Brawura, korupcja, stare mundury. Wojna, która pogrążyła Rosję

Brawura, korupcja, stare mundury. Wojna, która pogrążyła Rosję

Dodano: 3
Admirał Heihachirō Tōgō na mostku flagowego pancernika Mikasa
Admirał Heihachirō Tōgō na mostku flagowego pancernika Mikasa Źródło: Wikimedia Commons
Wojna Rosji z Japonią miała być konfliktem krótkim i łatwym. Rosja traktowała swojego przeciwnika jako państwo niższej kategorii. Wielka porażka Rosji miała wiele przyczyn. Wśród nich była... korupcja i złodziejstwo wśród rosyjskiego dowództwa. Niektórzy woleli okradać transporty idące na front, niż wysyłać broń i mundury swoim żołnierzom.

Wojna rosyjsko-japońska to konflikt, który zakończył się dla Rosji sromotną porażką, lecz Japonię wyniósł do regionalnej potęgi. Rosja stopniowo pogrążała się w coraz większym chaosie, którego apogeum nastąpiło w roku 1917.

Gra mocarstw

Boje o dominacje nad Dalekim Wschodem trwały od kilku dekad. Areną najbardziej zaciętych walk były Chiny, gdzie każde europejskie mocarstwo chciało zyskać coś dla siebie. W tym wyścigu brała udział również Rosja, która uważała ten rejon świata – ze względu na swoje położenie i rozległość terytorialną – za swoją strefę wpływów.

Tokio w 1895 roku zyskało od Chin (na mocy pokoju w Shimonoseki) m.in. Tajwan, Peskadory i półwysep Liaotung wraz z Portem Arthur. Warunki tego układu nie podobały się Francji, Niemcom, a zwłaszcza Rosji, która nie chciała mieć tuż obok rosnącej w potęgę Japonii. Ponadto Rosja miała ochotę na przejęcie Portu Arthur, niezamarzającego portu, który miałby stać się przystanią dla rosyjskiej eskadry dalekowschodniej. Ostatecznie, pod naciskami Francji i Rosji, Japonia została zmuszona do oddania Portu Arthur na rzecz Petersburga.

Rosja zaczęła rozważać wówczas zajęcie całej Mandżurii. Kontynuowano budowę Kolei Transsyberyjskiej, która miała prowadzić aż do Władywostoku. Część linii wybudowano na terytorium należącym do Chin, gdyż znacznie skracało to drogę.

Antyrosyjska mapa satyryczna stworzona przez japońskiego studenta na Uniwersytecie Keio

W 1900 roku pod pozorem stłumienia powstania, Rosja wprowadziła do Chin kilkanaście tysięcy swoich żołnierzy. Dwa lata później, wobec podpisania sojuszu pomiędzy Japonią a Wielką Brytanią Rosja zgodziła się negocjować porozumienie z Chinami i zaczęła wycofywać wojska. Były to jednak ruchy pozorne.

Jednym z warunków mocarstw europejskich i Japonii było uznanie przez Rosję Mandżurii za terytorium chińskie. Rosja początkowo zgodziła się to przyznać, lecz szybko z deklaracji się wycofała. Japonia przedstawiła wówczas Rosji propozycję rozgraniczenia wpływów: Mandżuria miała znaleźć się pod wpływem Rosji, zaś Korea pod wpływem japońskim. To rozwiązanie odrzuciła Rosja, która nie miała zamiaru dzielić się władzą z „jakąś” Japonią. Tym bardziej, że Korea też znajdowała się na liście zainteresowań Petersburga.

Rosja swoim rywalem całkiem jawnie pogardzała. Sam car nie nazywał zresztą Japończyków inaczej niż „małpami” i „pawianami”.

Nie było mowy o jakimkolwiek układaniu się z Tokio. W grudniu 1903 roku wojska rosyjskie wróciły do Mandżurii, a port Arthur pośpiesznie fortyfikowano.

