W czasie swojego krótkiego życia Krzysztof Kamil Baczyński napisał ponad 500 wierszy. Wiele z nich to perełki, które w wyjątkowy sposób wyróżniają się na tle polskiej literatury.
Niedokończona młodość
Krzysztof Kamil Baczyński urodził się 22 stycznia 1921 roku w Warszawie. Jego ojcem był Stanisław Baczyński, działacz PPS i żołnierz Legionów, a matką Stefania z Zieleńczyków, nauczycielka pochodząca z rodziny żydowskiej, która przeszła na katolicyzm.
Baczyński uczył się w Państwowym Gimnazjum im. Stefana Batorego. Po jego ukończeniu, w tej samej szkole, rozpoczął naukę w nowo utworzonym liceum ogólnokształcącym. Maturę zdał w maju 1939 roku. Do jednej klasy, wraz z Baczyńskim, chodzili późniejsi słynni żołnierze Armii Krajowej i członkowie Szarych Szeregów (a zarazem bohaterowie „Kamieni na szaniec” Aleksandra Kamińskiego): Tadeusz Zawadzki „Zośka”, Jan Bytnar „Rudy” i Maciej Aleksy Dawidowski „Alek”.
Krzysztof Kamil Baczyński także należał do harcerstwa. W latach 1934-1935 był harcerzem działającej przy szkole 23. Warszawskiej Drużyny Harcerskiej „Pomarańczarnia”. W czasie nauki w gimnazjum był członkiem działającej półlegalnie organizacji pod nazwą Związek Niezależnej Młodzieży Socjalistycznej „Spartakus”. W tamtym okresie Baczyński wykazywał krótkotrwałe i szybko mijające zainteresowanie trockizmem.
![]()
Już jako piętnasto- czy szesnastolatek Baczyński ogromnie interesował się literaturą, głównie polską i francuską. W późniejszym czasie pisał nawet wiersze w języku francuskim. Zadebiutował w roku 1938 wierszem pod tytułem „Wypadek przy pracy”.
W Armii Krajowej, dla Polski
Krzysztof Kamil Baczyński planował pójść po maturze na studia. Wybrał Akademię Sztuk Pięknych, lecz wybuch drugiej wojny i atak Niemców na Polskę we wrześniu 1939 roku pokrzyżował te plany. W okupowanej przez Niemców Warszawie Baczyński zajmował się różnymi zajęciami, pracował m.in. u węglarza i malował szyldy.
W 1940 roku, po utworzeniu getta, Baczyński wraz z matką zdecydował się pozostać po aryjskiej stronie. Gdyby Niemcy wykryli ich żydowskie pochodzenie, to zostaliby natychmiast rozstrzelani.
3 czerwca 1942 roku w kościele parafialnym św. Trójcy na Powiślu w Warszawie Krzysztof Kamil Baczyński wziął ślub z Barbarą Drapczyńską. „Ceremonia nie trwała długo, bo zaledwie kilkanaście minut. Barbara szła do ołtarza w kremowym kostiumie i bukiecikiem konwalii, zaś pan młody prezentował się godnie w ciemnym garniturze”.
Obecny na Mszy, poeta Jarosław Iwaszkiewicz opisywał później to wydarzenie słowami: »Baczyńscy przystępowali do komunii, oboje tacy drobni, malutcy, dziecinni, powiedziałem potem, że wyglądało to nie na ślub, a na pierwszą komunię. Krzysztof bardzo wzruszony. I jeszcze: Basi, jego żony, prawie nie znam, choć chodziła ona na moje wykłady o poezji. Zdaje się, inteligentna dziewczyna. (…) Krzysztof był bardzo serdeczny dla mnie i dziękował za kwiaty, rzeczywiście wyglądały wspaniale. Mają być u nas za parę dni z pierwszą wizytą. Śmieszne dzieciaki.«” – czytamy w tekście „Oświadczył się jej po 4 dniach znajomości! Barbara Baczyńska, żona Krzysztofa Kamila Baczyńskiego” na portalu stacja7.pl.
