Kwestia rzymska i traktaty laterańskie. Burzliwe relacje watykańsko-włoskie

Kwestia rzymska i traktaty laterańskie. Burzliwe relacje watykańsko-włoskie

Dodano: 
Watykan
Watykan Źródło: Wikimedia Commons / Goran_tek-en, CC BY-SA 4.0
Traktaty laterańskie zostały podpisane 11 lutego 1929 roku przez przedstawicieli Królestwa Włoch i Stolicy Apostolskiej. Miejscem sygnowania dokumentu był Pałac na Lateranie, skąd wzięła się jego nazwa.

Podpisanie traktatów laterańskich to owoc wieloletnich i niełatwych negocjacji pomiędzy władztwem papieża a zjednoczonym państwem włoskim, które działało w duchu „risorgimento”, czyli odradzania się.

Kwestia rzymska

Kwestią rzymską nazwano spór, który toczył się w Italii od połowy XIX wieku. Przybrał on na sile po 1861 roku, kiedy Rzym został ogłoszony stolicą Królestwa Włoch, a król Sardynii Wiktor Emanuel II – królem Włoch.

Za początek sporu uznawane jest przejęcie władzy w Rzymie przez zwolenników Republiki, co miało miejsce 9 lutego 1849 roku. W lipcu tego samego roku, wezwani na pomoc Francuzi, przywrócili jednak władzę nad miastem papieżowi Piusowi IX. Dalsze losy Państwa Kościelnego stały się jednocześnie przedmiotem ożywionych międzynarodowych dyskusji. Ostatecznie postanowiono, że władza papieża zostanie ograniczona do terytorium wokół Rzymu. Papiestwo zostało tym samym pozbawione władzy nad Państwem Kościelnym, które niemal w całości w 1861 roku zostało włączone do Królestwa Włoch.

Proces zjednoczenia Włoch. Widoczne daty, kiedy poszczególne części Italii były włączone do Królestwa Włoch

17 marca 1861 roku Wiktor Emanuel II został ogłoszony królem Włoch, zaś dziesięć dni później Rzym został okrzyknięty stolicą państwa. Król nie mógł jednak objąć władania nad Rzymem, choćby z tego względu, że stacjonowali tam francuscy żołnierze – na prośbę papieża i rozkaz cesarza Napoleona III. Ostatecznie siedziba rządu Włoch w 1865 roku została przeniesiona z Turynu do Florencji.

Francuscy żołnierze jeszcze tylko kilka lat przebywali w Rzymie. W 1870 roku zostali wezwani do Francji, gdyż w tamtym czasie rozpoczęła się wojna francusko-pruska, a więc byli bardziej potrzebni w innym miejscu. Wiktor Emanuel II wiedział, że to najlepszy moment, aby zająć Rzym, jednak, mimo nacisków, czekał z tą decyzją do rozstrzygnięcia wojny pomiędzy Francją i Prusami. Jak pokazała bitwa pod Sedanem (1-2 września 1870), Francja poniosła sromotną klęskę.

Kiedy wojna francusko-pruska dobiegała końca, Wiktor Emanuel przekazał papieżowi propozycję, aby ten dobrowolnie zgodził się na wejście wojsk włoskich do Rzymu. Pius IX nie chciał jednak nawet słyszeć o takim rozwiązaniu. Uznał, że wkroczenie wojsk królewskich to tylko pozory, a prawdziwym celem Wiktora Emanuela jest pozbawienie go resztek władzy.

Oblężenie Rzymu i… ślusarz

11 września 1870 roku wojska włoskie ruszyły w stronę Rzymu. Osiem dni później stanęły pod murami Aureliana. Liczono jeszcze, że uda się wkroczyć do miasta pokojowo, lecz nie zanosiło się na to. Po trwających trzy godziny walkach, kiedy siły Włoch przedarły się przez mury miasta, papież ogłosił kapitulację. W czasie starć zginęło niemal 70 osób. Niedługo później Rzym i cały region Lacjum zostały przyłączone do Królestwa Włoch. Król Wiktor Emanuel zamieszkał w Pałacu na Kwirynale, do którego musiał się „włamać” poprzez wynajęcie ślusarza, gdyż papież odmówił wydania kluczy.

Podobno zajęcie Rzymu mocno przeżył Napoleon III, czujący się „królem katolickim”, który wcześniej przez dwie dekady bronił Wiecznego Miasta przed „zakusami” Włochów.

