Ostatnie dni Arthura Greisera w Poznaniu: przebieg procesu i wykonanie wyroku (12 czerwca – 21 lipca 1946 r.)
Dr Henryk Zimniak – historyk, badacz dziejów okupacyjnych (1939-1945) Wielkopolski i Poznania, b. dyrektor Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich – IPN w Poznaniu.
(przypisy znajdują się na końcu tekstu)
*
Do chwili obecnej opublikowano na ten temat co najmniej kilkadziesiąt różnych tekstów[1], głównie jednak niewielkich artykułów zarówno w prasie codziennej jak i periodykach a także (w ostatnim czasie) na forach internetowych. Te ostatnie stanowią dość często kompilację wcześniejszych opracowań, nie wnosząc w zasadzie nic nowego do wiedzy na ten temat.
Zawierają poza tym powtarzane błędne lub dyskusyjne nadal informacje dot. m.in. oceny wielkości zgromadzonego tłumu w miejscu egzekucji jak i rzekomo towarzyszącej temu wydarzeniu poniekąd „szczególnej atmosfery pikniku” (dotyczy to m. in. sprzedaż lodów, kiełbasek, waty cukrowej oraz innych przekąsek) a także spekulacji na temat osoby samego kata.
Opierają się przy tym wyłącznie na nie do końca rzetelnych informacjach z ówczesnej prasy lokalnej, głównie „Głosu Wielkopolskiego”[2]; w chwili obecnej wydają się one jednak niemożliwe do zweryfikowania.
Interesujące zagadnienie znalazło swoje miejsce w kilku, nadal nielicznych opracowaniach monograficznych poświęconych osobie wspomnianego Gauleitera (NSDAP) i namiestnika Rzeszy (Reichstatthalter – RSH) w okręgu Rzeszy Kraj Warty (Reichsgau Wartheland – RGW) [3]. Wśród nich na wyróżnienie zasługuje książka C. Epstein – Wzorcowy nazista. Arthur Greiser i okupacja Kraju Warty”, w której z dużą skrupulatnością opisuje ostatni fragment jego życia, związany bezpośrednio z procesem i samą egzekucją[4].
Należy także odnotować utrwalenie na taśmie filmowej[5] i fotograficznej tego wyjątkowo spektakularnego wydarzenia.
Pierwszy film pod tytułem „ Greiser przed sądem Rzeczypospolitej” w reż. Aleksandra Świdwińskiego (1885-1952) z 1946 roku jest formą krótkiego reportażu, ograniczającego się tylko do samego procesu Arthura Greisera[6].
![]()
Do tych wydarzeń nawiązują kolejne dwie produkcje filmowe powstałe w okresie późniejszym i są dziełem wybitnego dokumentalisty i dziennikarza Roberta Stando (1931-2022). Pierwszy z filmów, „Granica zbrodni Artura Greisera”, pochodzi z 1970 roku [7], natomiast drugi – „Niefachowy stryczek” z 1997 roku [8].
Ten ostatni obraz zasługuje na szczególną uwagę ze względu na fakt, że udział w nim wzięły 4 osoby bezpośrednio związane z tymi wydarzeniami i samym Greiserem [9]. Także w zrealizowanym nieco wcześniej, bo w 1992 r. przez TVP dokumencie poświęconym również osobie Gauleitera, pt. „Proces Arthura Greisera”, zarejestrowano wypowiedzi tych samych osób; znalazła się tam także krótka sekwencja z udziałem wiceprokuratora Specjalnego Sądu Karnego (SSK) Czesława Matysiaka związana bezpośrednio z wykonaniem wyroku śmierci[10].
Z kolei bogatą dokumentację fotograficzną z procesu Greisera przed NTN oraz z samej egzekucji w dniu 21 lipca 1946 r. wykonał znany i ceniony miejscowy fotografik Zbigniew Zielonacki (1910-1981) [11]. Poza tym, pewna ilość zdjęć z wspomnianego procesu, a także sylwetki samego Greisera, m.in. podczas dowożenia i doprowadzania go na salę rozpraw są autorstwa fotoreportera PAP, Jerzego Żyszkowskiego [12].
Należy przy tym jeszcze odnotować, że w 1987 r. ukazał się na łamach „Gazety Poznańskiej” 33-odcinkowy cykl pt. „Artur Greiser – zbrodnia i kara” poświęcony Gauleiterowi Kraju Warty w ostatnim jego okresie życia[13]. Autor opracowania, redaktor Tadeusz Bartkowiak (1942-2015), wykorzystał udostępnione mu przez OKBZH-IPN w Poznaniu materiały archiwalne, m.in. odpis stenogramu procesu Greisera przed Najwyższym Trybunałem Narodowym, a także informacje dotyczące samego wykonania wyroku[14]. W sposób niezwykle drobiazgowy opisany został przebieg całego procesu, towarzyszącą mu szczególną atmosferę, stymulowaną m.in., przez emocjonalne doniesienia głównie prasy lokalnej, jak również trzydniowe przygotowania do egzekucji i sam jej przebieg w niedzielny poranek 21 lipca 1946 r.
OSTATNIE DNI ARTHURA GREISERA
...