Nie ma powodów do obaw

Sądzono, że sama świadomość rosyjskiej potęgi tak przestraszy Japonię, że ta w końcu się ugnie i nie tylko przestanie wtrącać się w politykę Rosji względem Chin czy Korei, ale wręcz sama odda swoje strefy wpływów na rzecz Petersburga. Jeszcze w sierpniu 1903 roku rosyjski minister do spraw wojskowych Aleksiej Kuropatkin twierdził, że ewentualna wojna zakończy się rosyjskim desantem na Wyspach Japońskich.

Armia japońska prezentowana była w Rosji, nawet przez samych dowódców, jako słaba, niewyszkolona i ogólnie bezużyteczna. Japońska flota miała być tak słaba, że wyśmiewali ją rosyjscy admirałowie.

Japonia nie czuła się jednak państwem drugiej kategorii. Miała ambicje zostać jednym z największych mocarstw na świecie. Do tego niezbędna była Korea. Bez kontrolowania Korei Japonia nie mogła czuć się silna i stabilna. 13 stycznia 1904 roku Tokio złożyło Rosji ostatnią propozycję dyplomatycznego rozwiązania kryzysu, ale ich postulat pozostał bez odpowiedzi. Wobec tego 5 lutego Japonia zerwała z Rosją stosunki dyplomatyczne. W nocy z 8 na 9 lutego 1904 roku japońskie okręty zaatakowały Port Arthur.

Wojna rosyjsko-japońska

Wojna toczyła się, de facto, na terytorium Chin, od których Rosja Port Arthur oficjalnie jedynie dzierżawiła. Chiny jednak, podobnie jak inne państwa, ogłosiły neutralność.

Wojna od samego początku obnażyła wszystkie problemy Rosji. Jej flota została zablokowana w Porcie Arthur, a posiłki z Moskwy nie były w stanie dotrzeć w krótkim czasie. Kolei Transsyberyjska składała się tylko z jednego toru, który do tego został zbudowany z tak złych materiałów, że mogły po nim jechać zaledwie trzy pociągi na dobę (jakość torów poprawiono nieco do końca 1904 roku). Rosyjskim wojskom brakowało sprzętu, zaopatrzenia i prowiantu. Podróż z Petersburga do Władywostoku trwała 30 dni, a ponadto część drogi wzdłuż jeziora Bajkał (tam tory położono dopiero we wrześniu 1904 roku) trzeba było pokonywać saniami lub statkiem. Doszło nawet do tego, że na zamarzniętym jeziorze ułożono tory, po których konie ciągnęły pojedyncze wagony (sic!).

Walki pod Portem Arthur w czasie wojny rosyjskko-japońskiej, 1905 rok

Rosja lekceważąc przeciwnika, „zawaliła” nawet pracę wywiadowczą. Oceniano, że Japonia może wystawić maksymalnie 400 tysięcy żołnierzy, tymczasem Tokio było w stanie zgromadzić armię sięgającą 1,8 miliona ludzi. Do japońskich sił zbrojnych rekruci zgłaszali się sami. Udział w wojnie był postrzegany jako narodowy obowiązek– wszyscy chcieli się zemścić za upokarzające potraktowanie przez Rosję w roku 1895.

W maju 1904 roku Japonia weszła do Mandżurii i maszerowała w kierunku głównych sił rosyjskich. Dwa tygodnie później na półwyspie Liaotung wylądowały dwie kolejne japońskie armie. Jedna z nich szła na Port Arthur mając na celu jego blokadę. Ostrzał twierdzy rozpoczął się w czerwcu.

Rosyjska flota stała w tym czasie w porcie zablokowana. Kilka razy podejmowano próbę wyjścia na otwarte morze, lecz kończyło się to porażką. W kwietniu 1904 roku po wpłynięciu na minę zatonął rosyjski pancernik „Pietropawłowsk”.

