Proces i egzekucja Arthura Greisera. Nowe i nieznane fakty

Proces i egzekucja Arthura Greisera. Nowe i nieznane fakty

Dodano: 

CZYNNOŚCI PO WYROKU

Zeznanie to należy uzupełnić, m.in. o treść protokołu wykonania wyroku na Greiserze, sporządzonego w tym samym dniu, tj. 21 lipca:

Przed egzekucją w gabinecie naczelnika więzienia przy ul. Młyńskiej zebrały się osoby uczestniczące bezpośrednio w tym wydarzeniu:

1. p. o wiceprokuratora SSK w Poznaniu Czesław Matysiak (1907-1990);

2. naczelnik więzienia Czesław Zając (1905 – ?);

3. protokolant Marian Tuliszka (1926-2010) z WUBP w Poznaniu;

4. lekarz Andrzej Młodkowski (1908-2000) z WUBP w Poznaniu;

5. kapelan, pastor ewangelicko-augsburski Karol Świtalski (1907-1988).

W dalszej części tego protokołu czytamy:

„Wymienieni udali się na wzgórze przy ul. Winogrady, gdzie znajduje się szubienica. Na miejscu zastano kata. Na polecenie Prokuratora sprowadzono skazanego wyrokiem NTN w Warszawie na sesji wyjazdowej w Poznaniu z dnia 9 lipca 1946 r. więźnia Artura G r e i s e r a, którego tożsamość stwierdził naczelnik więzienia. Prokurator o godz. 7,00 oddał skazanego w ręce kata z poleceniem wykonania wyroku. Kat założył pętlicę na szyję skazanego, odsunął podstawę spod nóg i skazany zawisł w powietrzu. Po stwierdzeniu o godz. 7.20 przez lekarza, że śmierć nastąpiła, zostały zwłoki oddane naczelnikowi więzienia”.

Protokół ten podpisały został przez wymienione wyżej osoby (poza pastorem K. Świtalskim), a uwierzytelniony został (także w tym samym dniu)przez kierownika sekretariatu Prokuratury SSK w Poznaniu, Telesfora Dziurkiewicza (1895-1963)[66].

Wspomniany dokument, zgodnie z obowiązującą procedurą przekazany także został (za pośrednictwem naczelnika poznańskiego więzienia) m.in. do Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego (Wydział Więzień i Obozów) w Poznaniu[67].

Sekcję mózgu Arthura Greisera przeprowadził w bliżej nie ustalonym do końca dniu (nie później jednak jak 26 lipca) w Zakładzie Anatomii Opisowej i Topograficznej Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Poznańskiego, dr med. Roman Rafiński (1909-1981) który sporządził na tę okoliczność stosowną odręczną notatkę służbową[68].

Nieco wcześniej, bo w dniu 24 lipca urzędnik Stanu Cywilnego (zastępca kierownika USC w Poznaniu), Józef Graffunder (1901-1961) sporządził dwa dokumenty dot. śmierci Arthura Greisera. W pierwszym – „Wyciągu aktu zejścia” zaświadczano, że Artur Greiser (określony zawodowo jako urzędnik) został powieszony na mocy wyroku NTN w dniu 21 lipca 1946 r.[69]. Z kolei dokument drugi stanowi odpis zupełny aktu zgonu, w którym obok daty podano jeszcze godzinę (7,00) i miejsce jego zgonu: Poznań u wylotu Alei Pułaskiego (w kierunku Winograd)[70].

W dniu następnym po egzekucji Gauleitera i namiestnika Rzeszy ukazały się w wielu miastach plakaty informujące lokalne społeczności o tym wydarzeniu[71].

Odnośnie pochówku prochów Arthura Greisera należy odnotować, że zapytany (już poza protokołem) o bliższe dane na ten temat, były wiceprokurator SSK w Poznaniu Czesław Matysiak oświadczył, że nie sporządzono żadnej notatki służbowej ani szkicu sytuacyjnego tego miejsca, a tym bardziej nie zostało one w jakiejkolwiek formie oznaczone. W tej sytuacji pozostaje ono do końca nieznane.

Jak już zaznaczono na wstępie była to ostatnia (a trzecia w kolejności) egzekucja publiczna, jaką wykonano w Polsce[72]. W przestrzeni publicznej pojawiły się głosy potępiające tego typu formę „widowisk”. Z grona znanych intelektualistów np. Adam Kryński już w dniu 23 czerwca (zatem przed ostatnimi dwiema egzekucjami w Gdańsku i Poznaniu) opublikował na łamach „Tygodnika Powszechnego” tekst pt. „Egzekucje publiczne”, podkreślając ich moralne i społeczne niebezpieczeństwo w budzeniu uczucia zemsty i tym samym osłabiające sens wykonywanej kary[73].

W podobnym tonie na ten temat wypowiadał się miesiąc później znany eseista i krytyk literacki Jan Kott (1914-2001) w felietonie „Kropka nad i” zamieszczonym w „Przekroju”[74].

Kilka dni później również znana pisarka i publicystka Ewa Szerburg-Zarembina (1899-1986) dodała swój wyjątkowo krytycznie brzmiący głos do tej dyskusji, podkreślając już na wstępie zamieszczonego oświadczenia: „Nie jesteśmy narodem oprawców” [75].

Spowodowało to m.in., że w sprawie tej już we wrześniu 1946 r. zabrał bezpośrednio głos minister sprawiedliwości Henryk Świątkowski (1896-1970), który oficjalnie zadeklarował się jako zdecydowany przeciwnik publicznego wykonywania kary śmierci [76]. To on w końcu wydał rozporządzenie o zakazie ich dalszego wykonywania [77].

