Niemcy planowo mordują Polaków. Zbrodnia w Dolinie Śmierci

Niemcy planowo mordują Polaków. Zbrodnia w Dolinie Śmierci

Dodano: 
Polscy nauczyciele w drodze na egzekucję w „Dolinie Śmierci”. Niemcy zabijali Polaków w Fordonie jesienią 1939 roku
Polscy nauczyciele w drodze na egzekucję w „Dolinie Śmierci”. Niemcy zabijali Polaków w Fordonie jesienią 1939 roku Źródło: Wikimedia Commons
Znajdująca się w Bydgoszczy tzw. Dolina Śmierci to jedno z najbardziej wstrząsających miejsc – dowodów niemieckiego bestialstwa, okrucieństwa i zimnego wyrachowania. Do pierwszych zbrodni w tym miejscu doszło 10 października 1939 roku.

W bydgoskiej Dolinie Śmierci Niemcy dokonali jednej z największych zbiorowych egzekucji na zajętych przez siebie polskich ziemiach. W wąskiej, krętej dolinie położonej między wzgórzami Miedzyńskimi, w pobliżu ówczesnego miasteczka Fordon (dziś to dzielnica Bydgoszczy), jesienią 1939 roku niemieccy okupanci zamordowali setki, a według niektórych szacunków nawet kilka tysięcy mieszkańców miasta i okolic. Ofiarami byli przede wszystkim przedstawiciele polskiej i żydowskiej inteligencji, duchowni oraz osoby uznane przez Niemców za niebezpieczne ze względu na ich przedwojenną działalność czy przynależność do patriotycznych organizacji. Fordon to zarazem jedno z miejsc, gdzie Niemcy przeprowadzili mordy na Polakach w ramach szeroko zakrojonych działań określonych później jako Zbrodnia Pomorska, a jeszcze szerzej w ramach Akcji „Inteligencja”.

Terror, prowokacje i preteksty

Po zajęciu Bydgoszczy przez Wehrmacht na początku września 1939 roku, miasto znalazło się pod niemiecką okupacją. Wróg od razu rozpoczął prześladowania cywilnej ludności. Niemcy wykorzystując wydarzenia z tzw. krwawej niedzieli (3-4 września 1939), czyli rzekomych ataków dokonanych przez Polaków na niemiecką społeczność, zaczęli masowo aresztować Polaków. Od razu też rozpoczęły się pierwsze egzekucje.

Władysław Bieliński tuż przed rozstrzelaniem Fot. IPN

Początkowo rozstrzeliwania odbywały się „chaotycznie” w różnych punktach miasta i okolicznych lasach. Szybko jednak Niemcy przekształcili mordy w zorganizowaną akcję eksterminacyjną skierowaną przeciwko Polakom mogącym, w mniemaniu Niemców, stanowić zarzewie buntu. Do osób niebezpiecznych zaliczano np. nauczycieli, urzędników, lekarzy, prawników, duchownych czy działaczy organizacji patriotycznych. Represje wobec mieszkańców Bydgoszczy i okolic były rezultatem szerszej operacji pod nazwą „Intelligenzaktion” realizowanej w całej okupowanej Polsce. Jej celem była eliminacja całej polskiej inteligencji.

Do największej liczby zatrzymań doszło w październiku i listopadzie 1939 roku. 14 października Niemcy przeprowadzili obławę na nauczycieli, zatrzymując 186 pedagogów. 19 października aresztowano 91 członków Polskiego Związku Zachodniego. W symbolicznym dla Polaków dniu 11 listopada zorganizowano wielką „akcję uspokajającą”, w której udział wzięło 115 grup funkcjonariuszy Gestapo, Kripo, Schutzpolizei i Selbstschutzu. Zatrzymano wówczas około 3800 osób. Większość aresztowanych trafiała do obozu internowania utworzonego w koszarach 15. Pułku Artylerii Lekkiej przy ulicy Gdańskiej. Tam specjalna komisja, kierowana najpierw przez funkcjonariuszy Einsatzgruppe IV, a później przez Jakobą Lölgena z Einsatzkommando 16, decydowała o dalszym losie więźniów: zwolnieniu, wysiedleniu, wywiezieniu do obozu koncentracyjnego lub natychmiastowej egzekucji.

Zbrodnia w Dolinie Śmierci

Z dnia na dzień liczba aresztowanych rosła. Niemcy zaczęli mieć w końcu „problem” z grzebaniem zwłok mordowanych przez siebie Polaków. Gdy masowe groby w Tryszczynie i innych miejscach zaczęły się zapełniać, Niemcy wyszukali nowe, odosobnione miejsce kaźni: dolinę leżącą około 12 kilometrów na północny-wschód od Bydgoszczy w miejscowości Fordon. Na początku października oddział Arbeitsdienstu wykopał tam kilka długich rowów o szerokości trzech metrów i głębokości dwóch i pół metra.