W sierpniu 1904 roku doszło do wielkiej bitwy w Mandżurii, w wyniku której siły rosyjskie zostały rozbite. Rosja w ciągu 10 dni utraciła 18 tysięcy żołnierzy. W kolejnych miesiącach nadchodząca zima zahamowała działania wojenne. 2 stycznia 1905 roku Port Arthur poddała się Japończykom. Do niewoli japońskiej dostało się 47 tysięcy Rosjan, w tym ośmiu generałów i czterech admirałów.

Decyzja o kapitulacji Portu Arthur wywołała w Rosji szok, a kolejna wielka porażka już się zbliżała. W rezultacie trwającej ponad 20 dni bitwy pod Mukdenem (luty/marzec 1905), armia rosyjska została rozbita – zginęło 90 tysięcy żołnierzy.

Bitwa pod Cuszimą

W samej Rosji nikt nie śmiał powiedzieć Mikołajowi II, jak sytuacja na froncie wygląda naprawdę ani tym bardziej zasugerować, że Rosjanie powinni się z wojny wycofać. Każdy, kto śmiał twierdzić, że Rosja sobie nie radzi, był posądzany o zdradę stanu.

Wycofanie się rosyjskich żołnierzy po bitwie pod Mukden

Ostatnią szansę na zwycięstwo nad Japonią stanowiła już tylko rosyjska Flota Bałtycka. Wyruszyła ona w drogę w październiku 1904 roku ze swojego portu w Lipawie. Podróż trwała pół roku. Kiedy marynarze dotarli do wybrzeży Japonii byli kompletnie wyczerpani. W tym czasie padł Port Arthur, a jedyne, co czekało Flotę Bałtycką, to bitwa z groźną (i wypoczętą) flotą japońską.

Bitwa pod Cuszimą rozegrała się w dniach 27-28 maja 1905 roku. Rosja straciła 27 z 38 okrętów Floty Bałtyckiej. Do niewoli dostał się dam dowódca Floty. Japończycy tymczasem nie stracili żadnego dużego okrętu, a ich dowódca Heihachiro Togo został bohaterem narodowym.

Wojna była właściwie skończona. Choć Japonia odniosła ogromne zwycięstwo, to i jej skutki wojny dawały się we znaki. Sama również straciła tysiące ludzi i sprzętu.

Pośrednikiem w negocjacjach pokojowych pomiędzy Rosją i Japonią zostały Stany Zjednoczone. Rozmowy toczyły się w Portsmouth. 5 września 1905 toku podpisano układ pokojowy. Zgodnie z nim Korea została uznana za japońską strefę wpływów. Port Arthur przeszedł w ręce Japonii. Rosja oddawała ponadto Japonii południową część Sachalinu i zobowiązała się do nie wysuwania żadnych roszczeń względem Mandżurii.

Postanowienia pokojowe nie spotkały się z entuzjazmem w Japonii, której mieszkańcy uważali, że otrzymali od Rosji zbyt mało. Z kolei Rosja czuła się – i faktycznie była – kompletnie upokorzona, pokonana przez kraj uznawany przez nią za państwo niższej kategorii. Rosja wyszła z tej wojny kompletnie osłabiona, z wielkimi stratami ludzkimi i finansowanymi. Dla mieszkańców Rosji porażka w wojnie z Japonią miała ogromne wizerunkowe znaczenie. Ludzie byli zdruzgotani klęską, a swoją frustrację zaczęli wyładowywać w czasie demonstracji ulicznych. Wojna rosyjsko-japońska i porażka Rosji była jedną z przyczyn wybuchu Rewolucji 1905 roku, a ostatecznie przyczyną upadku caratu i dojścia do władzy bolszewików w roku 1917.

Czytaj też:
Rosyjskie próby podboju Kalifornii. Fort Ross i jego historia
Czytaj też:
Rewolucja lutowa. Upadek caratu. Początki bolszewickiej Rosji
Czytaj też:
Katastrofa Hindenburga. Jedna z bardziej znanych katastrof XX wieku