POSTSCRIPTUM

Arthur Greiser

Spośród najbliższych Greiserowi osób, śmierć jego przeżyło dwoje najstarszego rodzeństwa: brat Wilhelm (zmarł 8 stycznia 1951 r. w Kilonii)[78] i siostra Kaethe (zmarła w listopadzie 1966 r. w Mont Veron, USA)[79], a także matka Ida Emma Greiser (zmarła 18 sierpnia 1951 r. w Lesum k. Bremy)[80]. Przeżyła ona zatem nie tylko wszystkich trzech swoich synów, ale także dwóch wnuków i wnuczkę.

Najwcześniej z rodziny odszedł ojciec, Gustav Adolf (zmarł 29 marca 1935 r. w Berlinie)[81]. W czasie wojny zginęli kolejno: jedyny syn Arthura Greisera, Erhardt Herbert (śmiercią tragiczną w wypadku, 21 grudnia 1939 r. w Gorzyniu k. Międzychodu)[82], starszy brat Otto Fritz (w styczniu 1945 r. w Kutnie)[83], a także jego syn Horst (który poległ na froncie w styczniu 1942 r.). Do tego grona należy zaliczyć jeszcze najstarszą córkę Greisera, Ingrid[84], która zmarła w wieku 46 lat, w bliżej niewyjaśnionych do dzisiaj okolicznościach w lutym 1946 r. w Monachium. W latach późniejszych zamarły także obydwie jego żony: Ruth Sophie zd. Tripler (w 1984 r. w Hamburgu) i Maria Theodora zd. Koerfer (w 2007 r.). W chwili obecnej może żyć jeszcze ostatnie, trzecie jego dziecko, córka Rotraut (ur. 1930 r., obecnie jako Fuellborn), która mieszka w Hamburgu.

Rodzina Arthura Karla Greisera

Rodzice:

Ojciec: Gustav, Adolf (ur. 30.08.1861 Gdyni[85] – zm. 29.03.1935 w Berlinie);

Matka: Ida, Emma Wilhelmine zd. Siegmund[86] (ur. 24.10.1870 w Kępnie – zm. 18.08.1951 w Lesum k. Bremy); związek małżeński zawarli oni w dniu 16.10. 1888 r. w Kępnie.

Rodzeństwo:

1. Wilhelm Ernst (ur.23.09.1889 w Margonine[87] pow. chodzieski – zm. 8.01.1951 w Kilonii); jego żoną była Helene Margarethe zd. Tamms (ur. 6.03.1890 zm. 1972 r.), mieli 5 dzieci, m.in.: Walther, Hildegrund (Reitner), Hertha, Helene Margarethe;

2. Kaethe, Marie (ur. 3.11.1890 w Margoninie[88] pow chodzieski – zm. ? 11.1966 w Mount Vernon/Westchester County, NY); wzięła ślub 23.11.1921 r. z Alfredem Kochmannem (1889 – 1959), mieli córkę Verę Stroud (1929-2022)

3. Otto Fritz Max (ur. 9.11.1891 w Człopie, pow. wałecki – zm./zginął po 15 stycznia 1945 Kutno); wziął ślub 5.12.1921 z Erną zd. Jeske (ur. 2.04.1894 w Bydgoszczy, mieli syna Horsta (ur.1.11.1923 – poległ na froncie wschodnim w styczniu 1942).

Małżonki:

1. Ruth Sophie zd. Tripler (ur. 1899 Goslar/Herzgeb. – zm. 1984 w Hamburgu), ślub z Greiserm 25.06.1919 w Gdańsku (rozwód 5.12.1934); ich dzieci to:

(a): Ingrid (23.03.1920 Wrzeszcz – zm. luty 1946 Monachium), ślub w 1940 r. z Kurtem Birr’nem (1908-1940; poległ na froncie);

(b): Erhardt, Herbert (8.01.1925 Wrzeszcz – zginął tragicznie 21.12.1939 w Gorzyniu, k. Międzychodu);

(c): Rotraut (11.10.1930 – żyje); obecnie jako Fuelleborn w Hamburgu.

2. Maria Theodora zd. Koerfer (ur. 30.03.1908 w Kolonii – zm. 2007); pobrali się 9.04.1935 w Berlinie.

Przypisy:


[1] Wśród nich na uwagę zasługują 2 artykuły autorstwa Jarosława Matysiaka i Bogumiła Rudawskiego. Pierwszy tekst pt. Egzekucja Arthura Greisera. Ostatnie publiczne wykonanie wyroku śmierci w Polsce”, [w:] Kronika Miasta Poznania, nr 4/2011 (s.196-210); autor jako jedyny sięgnął do tej pory do akt osobowych-więziennych Gauleitera z zasobów APP. Drugi to „Proces Arthura Greisera przed NTN” opublikowany w serii „Z Archiwum IZ”nr 5/2016 także zawiera dość obszerną informację o samej egzekucji (podano przy tym szacunkowo -”oszczędną” – liczbę obserwujących to wydarzenie na kilka tysięcy osób).

[2] M. Przybylski „Publiczna egzekucja Artura Greisera w poznańskiej prasie” [w:] Media wobec śmierci, red. K. Kwasik, J. Jaroszyński, G. Łęcicki, Warszawa 2012 (ss.119-133).

