Chrystus z Głębin. Podwodny strażnik pamięci i... atrakcja turystyczna

Chrystus z Głębin. Podwodny strażnik pamięci i... atrakcja turystyczna

Dodano: 
Chrystus z Głębin. Posąg znajduje się przy liguryjskim wybrzeżu we Włoszech
Chrystus z Głębin. Posąg znajduje się przy liguryjskim wybrzeżu we Włoszech Źródło: YouTube
Na dnie zatoki San Fruttuoso, między Camogli a Portofino na włoskiej Riwierze Liguryjskiej znajduje się niesamowita rzeźba Chrystusa. To więcej niż wakacyjna atrakcja turystyczna.

Rzeźba Chrystusa z Głębin stoi na dnie zatoki San Fruttuoso od ponad siedemdziesięciu lat. To jedna z najbardziej niezwykłych rzeźb świata.

Ku pamięci tych, którzy zginęli na morzach

Il Cristo degli Abissi, Chrystus z Głębin, to wykonany z brązu posąg Jezusa autorstwa Guido Galletti, który został umieszczony na dnie Morza Śródziemnego na głębokości około 18 metrów. Posąg jest wysoki na 2,5 metra. Twarz Jezusa skierowana jest ku powierzchni, a jego ramiona uniesione w geście błogosławieństwa. Rzeźba jest symbolem pamięci o tych, którzy zginęli na morzu. To jednocześnie jedna z najpopularniejszych atrakcji dla nurków w Europie.

Chrystus z Głębin. Posąg znajduje się przy liguryjskim wybrzeżu we Włoszech

Historia rzeźby zaczęła się od tragedii. W 1947 roku podczas testowania sprzętu do nurkowania zginął Dario Gonzatti, pierwszy Włoch, który używał aparatu oddechowego typu SCUBA. Jego przyjaciel, Duilio Marcante, uważany za jednego z pionierów włoskiego nurkowania i nauczania o nurkowaniu, wpadł na pomysł, aby uczcić pamięć Gonzattiego i wszystkich ofiar morza. Jak wspominał później, pewnego dnia, patrząc w taflę wody, pomyślał: „Czy nie byłoby wspaniale, gdyby na dnie stał posąg Chrystusa? Wtedy zmarli – wszyscy, którzy żyli z morza i w nim zginęli, mieliby swoje bezpieczne schronienie, miejsce do modlitwy”.

Pomysł Marcante’a wcielił w życie rzeźbiarz Guido Galletti. Stworzył rzeźbę przedstawiającą Chrystusa z uniesioną głową i rozpostartymi ramionami. Brąz odlano z przetopionych metali: fragmentów okrętów, armat, medali poległych żołnierzy i trofeów sportowych. 22 sierpnia 1954 roku, po odprawieniu Mszy świętej, posąg opuszczono na dno zatoki. Marcante wraz z innymi nurkami złożył kwiaty u jego stóp. „Miałem taką gulę w gardle, że ledwo mogłem oddychać” – wspominał później. „A potem zobaczyłem posąg. To było naprawdę poruszające. Nigdy tego nie zapomnę”.

Rzeźba od razu stała się ikoną. Jej lokalizacja, około 300 metrów od brzegu, w stosunkowo płytkich i wyjątkowo przejrzystych wodach, sprawia, że można ją podziwiać nie tylko podczas nurkowania, ale także z powierzchni wody. Wokół posągu gromadzi się życie morskie, a sama figura, porośnięta przez lata różnymi wodnymi roślinami, zyskała naturalną patynę.

Największym wyzwaniem okazała się jednak konserwacja posągu. Korozja i narosty skorupiaków sprawiły, że w 2003 roku posąg wydobyto, oczyszczono oraz naprawiono oderwaną rękę rzeźby, prawdopodobnie uszkodzoną przez kotwicę. 17 lipca 2004 roku posąg wrócił na nowe fundamenty. Od tamtej pory co roku nurkowie z różnych włoskich służb: policji, marynarki, straży pożarnej i przybrzeżnej, przeprowadzają delikatne czyszczenie. Używają ciśnieniowych myjek z wodą morską, rezygnując z metalowych szczotek, które wcześniej rysowały powierzchnię i przyspieszały korozję. Metoda ta nie szkodzi ani brązowi, ani ekosystemowi.

Z tej samej formy, co posąg Chrystusa z Otchłani, Galletti wykonał jeszcze dwa odlewy. Jeden został umieszczony w 1961 roku u wybrzeży St. George’s na Grenadzie. Był on darem dla mieszkańców wyspy za ratunek załogi i pasażerów włoskiego statku Bianca C., który spłonął w porcie. Drugi, znany jako „Christ of the Deep”, stanął w 1965 roku na głębokości około 7,5 metra u wybrzeży Key Largo na Florydzie, w wodach Florida Keys National Marine Sanctuary.

Oryginalna gliniana forma posągu, po odnalezieniu jej w 1993 roku, znajduje się dziś w Narodowym Muzeum Działań Podwodnych w Ravennie. Sama rzeźba z San Fruttuoso pozostaje jednak najbardziej znaną. Dla wielu nurków spotkanie z nią to nie tylko atrakcja turystyczna, ale i poruszające doświadczenie duchowe. Moment, kiedy ramiona Chrystusa zdają się sięgać ku światłu, a jednocześnie błogosławić głębiny.

Czytaj też:
Święte miejsce od ponad sześciu wieków. Kto ufundował jasnogórski klasztor?
Czytaj też:
Pokorny gigant z Pietrelciny
Czytaj też:
Rekordowy rejs. To pierwszy okręt, który tego dokonał

Opracowała: Anna Szczepańska
Źródło: DoRzeczy.pl / smithsonianmag.com