Pierwszą egzekucję mieszkańców Bydgoszczy przeprowadzono 10 października 1939 roku. Kolejne mordy trwały do połowy lub końca listopada – według różnych źródeł do 11 lub nawet 26 listopada. „Egzekucje odbywały się w październiku i listopadzie 1939 r. – w dniach 10, 12, 21, 25 października oraz 1 i 11 listopada. Mordów dokonywali członkowie pomorskiego Selbstschutzu oraz funkcjonariusze Einsatzkommando 16. Ofiary przewożono z miejsc aresztowań, m.in. koszar artylerii lekkiej przy ul. Gdańskiej, a następnie zabijano strzałem w tył głowy lub uderzeniem kolby karabinu”. – czytamy na stronie IPN (www.bydgoszcz.ipn.gov.pl/byd/aktualnosci/230877,Pamiec-i-sledztwo-Dolina-Smierci-w-Bydgoszczy-miejsce-masowej-eksterminacji-Pola.html)

Ekshumacja zamordowanych w bydgoskiej Dolinie Śmierci jesienią 1939. Zbrodni dokonali Niemcy, mordując w tym miejscu nawet kilka tysięcy Polaków. Liczba ofiar jest nieznana

Ofiary, które miały zginąć w Fordonie, przywożono na miejsce ciężarówkami. Po wyjściu z aut ludzie musieli przejść z rękami założonymi na karku przez szpaler eskorty. W hangarze byłego Aeroklubu Bydgoskiego kazano im się rozebrać, zabierano im dokumenty, kosztowności i wszelkie przedmioty osobiste. Następnie prowadzono Polaków nad brzeg wykopanych dołów. Wtedy Niemcy rozstrzeliwali ich strzałami w tył głowy, z broni krótkiej lub karabinów. Rannych dobijano kolbami lub pistoletami, a czasem zasypywano żywcem. Egzekucje odbywały się niekiedy dwa razy dziennie, a także w nocy. Po zakończeniu „pracy” sprawcy często udawali się na libację do pobliskiego Fordonu.

W skład plutonów egzekucyjnych wchodzili przede wszystkim członkowie Selbstschutzu z Bydgoszczy i Fordonu oraz esesmani z miejscowej ekspozytury Einsatzkommando 16. Fordońskim Selbstschutzem kierował Fryderyk Walther Gassmann, który wcześniej odpowiadał za mordy lokalnych Żydów i przejmowanie ich majątków. Ogólny nadzór sprawował SS-Oberführer Ludolf von Alvensleben, dowódca pomorskiego Selbstschutzu.

Dokładna liczba ofiar mordów w „Dolinie Śmierci” pozostaje nieznana. Nie odnaleziono niemieckich dokumentów dotyczących tej zbrodni. Podczas ekshumacji przeprowadzonej w dniach 28 kwietnia – 2 maja 1947 roku wydobyto szczątki 306 osób, z których udało się zidentyfikować zaledwie 39. Historycy szacują jednak, że w Dolinie Śmierci Niemcy zabili znacznie więcej ofiar. Najczęściej podaje się przedział od 1200 do 1400, choć pojawiają się też oceny sięgające 2000-3000, a nawet 3-6 tysięcy ludzi.

Wśród zamordowanych w Fordonie przez Niemców Polaków byli dyrektorzy i nauczyciele bydgoskich szkół, księża, prawnicy, lekarze oraz przedwojenny prezydent miasta Leon Barciszewski, rozstrzelany 11 listopada wraz z synem. Zginęło około 48 procent nauczycieli szkół średnich oraz jedna trzecia duchownych. Wśród ofiar były nawet kilkuletnie dzieci.

Po dokonanych zbrodniach Niemcy starali się zatuszować jej ślady, sadząc w tym miejscu drzewa i nadzorując cały teren, aby nikt nie próbował zabrać ciał. Masowe groby odnaleziono dopiero w 1947 roku, ale ekshumacja została przerwana przez Urząd Bezpieczeństwa i nigdy jej nie wznowiono. Dziś w miejscu, gdzie zginęło tak wielu Polaków znajduje się pomnik odsłonięty w 1975 roku.

Zbrodnia w Dolinie Śmierci to jedno z najjaskrawszych przykładów planowego ludobójstwa, jakie Niemcy popełniali na Polakach od pierwszych godzin drugiej wojny światowej.

Czytaj też:
Zbrodnia pomorska. Niemcy mordowali Polaków w 400 miejscowościach
Czytaj też:
Masakra w cieniu Auschwitz. Kobiety były mordowane pałkami i siekierami
Czytaj też:
To miał być koniec Polski. Niemiecka defilada ulicami Warszawy

Opracowała: Anna Szczepańska
Źródło: DoRzeczy.pl / IPN