[3] W tym miejscu odnotować należy niewielką objętościowo książkę Cz. Łuczaka „Artur Greiser. Władca w Wolnym Mieście Gdańsku i w Kraju Warty”, Poznań 1997; obszerną faktograficznie, rzetelną, o pionierskim charakterze monografię pióra C. Epstein „Wzorcowy nazista. Arthur Greiser i okupacja Kraju Warty”, Wrocław 2010 oraz ostatnio wydaną przez Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego (2023) autorstwa D. Schenka i W. Kuleszy: „Arthur Greiser. Biografia i proces namiestnika III Rzeszy w Kraju Warty”. W tej ostatniej wykorzystywane są dość często m. in. ustalenia poprzednio wymienionych autorów.

[4] C. Epstein „Wzorcowy nazista”..., ss. 308-328.

5 Przebieg całej egzekucji rejestrowany był bezpośrednio przez ekipę filmową „Czołówki” z Warszawy, a także przez poznańskiego dziennikarza, fotografika oraz pasjonata muzyki i sztuki filmowej – Ludomira Budzińskiego (1906-1988); ten ostatni film nie zachował się jednak do chwili obecnej.

[5]

[6] Wcześniej, prawie na bieżąco opinię publiczną o procesie Arthura Greisera poinformowała Polska Kronika Filmowa. Por. PKF nr 20/46 (z 3.07.1946) – „Proces Greisera w Poznaniu”, nr 22/46 (z 15.07.1946), „Wyrok na Arturze Greiserze”. Obecnie w zasobach Repozytorium Cyfrowym Filmoteki Narodowej w Warszawie.
Z kolei wspomniany wyżej film, to krótkometrażowy obraz (2-aktowy, 19 min.) czarno-biały zrealizowany przez Przedsiębiorstwo Państwowe „Film Polski”. Reżyser ten jest również autorem nieco wcześniejszego innego jednoaktowego dokumentu także z 1946 r.: „Szubienice w Stutthofie” (jako wydanie specjalne PKF) – dot. procesu załogi KL Stutthof przed SSK w Gdańskuw 1946 r.

[7] Film krótkometrażowy zrealizowany przez WFD z komentarzem Marcina Siewierskiego i prof. Mariana Wojciechowskiego. Wcześniejszym był film zrealizowany w 1969 r. także przez R. Stando, poświęcony Gauleiterowi (NSDAP) Gdańska, Albertowi Forsterowi (1907-1952).

[8] Był to film średniometrażowy, barwny, prod. Pol Net-u dla TVP. Konsultantami był prof. Marian Wojciechowski (1927-2006) i wspomniany już prof. Karol M. Pospieszalski (1909-2007). Obraz ten był już emitowany w TVP Historia.

[9] Chodzi tu o prof. K. M Pospieszalskiego (1909-2007) biegłego w tym procesie, byłych wiceprokuratorów SSK w Poznaniu: Alfonsa Lehmanna (1910-1989) i Czesława Matysiaka (1907-1990) oraz ówczesnego aplikanta sądowego (późniejszego prokuratora) Mariana Kaczmarka (1915-1993).

[10] Jest to dokument krótkometrażowy zrealizowany z udziałem adwokata Zbigniewa Standara i Jerzego Nowackiego. Obok wymienionych już (w przypisie nr 9) osób, wystąpił w tym filmie ks. kan. Hieronim Lewandowski (1909-1998) wypowiadając się m. in. na temat zasadności i moralnego aspektu tej formy egzekucji.

[11] Zbigniew Zielonacki występował wówczas oficjalnie jako fotoreporter „Ilustracji Tygodniowej” Wojewódzkiego Urzędu Informacji i Propagandy). W chwili obecnej cała kolekcja znajduje się w zasobach Cyfrowego Repozytorium Lokalnego „Cyryl” w Poznaniu.

[12] Jest on także autorem tekstu pt. „Na forcie VII w Poznaniu”, „Życie Warszawy” nr 187 (z 9.07.1946 r.), s. 2.

[13] Artykuł pierwszy ukazał się w czwartek 30 IV 1987 r. (nr 100 „Gazety Poznańskiej”), ostatni (33.) w poniedziałek 8 VI 1987 (nr 132 tego dziennika).

[14] Gazeta Poznańska nr 131 (sobota 6 VI 1987) – 32. odcinek i nr 132 (poniedziałek 8 VI 1987) ostatni 33. odcinek tego cyklu.
OKBZH – IPNto Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich – Instytut Pamięci Narodowej w Poznaniu.

[15] Arthur Karl Greiser (ur.22.01.1897 r. w Środzie Wlkp.); USC Środa Wielkopolska akt urodzenia nr 35 (z 27.01.1897)

[16] Głos Wielkopolski nr 100 z dnia 13.06.1946. W informacji podano, że przetransportowanie odbyło się drogą powietrzną.

[17] Archiwum Państwowe w Poznaniu (dalej: APP), zespół nr 2071 (Okręgowy Zarząd Zakładów Karnych w Poznaniu, 1946-1956), sygn. 36 (akta więzienne Arthura Greisera), k. 3, 12, 13; stosowny raport na ten temat do NTN oraz MBP (Departamentu Więziennictwa i Obozów) przekazał w tym samym dniu naczelnik więzienia w Poznaniu, Czesław Zając (1905 -?).

[18] APP, sygn. 36, k. 7. Podstawę aresztowania stanowiło podejrzenie o dokonanie przestępstw z art. 1 Dekretu PKWN (z 31.08.1944 r.), w brzmieniu Dekretu z dnia 16.02.1945 r. Prokuratorem SSK w Poznaniu został on (z ważnością od 24.02.1945 r.) postanowieniem Prezydium KRN z 30.10.1945 r., Dziennik Urzędowy Ministerstwa Sprawiedliwości (dalej: DzUMS) nr 1 (z 1.12.1945 r.), s. 20. Od sierpnia 1945 r. pełnił on jednocześnie obowiązki kierownika poznańskiego Oddziału Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich.

