Łotewska misja Myszkowskiego

Łotewska misja Myszkowskiego

Dodano: 
5. Pułk Piechoty Legionów Wojska Polskiego w Dyneburgu w styczniu 1920
5. Pułk Piechoty Legionów Wojska Polskiego w Dyneburgu w styczniu 1920 Źródło: Instytut Pamięci Narodowej / Centralne Archiwum Wojskowe
Dzięki brawurowym działaniom kpt. Aleksandra Myszkowskiego Polacy na Łotwie uniknęli losu rodaków wymordowanych przez Stalina pod koniec lat 30.

Powiadają, że w chwilach próby dojrzały naród o prawdziwie republikańskich cnotach potrafi ustawić właściwych ludzi na właściwym miejscu. Jego sukces zależy wówczas od skoordynowanego wysiłku oficerów, nauczycieli, kapłanów, przedsiębiorców, działaczy społecznych i dyplomatów.

Kapitan Aleksander Myszkowski był właśnie w takim znakomicie działającym trybem w gigantycznym organizmie II Rzeczypospolitej. Jest to postać nietuzinkowa, rzadko bowiem zdarza się, aby odnoszący dyplomatyczne sukcesy attaché wojskowy był jednocześnie narwańcem i ryzykantem z ciałem pokrytym bojowymi bliznami. Rzecz to również niebywała, aby w epoce rozbuchanego nacjonalizmu, którą była połowa XX w., bohaterowi jednego narodu składał również hołd naród sąsiedni. Nieczęsto też persony tak znaczne dokonują żywota w sposób tak smutny i tajemniczy zarazem jak Myszkowski.

Maciej Dancewicz nakręcił niedawno film dokumentalny o Aleksandrze Myszkowskim. Peregrynacje oficera są w tym obrazie furtką, przez którą zajrzymy do świata z rzadka odwiedzanego przez rodzime media. Mowa o Polonii litewskiej i łotewskiej. Film powstał bowiem przy walnym udziale obu tych środowisk, występują w nim wileńscy aktorzy teatralni rekonstruujący chwile negocjacji Myszkowskiego z łotewską generalicją w 1919 r. czy liderzy polonijni pielęgnujący w okolicach Dyneburga groby żołnierzy polskich z wojny 1919 r. Postać Myszkowskiego z odmętów archiwów na światło dzienne pomogła wydostać ambasador Polski na Łotwie Monika Michaliszyn.

Upór, odwaga, brawura, znajomość spraw wojskowych, umiejętności negocjacji bohatera filmu w wielkim stopniu przyczyniły się do wyrzucenia bolszewików w Łotwy, co w konsekwencji uratowało jej niepodległość. Dzięki temu przez 20 lat tamtejsi Polacy mogli w relatywnie nieskrępowany sposób pielęgnować swoją tożsamość, unikając losu rodaków mieszkających w Sowietach, w okresie wielkiej czystki eksterminowanych przez NKWD-owskie trojki. Skąd jednak w filmie Polonia litewska? Choć nasze stosunki z Kownem były wówczas wrogie, a i w czasach współczesnych Polonia litewska, choć liczniejsza od łotewskiej, musiała nieraz w walce o swoją tożsamość iść z litewskimi władzami na udry, to jej los był i tak lepszy niż pod rządami sowieckimi. I zawdzięcza to Myszkowskiemu.

Artykuł został opublikowany w 5/2024 wydaniu miesięcznika Historia Do Rzeczy.

Autor: Jakub Ostromęcki