![]()
Jesienią tego samego roku Baczyński rozpoczął studia polonistyczne na tajnym Uniwersytecie Warszawskim. Działać zaczął także jako członek Armii Krajowej. Należał do batalionu „Zośka” pod pseudonimami „Krzysztof” i „Zieliński”. Studia wkrótce porzucił poświęcając się pracy w konspiracji.
W lipcu 1944 roku Baczyński, pod pseudonimem „Krzyś” wszedł w skład batalionu „Parasol” jako zastępca dowódcy III plutonu 3. kompanii.
1 sierpnia 1944 roku, w chwili wybuchu Powstania Warszawskiego Krzysztof Kamil Baczyński znajdował się na placu Teatralnym, gdzie został wysłany w celu odebrania butów dla swojego oddziału. Nie był już w stanie przedostać się w miejsce koncentracji swojej jednostki, postanowił więc dołączyć do grupy ochotników, którą dowodził podporucznik Leszek Kossowski. Oddział skierował się w stronę reduty Ratusz-Pałac Blanka, gdzie podjął walkę z Niemcami.
4 sierpnia 1944 roku po południu Krzysztof Kamil Baczyński zginął będąc na posterunku w pałacu Blanka. Został najprawdopodobniej trafiony przez niemieckiego snajpera. Został pochowany na tyłach pałacu. Dopiero po wojnie jego ciało przeniesiono na Cmentarz Powązkowski. Niespełna miesiąc po Krzysztofie, 1 września, zginęła jego żona Barbara. Jak się później okazało, Basia była wówczas w ciąży.
Krzysztof Masłoń w artykule pt. „Człowieku, to Słowacki!”, który ukazał się na łamach „Historii DoRzeczy” tak pisał o Baczyńskim:
„Wiersze, które [Baczyński] zdążył napisać dla żony, należą do najpiękniejszych strof polskiej poezji miłosnej. A może nawet, jak chciał tego Kazimierz Wyka, są najpiękniejszymi. »Gdyby z dorobku Krzysztofa Baczyńskiego – pisał Wyka – wyjąć i oddzielnie wydać jego erotyki, zrazu skierowane do narzeczonej, z kolei do żony po prostu, powstałby jeden z najwspanialszych zbiorów tego rodzaju w całej poezji polskiej. Na tle zaś liryki XX stulecia, na tle całkowitej w tym względzie niewydolności jego rówieśników i jego artystycznych nauczycieli – zbiór absolutnie wyjątkowy, bez poprzednika i bez następcy«.
W sumie, w swoim krótkim, przerwanym kulą niemieckiego strzelca, życiu napisał 500 (!) wierszy, więcej niż wielu bardziej w świecie znanych poetów przez całe życie. Wśród nich jest cała masa utworów wcale nielirycznych, osobistych, przeciwnie – zagrzewających do walki, męskich, arcypolskich. Tym bardziej przykre jest, że – jak pisze Wiesław Budzyński – próbowano zrobić z niego – żołnierza Armii Krajowej – »pacyfistę, innym razem lewicowca, to znów Żyda, którym dawno nie był. Był polskim patriotą, polskim żołnierzem, polskim poetą i poległ dla Polski. Dla stalinowców był nawet, jak wszyscy AK-owcy, faszystą. Wiemy, że ubecy przyszli po Baczyńskiego, gdy już nie żył – pięć lat po śmierci – by go aresztować!«”.
W czasie drugiej wojny światowej Krzysztof Kamil Baczyński bardzo mocno rozwijał swoją twórczość. Wydał cztery tomiki poezji: „Zamknięty echem” (lato 1940), „Dwie miłości” (jesień 1940), „Wiersze wybrane”(maj 1942), „Arkusz poetycki Nr 1” (1944). Jego wiersze pojawiały się też w prasie konspiracyjnej. Napisał ich łącznie kilkaset, a ponadto kilkanaście poematów i około 20 opowiadań. Uważany jest za jednego z najlepszych poetów czasów drugiej wojny światowej, symbol „pokolenia Kolumbów”.
Czytaj też:
Niedoszły aktor i kolejarz. 100. rocznica śmierci Władysława Reymonta Czytaj też:
Największe dzieło Mickiewicza? To Słowacki pierwszy określił je "epopeją" Czytaj też:
Surowy nauczyciel Polaków. Sto lat temu był nazywany "sumieniem narodu"