[19] APP, sygn. 36, k. 6. Nakaz prokuratorski (sygn. akt VI Ds. spec. 46/46) podpisany został przez p. o. wiceprokuratora SSK Alfonsa Lehmanna.

[20] A. Lehmann wcześniej (od 30.04.1945 r.) pełnił funkcję podprokuratora Sądu Okręgowego w Poznaniu, DzUMS) nr 1 (z 1.12.1945 r.) s. 18. Awansowany w dniu 12.06.1947 r. na wiceprokuratora Sądu Okręgowego w Poznaniu, DzUMS nr 7 (z 15.08.1947 r.) s.78.

[21] APP, sygn. 36, k.22.

[22] Ostateczna redakcja aktu oskarżenia sporządzona została przez prokuratorów Jerzego Sawickiego (1910-1967) i Mieczysława Siewierskiego (1900-1981) dopiero w dniu 10.06.1946 r.

[23] Nieco ponad dekadę wcześniej (w roku 1935) Greiser ważył 82 kg (przy wzroście 180 cm) i posiadał muskularną sylwetkę; por. C. Epstein „Wzorcowy nazista”..., s. 84.

[24] APP, sygn. 36, k.21. Zawroty głowy mogły być związane m. in. z dolegliwościami pooperacyjnymi ropienia usznego.

[25] APP, sygn. 36 (bez paginacji) odwrotna strona karty tytułowej akt osobowych więźnia Arthura Greisera.

[26] Stosowną dyspozycję w tym zakresie przesłał do naczelnika więzienia w zastępstwie prezesa NTN sędzia Kazimierz Bzowski (1867-1951); na sędziego NTN mianowany został on 2 tygodnie wcześniej, 8.06.1946 r., DzUMS nr 4 (z 15.08.1946 r.) s. 76-77. Obaj wymienieni adwokaci z urzędu mieli prawo porozumiewania się z oskarżonym sam na sam (obaj i każdy z osobna). APP. Sygn.36, k. 17; por. Głos Wielkopolski nr 164 (z 18.06.1946 r.), nr 165 (z 19.06.1946 r.).

[27] Prof. St. Batawia był wybitnym prawnikiem, kryminologiem i lekarzem psychiatrą, który później wielokrotnie przeprowa-dzał tego typu rozmowy m. in. z komendantem KL Auschwitz-Birkenau, SS-Obersturmbannfuehrerem Rudolfem Hoessem (1901-1947).

[28] Na to stanowisko został on powołany w dniu 10.05.1946 r. przez Prezydium KRN, DzUMS nr 4 (z 15.08.1946 r.), s. 76.

[29] APP, sygn. 36, k. 19.

[30] APP, sygn. 36, k. 14-15.

[31] APP, sygn. 36, k. 11.

[32] Co najmniej zdziwienie musi budzić w tym kontekście jedno z doniesień prasowych, że jakoby „Greiser otrzymywał i pisał regularnie do swojej żony i bliskich...a listy odchodziły i przychodziły normalną drogą pocztową”, „Dziennik Polski” nr 199 (z 23.07.1946 r.); podobną dezinformację (że „ w ostatnich dniach otrzymywał (Greiser – HZ) szereg listów od rodziny…”) zamieszczono w nr 18 (z 21.07.1946 r.) lokalnego „Kuriera Wielkopolskiego”.

[33] O wyznaczeniu tego terminu, powiadomił NTN zarząd poznańskiego więzienia już pismem z dnia 12 czerwca. APP, sygn. 36, k. 17.

[34] Wspomniani sędziowie zostali powołani na członków NTN w dniu 8.06.1946 r. decyzją Prezydium KRN, DzUMS nr 4 (z 15.08.1946 r.) s. 76-77. Należy jeszcze odnotować, że to wspomniany sędzia K. Bzowski de facto przewodniczył całym obradom i w dniu 9.07.1946 r. odczytał sentencję wyroku NTN, skazującego Arthura Greisera na karę śmierci (a także utratę praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na zawsze), por. „Głos Wielkopolski” nr 187 (z 10.07.1946 r.).

[35] Obydwaj na to stanowisko powołani zostali w dniu 10.05.1946 r. przez Prezydium KRN, DzUMS nr 4 (z 15.08.1946 r) s. 76; „Głos Wielkopolski” nr 183 (z 7.07.1946 r.), „Życie Warszawy” nr 183 (z 5.07.1946 r.), nr 184 (z 6.07.1946 br.), nr 185 (z 7.07.1946 r.).

[36] „Głos Wielkopolski” nr 183 (z 6.07.1946 r.), „Życie Warszawy” nr 186 (z 8.07.1946 r.).

[37] „Głos Wielkopolski” nr 185 (z 8.07.1946 r.); „Ilustrowany Kurier Polski” nr 183 (z 9.07.1946 r.); „Życie Warszawy” nr 186 (z 8.07.1946 r.).

[38] „Głos Wielkopolski” nr 187 (z 10.07.1946 r.) – „Na karę śmierci. Wyrok NTN w procesie Greisera”. Należy przy tym odnotować, że nie określono sposobu jej wykonania.

[39] APP, sygn. 36, k. 16. Już w dniu 14 czerwca zwrócił się naczelnik więzienia w tej sprawie do szefa Wydziału Więzień i Obozów WUBP w Poznaniu; chodziło o zabezpieczenie stosownego środka lokomocji i konwoju.

