespołu powstał szlak charakteryzujący się dużą ekspozycją i licznymi podejściami oraz zejściami. Kluczowe punkty trasy to m.in. Kozi Wierch (najwyższy szczyt na szlaku), Granaty i Buczynowe Turnie.
Już wkrótce po otwarciu szlak zyskał ogromną popularność wśród taterników i alpinistów nie tylko z Polski, ale także z całej Europy. Orla Perć stała się magnesem przyciągającym miłośników górskich wyzwań. W okresie międzywojennym zamknięto szczególnie niebezpieczny odcinek od Krzyżnego w kierunku Polany pod Wołoszynem, co wpłynęło na obecny kształt trasy.
Pierwsze zimowe przejścia stanowiły kolejne kamienie milowe. Całą trasę w warunkach zimowych jako pierwsi przebyli Zbigniew Jaworowski i Andrzej Manda w kwietniu 1949 roku.
Szlak, choć oferuje wyjątkowe widoki i przeżycia, zbiera też tragiczne żniwo. Od momentu jego otwarcia zginęło na Orlej Perci kilkadziesiąt osób.
Orla Perć to ukoronowanie wysiłków pierwszych zwolenników masowej turystyki w Tatrach. Zawsze bezwzględnie pamiętać jednak należy, że trasa ta wymaga solidnego przygotowania: odpowiedniego obuwia, kasku, rękawiczek, dobrej kondycji, odporności psychicznej oraz doświadczenia w poruszaniu się po terenach eksponowanych.
Czytaj też:
"Polska Amazonka". Fascynująca dolina Narwi Czytaj też:
Od kiedy w Polsce mamy telefony? Początki były bardzo zaskakujące Czytaj też:
Czeski najemnik, Grunwald i wielbłądy... Prawda czy legenda?
