W ostatnich dekadach w europejskim muzealnictwie wojskowym można było dostrzec znaczące zmiany, które wynikały nie tylko z coraz większego nasycenia nowoczesnymi środkami przekazu (szeroko pojęte multimedia), lecz także z przewartościowania programu ideowego. Coraz większy nacisk na ukazywanie społecznych aspektów konfliktów zbrojnych, mający wiele pozytywnych skutków, oznaczał jednocześnie znaczące ograniczanie przestrzeni ekspozycyjnej poświęconej militariom sensu stricto. Niektóre muzea przestały być „świątyniami sławy oręża” (by posłużyć się słowami Piłsudskiego), a wiele ciekawych zabytków oddano do magazynów, co było frustrujące dla tych zwiedzających, którzy szczególnie cenili historyczną broń, mundury i wyposażenie.
Na szczęście nie wszystkie muzea poddały się tej „modzie”, dzięki czemu ich aranżacje – urozmaicone cyfrowymi dodatkami – zachowały tradycyjny charakter zbrojowni. Należy do nich bez wątpienia paryskie Muzeum Armii (Musée de l’Armée), będące częścią imponującego kompleksu pałacowego, tzw. Hôtel des Invalides.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