[40] Początkowo brano jeszcze pod uwagę inną lokalizację przeprowadzenia procesu Greisera, m. in. jedną z hal Targów Poznańskich; „Dziennik Polski” nr 99 (z 9.04.1946 r.)

[41] Była to liczna, bo 13-osobowa ekipa filmowa Przedsiębiorstwa Państwowego „Film Polski” z Łodzi, w skład której wchodzili znani później w kraju operatorzy, dźwiękowcy m. in. Jan Radlicz, Olgierd Samucewicz, Jan Sawicki, Zbigniew Sokalik, Aleksander Świdwiński, Bronisław Tyliński, Henryk Zieliński. Julian Zwierzyński. Wymieniony wśród nich A. Świdwiński ceniony reżyser i scenarzysta – był autorem wspomnianych już wyżej filmów dokumentalnych; por. przypis nr 6.

[42] Obowiązki głównego tłumacza z języka niemieckiego powierzono sędziemu Sądu Apelacyjnego w Poznaniu, Kazimierzowi Suchowiakowi (1897-1970).

[43] „Głos Wielkopolski” nr 187 (z 13.07.1946); por. „Ilustrowany Kurier Polski” nr 188 (z 14.07.1946): „Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski”.

[44] „Ilustrowany Kurier Polski” nr 186 (z 12.07.1946 r.) – „Greiser pisze do Papieża”; „Głos Wielkopolski” nr 197 (z 21.07.1946 r.)

[45] „Głos Wielkopolski” nr 189 (z 13.07.1946 r.), nr 190 (z 14.07.1946 r.), nr 193 (z 17.07.1946 r.).

[46] „Tygodnik Powszechny” nr 72 (z 4.08.1946 r.); „Dziennik Polski”, nr 196 (z 19.07.1946 r.), nr 200 (z 24.07.1946 r.) – „Jak brzmi interwencja Watykanu w sprawie Greisera”. Wspomniane agencje prasowe powoływały się bezpośrednio na źródła watykańskie. Z kolei PAP poinformowała o nadejściu stosownego telegramu z Rzymu z tej sprawie dopiero 19 lipca.

[47] Ks. Hieronim Lewandowski pełnił w latach 1945-1952 funkcję kapelana w więzieniu przy ul. Młyńskiej w Poznaniu; tutejsze duszpasterstwo więzienne było pierwszym w skali kraju. Ksiądz posiadał do swojej dyspozycji jedną z cel – jako zakrystię i miejscem do spowiadania więźniów, natomiast w innej, większej sali znajdował się za zasłoną mały ołtarz, do odprawiania nabożeństwa i modlitw. Relacje księdza z władzami więzienia układały się dobrze, a pełniący obowiązki kierownika ds. politycznych Potocki zachowywał się wyjątkowo poprawnie w stosunki do księdza Lewandowskiego. Z kolei pełniąca po nim tę funkcję Maria Jedynak (1914-1999) była początkowo bardzo negatywnie do niego nastawiona, jednak po bliższym poznaniu, a zwłaszcza bezpośredniej, dłuższej rozmowie, nastąpiła wyraźna zmiana na lepsze. Warto przy tym dodać, że później została żoną przewodniczącego WRN w Poznaniu; Zygmunta Piękniewskiego (1909-1954), pełniącego obowiązki ławnika w NTN w procesie Greisera. W napisanych w `1992 r. przez ks. Lewandowskiego wspomnieniach na temat jego działalności w tym więzieniu (1945-1952), zabrakło jakiejkolwiek wzmianki na interesujący nas temat. Z kolei w prasie pojawiły się bezpodstawne, błędne informacje (bez podania źródeł) o rzekomo częstych rozmowach w tym czasie Greisera z księdzem katolickim; por. „Dziennik Polski” nr 199 (z 23.07.1946 r.)

[48] Relacja ks. kan. Hieronima Lewandowskiego z dnia 11.02.1985 r. w posiadaniu autora.

[49] Por. „Głos Wielkopolski” nr 191 (z 15.07.1946 r.), nr 192 (z 16.07.1946 r.); Ilustrowany Kurier Polski nr 187 (z 13.07.1946 r.)

[50] „Głos Wielkopolski „ nr 189 (z 13.07.1946 r.), „Prośba o łaskę odrzucona”, nr 190 (z 14.07.1946) – „Greiser czeka na śmierć”, nr 193 (z 17.07.1946 r.) – „Kiedy zawiśnie na szubienicy. Brak oficjalnych wiadomości źródłem plotek”.

[51] Autorka komplementowanej książki „ Arthur Greiser”... popełniła (trudno zrozumieć dlaczego) fatalny błąd – przypisując tę rolę innemu prokuratorowi – Romanowi Śmieleckiemu (1909-1998) – skutkiem czego, wielu innych autorów powołując się później na jej ustalenia tym zakresie, powielało go dość często, bez jakiejkolwiek przy tym refleksji.

[52] APP, sygn. 36, k. 20. Pismo pierwszego prokuratora NTN (L. Dz. 328/46/NTN) z 18.07.1946 r. Jego odpis (do wiadomości) otrzymał także naczelnik więzienia karno-śledczego w Poznaniu.

[53] Por. „Głos Wielkopolski” nr 191 (z 17.07.1946 r.).

[54] „Kurier Wielkopolski” nr 20 (z 24.07.1946 r.) – „Ostatnia rozmowa z Greiserem”. Obszerny wywiad z adwokatem na ten temat przeprowadził redaktor tego dziennika – Feliks Maria Nowowiejski.