Wyłom w murach Rzymu uczyniony podczas oblężenia miasta w 1870 roku

Kwestia rzymska zajmowała nie tylko włoskich polityków i duchowieństwo, ale wywoływała też dyskusje w całej Europy. Zastanawiano się, jakim sposobem władza świecka i duchowa mogą zajmować i dzielić się jedną stolicą. Pojawiały się głosy, że obecność Wiktora Emanuela w Wiecznym Mieście sprawia wrażenie, jakby papież był jego kapelanem. Pojawiało się wiele propozycji, jak rozwiązać impas. Rozważano np. uczynienie z Rzymu jedynie siedziby króla Włoch, zaś miejscem obrad parlamentu miałaby zostać Florencja.

Parlament Włoch przyznał papieżowi niektóre prawa i przywileje, które przysługiwały także włoskiemu królowi (np. przyjmowanie i wysyłanie ambasadorów). Nadano papieżowi także możliwość „użytkowania” (ale nie suwerenność) Watykanu oraz przyznano coroczne „dofinansowanie”, które jednak odrzucił. Niektórzy takie rozwiązanie też krytykowali. Nie brakowało głosów, zwłaszcza wśród lewicy, że papieża należy pozbawić wszelkich praw.

Pius IX i jego następcy konsekwentnie odmawiali uznania prawa króla Włoch do panowania nad Rzymem i na znak protestu odmawiali wyjścia poza mury Watykanu (wtedy ukuto powiedzenie „więźniowie Watykanu”). Co prawda Pius IX rozważał wcześniej opuszczenie Rzymu, a o możliwość udzielania azylu miał pytać Brytyjczyków i władze Prus. Bismarck uważał, że taki obrót spraw byłby dla jego państwa bardzo korzystny. W rozmowie z pisarzem Juliusem Hermannem Moritzem Buschem mówił: „Byłoby to dla nas bardzo pożyteczne, gdybyśmy zostali uznani przez katolików za to, czym naprawdę jesteśmy, czyli jedyną istniejącą obecnie władzę zdolną chronić głowę ich Kościóła. Ale [król] Wilhelm nie wyrazi zgody. Strasznie się boi. Uważa, że całe Prusy zostałyby »wypaczone « i on sam byłby zmuszony zostać katolikiem. Powiedziałem mu jednak, że jeśli papież będzie błagał o azyl, nie będzie można mu odmówić. Wilhelm musiałby go udzielić jako władca dziesięciu milionów katolickich poddanych”.

Pius IX ostatecznie jednak nigdzie nie wyjechał. Do pozostania na miejscu namawiał go m.in. ksiądz Jan Bosko, późniejszy święty. „Więźniami Watykanu” byli także kolejni papieże, aż do Piusa XI.

Traktaty laterańskie

Kwestia rzymska została rozwiązana dopiero w 1929 roku wraz z podpisaniem traktatów laterańskich, do czego doszło 11 lutego w Pałacu na Lateranie w Rzymie. Włoski parlament ratyfikował postanowienia 7 czerwca tego samego roku.

Grupa sygnatariuszy traktatów laterańskich z 1929 roku

Negocjacje w sprawie uregulowania relacji pomiędzy Watykanem w Królestwem Włoch trwały od 1926 roku. Po stronie Włoch przewodniczył im Benito Mussolini, ówczesny premier, który był także sygnatariuszem porozumienia. W imieniu papieża, traktaty podpisał sekretarz stanu, kardynał Pietro Gasparri.

Traktaty laterańskie powoływały do życia państwo Watykan i gwarantowały Stolicy Apostolskiej pełną suwerenność. Papież zobowiązywał się do wiecznej neutralności w sporach politycznych i w relacjach międzynarodowych oraz o powstrzymywanie się od mediacji, chyba, że wszystkie strony o to poproszą. Królestwo Włoch potwierdzało natomiast, że „religia katolicka, apostolska i rzymska jest jedyną religią państwa”. Władze włoskie zobowiązały się też wypłacić Watykanowi zadośćuczynienie za ziemie, które przejęły w 1870 roku.

Symbolicznym końcem sporu między Watykanem a Włochami była budowa Drogi Pojednania (Via della Conciliazione), która połączyła Watykan z centrum Rzymu. W 1948 roku traktaty laterańskie zostały uznane za dokument regulujący relacje między państwem a Kościołem katolickim. Zmieniono go dopiero w 1984 roku, kiedy skreślono status katolicyzmu jako jedynej obowiązującej w państwie religii. W kolejnych latach różne kwestie w stosunkach Watykan-Włochy także ulegały zmianom, jednak główne postanowienia, dotyczące np. suwerenności Watykanu, pozostają w mocy.

Czytaj też:
Benedykt XVI. Papież, teolog. Przez lata bronił doktryny
Czytaj też:
Mesyna. Najgorsze trzęsienie ziemi w dziejach Europy
Czytaj też:
Dante Alighieri. Poeta uniwersalny, czyli zwrot ku podstawom europejskiej kultury

Opracowała: Anna Szczepańska
Źródło: DoRzeczy.pl