[55] Według relacji ks. kan. Hieronima Lewandowskiego z dnia 11.02.1985 r.

[56] Szubienica (tzw. przenośnia) zbudowana została wg projektu wspomnianego wiceprokuratora SSK Cz. Matysiaka w warsztatach działu pracy więzienia karno-śledczego przy ul. Młyńskiej i ustawiona na dzień przed egzekucją na wskazanym przez niego miejscu – na południowo-zachodnim stoku poznańskiej Cytadeli. Była to niezbyt wysoka, niewiele ponad 4-metrowa konstrukcja drewniana składająca się z belki poprzecznej opartej na dwóch pionowych słupach, z zainstalowaną na wysokości ok. 1,20-1,30 metra platformą (z zapadnią) i prowadzących na nią 5-stopniowych schodów.

[57] Nie doszło do śmierci spowodowanej przerwaniem rdzenia kręgowego na odcinku szyjnym, a co powinno nastąpić pod wpływem ciężaru wieszanego, podczas spadania w otwór zapadni.

[58] Długość liny oraz wysokość „skoku” – spadu, obliczana jest indywidualnie (wg ustalonych w tym zakresie norm) – to jest według masy ciała i wzrostu skazanego. Dla Greisera przy wzroście 180 cm i aktualnej wówczas wadze – ok. 66-67 kg sznur powinien mieć długość od 200-210 cm. W takiej sytuacji sylwetka wisielca co najmniej do połowy zniknęła by w otworze zapadni szubienicy, co uniemożliwiało by nawet tym bliżej stojącym na dogodną obserwację przebiegu egzekucji.

[59] Co najmniej w kilku opublikowanych do tej pory tekstach na ten temat, pojawiały się informacje o panującej wówczas „piknikowej atmosferze” – m. in. sprzedaży lodów, słodyczy, napojów, a także wyjątkowo niestosownym zachowaniu części publiczności – chodzi o oklaski, gwizdy czy też wznoszone okrzyki. Zgoła fantastycznego brzemienia nabiera wiadomość o rzekomejprzepychance, a nawet szamotaninie o wisielczy sznur po zakończonej egzekucji; nie zostało to jednak bliżej w jakikolwieksposób potwierdzone.

[60] Wśród 11 skazanych przez Specjalny Sąd Karny (SKK) w Gdańsku było 5 niemieckich kobiet – nadzorczyń i 6 mężczyzny (w tym 5 Polaków – więźniów funkcyjnych KL Stutthof). Stracono ich na 5 szubienicach z użyciem 11 samochodów ciężarowych, na których platformach umieszczono po jednej osobie (skutej z tyłu kajdankami i z skrępowanymi sznurem nogami). Egzekucję oglądał tłum, szacowany (różnie) ale na co najmniej kilkadziesiąt tysięcy osób. Dziennik Bałtycki nr 182 (z 4.07.1946 r.), Ilustrowany Kurier Polski nr 186 (z 12.07.1946 r.) – „Jak zginęło 11 katów z Stutthofu”; szerzej na ten temat m. in. Marek Orski „Sprawiedliwość czy zemsta” [w:] 30 Dni, nr 4/2001 (ss.53-69); Wydarzeniu temu poświęcony został także film dokumentalny Tomasza Zająca – „Ostatnia gdańska egzekucja”, zrealizowany w gdańskim oddziale TVP w 2000 r.

[61] Cz. Matysiak był doświadczonym prokuratorem, swoją karierę zawodową rozpoczął już przed wojną (w dniu 14.12.1938 r.) jako podprokurator Sądu Okręgowego w Gnieźnie,por. DzUMS nr 3 (z 15.02.1939 r.), s. 50.

[62] Formalne przesłuchanie (w ramach aktu procesowego) poprzedziły relacje wiceprokuratora Cz. Matysiaka na wspomniany temat m. in. z lutego 1985 r.; odbyły się one m. in. podczas okolicznościowego jego pobytu w siedzibie OKBZH-IPN w Poznaniu (w budynku Sądu Wojewódzkiego). Tak więc wspomnianegoprzesłuchania dokonałem. wiceprokurator wojewódzki Roman Śmielecki (z Zespołu Śledczego GKBZH-IPN w Poznaniu). Należy się przy tym także sprostowanie dot. przypisywanej rzekomowspomnianemu prok. R. Śmieleckiemufunkcji „zastępcy oskarżyciela publicznego specjalnego wydziału kryminalnego Sądu Powiatowego w Poznaniu”, co jest całkowitą nieprawdą. Od dnia 18.10.1945 r. pełnił obowiązki podprokuratora Sądu Okręgowego w Gnieźnie, awansując w dniu 4.02.1948 r. na wiceprokuratora tego sądu, por. DzUMS nr1 (z 1.12.1945 r.) s. 21, nr 4 (z 1.04.1948 r.) s. 57. Podkreślić jeszcze przy tym należy, że sądy powiatowe (zatem także w Poznaniu) rozpoczęły działalności dopiero z dniem 1.01.1951 r., a wcześniej ich poprzednikami były sądy grodzkie, gdzie nie istniało przytoczone stanowisko oskarżyciela publicznego; por. C. Epstein „Wzorcowy nazista…”, s. 325, gdzie nie zostało podane źródła tej „spektakularnej informacji”.

[63] August Friedrich Jaeger (1887-1949) – dyrektor ministerialny (Ministerialdirektor) i SA-Brigadefuehrer, pełnił przez całą okupację (1939-1945) funkcję zastępcy namiestnika Rzeszy (Stellv. Reichstatthalter) w Okręgu Kraj Warty; ekstradowany do Polski 30.04.1946 r., do poznańskiego więzienia przybył w dniu 16.05.1946 r. skazany przez SO w Poznaniu w dniu 22.12.1948 r. na karę śmierci, wykonaną przez powieszenie w tutejszym więzieniu w dniu 18.06.1949 r (o godz. 18,30). Jego zwłoki przekazano w dniu następnym do Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Poznańskiego, gdzie zostały skremowane; odbioru zwłok z więzienia dokonał pracownik tego zakładu, Michał Woroch (1907-1991). por. USC w Poznaniu – akt zgonu nr 2110/1949 (z dnia 23.06.1949 r.).

[64] Wspomnianym pomocnikiem był T. Kozłowski, który przenocował z dnia 20/21 lipca na terenie wspomnianego więzienia przy ul. Młyńskiej.

[65] Kat „Walenty Góra” (zapewne pseudonim) nie mógł wykonywać wtedy wyroku w Chodzieży, gdyż wówczas nie miała miejsce tam żadna egzekucja.

[66] APP, sygn. 36, k. 5. Prokurator SSK w Poznaniu – Prez. 971/46 – Protokół z wykonania wyroku śmierci na Arturze Greiserze (z dnia 21.07.1946 r.); por. m.in. „Głos Wielkopolski” nr 199 (z 23.07.1946 r.) –„Jak powieszono Greisera”, „Kurier Wielkopolski” nr 19 (z 23.07.1946 r.) – „Haniebny koniec Greisera”, „Ilustrowany Kurier Polski”, nr 197 (z 24.07.1946 r.) – „Artur Greiser zawisł na szubienicy”, Wola Ludu nr 166 (z 22.07.1946 r.) – „Sprawiedliwości stało się zadość”, „Walka Ludu” nr 100 (z 22.07.1946 r.) – „Zawisł na szubienicy”, „Dziennik Polski” nr 199 (z 23.07.1946 r.) – „Wyrok na Greiserze wykonany”.

[67] APP, sygn. 36, k. 8, 18.

[68] Notatka datowana na dzień 26.07.1946 r. była następującej treści: „Prokuratura Specjalnego Sądu Karnego w Poznaniu przekazała zwłoki byłego Gauleitera i namiestnika Rzeszy tzw. Kraju Warty Artura Greisera, straconego w dniu 21 VII 1946 r. celem spalenia w krematorium zakładu. Przed spaleniem zwłok wykonał sekcję mózgu Dr R. Rafiński. W płacie pół- księżycowym dolnym pr. móżdżku stwierdzono ropień wielkości orzecha laskowego z otaczającym go rozmiękczeniem tkanki móżdżkowej wielkości wiśni. Ropień był pochodzenia usznego z punktem wyjścia „zatokowym”. Przed niespełna ½ r. przebył Greiser w więzieniu w Rzeszy operację doszczętną prawego ucha. Mózg ważył 1500 g, objętość 1450cm3. Czaszka o płaskiej podstawie, dół czaszki tylnej na poziomie dołu środkowego. Piramidy k. skroniowej płasko czaszkowe – niezrotowane. Zachowany bardzo wyraźnie szew czołowy (sutt. Metopica), Zwłoki spalono tegoż samego dnia o godz. 16.00 w obecności adiunkta Zakładu Dr. R. Rafińskiego i preparatora Zakładu, Michała Wlizło. Prochy umieszczono w urnie, która zostaje w Zakładzie do dyspozycji Prokuratury Specjalnego Sądu Karnego w Poznaniu”. Dokument ten został odnaleziony w 1992 r. i po raz pierwszy opublikowany w książce „Collegium Anatomicum – o historii, sztuce i nauce” pod red. M. Zabla i E. Sumelki, Poznań 2015, s. 72. Wspomniana notatka została tam zamieszczona zarówno w wersji oryginalnej (tj. rękopisu dr. R. Rafińskiego) jak i w formie tekstu opracowanego do publikacji – autorstwa dr. Jana Jaroszewskiego (1941-2021). Wymieniony wyżej Michał Wlizło (1873-1950) związany był w tym samym charakterze z Uniwersytetem Poznańskim (Zakładem Anatomii Opisowej) już od 1921 roku. W uzupełnieniu należy jeszcze dodać, że wymienionej wyżej operacji ucha Greisera dokonano w połowie listopada 1945 r. w szpitalu nr 2 (dla internowanych) w Karlsruhe. por. także Dziennik Polski, nr 207 (z 31.07.1946 r.).

[69] APP, sygn. 38, k. 4. USC w Poznaniu – nr 2754/46.

[70] USC w Poznaniu – nr 2754/1946 (z dnia 24 lipca 1946 r.); zgłaszający do urzędu ten fakt był Tadeusz Niklaus (1920-1995), zam. w Poznaniu przy ul. Długiej nr 9.

[71] Plakaty te w ilości aż 1 tys. sztuk wydrukowane zostały w drukarni św. Wojciecha (wówczas pod zarządem państwowym) w Poznaniu, a rozprowadzone zostały przez pracowników Polskiej Agencji Reklamy.

[72] W dwóch pierwszych egzekucjach (dnia 3.12.1944 r. w Lublinie i 4.07.1946 r. w Gdańsku) wykonane zostały wyroki śmierci orzeczone przez Specjalne Sądy Karne.

[73] Tygodnik Powszechny (katolickie pismo społeczno kulturalne) nr 25 (z 23.06.1946 r.), s. 2.

[74] Przekrój, nr 67 (z 21-27.07.1946 r.), s. 5. J. Kott związany był z redakcją wychodzącego w Łodzi tygodnika społeczno-literackiego „Kuźnica”.

[75] „Kuźnica” nr 29 (z 29.07.1946 r.) s. 11.

[76] „Ilustrowany Kurier Polski” nr 245 (z 10.09.1946 r.) s.2 – „Potępienie publicznych egzekucji przez ministra sprawiedliwoś-ci”; „Przekrój” nr 77 (z 29.09.-5.10.1946 r.), s. 11 – „Zagadnienie publicznego wykonania kary śmierci”.

[77] W sprawie wykonywania kary śmierci wydano nieco później szczegółowe wytyczne, bez jakiejkolwiek odniesień do wykonywanych egzekucjach publicznych, DzUMS Nr 2 (z 15.02.1947 r.) s. 13 – Okólnik nr 60/66 – podpisany przez podsekretarza stanu w MS, Leona Chajna (1910-1983).

[78] Wilhelm Ernst August Greiser (ur. 23.09.1889 r. w Margoninie, pow. chodzieski), USC Margonin – akt urodzenia nr 155/1889 (zgłaszającym był ojciec Gustav – z zawodu komornik sądowy); żonaty z Helene zd. Tamms (ur. 1890 r.) mieli 5 dzieci (m.in. Walthera, Hildegrund, Hertę).

[79] Kaethe Marie Laura Greiser (ur. 8.10.1890 r. w Margoninie, pow. chodzieski); USC Margonin – akt urodzenia nr 172/1890, zamężna z Alfredem Kochmannem (1889-1959) mieli córkę Verę (1929-2022).

[80] Ida, Emma Wilhelmina Greiser, zd. Siegmund (ur. 24.10.1870 r. w Kępnie),rodzice: Ernst Siegmund i Rosina zd. Hess zam. w Kępnie. Po śmierci została skremowana i pochowana na cmentarzu w Kilonii (Nord).

[81] Gustav Adolf Franz Greiser (ur. 30.08. 1861 r. w Gdyni, ochrzczony został w zborze ewangelickim w Małym Kacku/Klei Katz, pow. Wejherowo/Neustadt w dniu 20.10.1861 r), był synem szklarza Augusta Friedricha Franza (ur. 1832 r.) i Laury Wilhelminy Karoliny zd. Schroeder (ur. 1838 r.); zawarł on związek małżeński z Idą Emmą zd. Siegmund w Kępnie dnia 16.10. 1888 r; USC Kępno – akt małżeństwa nr 60; zamieszkiwał on wówczas już w Margoninie (pow. chodzieski), będąc komornikiem sądowym przy miejscowym Sądzie Obwodowym (Amtsgericht). W Berlinie zamieszkiwali przy Mariendorf-Str. 35/ b. Akt zgonu wystawiony został przez USC Berlin-Steglitz nr 181/1935 (z dnia 30.03.1935 r.).

[82] Erhardt Herbert Arthur Greiser (ur. 8.01.1925 r. w Gdańsku Wrzeszczu), USC Gdańsk – akt urodzenia nr 85/125/2 (z 13.01.1925 r.); matka – Ruth Luise Greiser zd. Tripler (1889 r. w Goslar – 1984 r. w Hamburgu).

[83] Otto Fritz Max Greiser (ur. 9.11.1891 r. w Człopie, pow. wałecki) żonaty z Erną zd. Jeske (ur. 1894 r. w Bydgoszczy) mieli syna Horsta (ur. 1.11.1923 r.), który zginął na froncie wschodnim w 1942 r. On sam z kolei zginął podczas działań wojennych na terenie Kutna w styczniu 1945 r.

[84] Ingrid (ur. 23.03.1920 r. w Wrzeszczu), w 1940 r. zawarła w Poznaniu związek małżeński z oficerem Wehrmachtu, Kurtem Birr’em (1908-1940).

[85] Gustav Adolf (syn Augusta i Laury zd. Schroeder) został ochrzczony 20.10.1961 w Klein Katz (Mały Kack), pow. Neustadt (Wejherowo). W Berlinie Greiserowie zamieszkiwali przy Mariendorfer-Str. 35 b; akt zgonu wystawiony przez USC Berlinie-Steglitz nr 181 (z 30.03.1935).

[86] Córka Maxa Siegmunda (handlarza drewnem) i Rosity zd. Hess. Po śmierci jej ciało skremowano i pochowano na cmentarzu w Kilonii (Nord).

[87] USC Margonin, akt urodzenia nr 155/1889 z dnia 8.10.1889 – zgłaszający ojciec Gustav (komornik sądowy).

[88] USC Margonin, akt urodzenia nr 172/1890 – zgłaszający ojciec Gustav (komornik sądowy).

Wszelkie prawa do tekstu zastrzeżone.

Dr Henryk Zimniak – historyk, badacz dziejów okupacyjnych (1939-1945) Wielkopolski i Poznania, b. dyrektor Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich – IPN w Poznaniu.

_________________________

Czytaj też:
Niemcy planowo mordują Polaków. Zbrodnia w Dolinie Śmierci

Czytaj też:
Akcja, która zszokowała Niemców. AK dokonała niemal niemożliwego

Czytaj też:
To miał być koniec Polski. Niemiecka defilada ulicami Warszawy

Czytaj też:
Masakra w cieniu Auschwitz. Kobiety były mordowane pałkami i siekierami