Ojciec wszystkich narodów” miał żyć wiecznie, więc za życia nie wyznaczył swojego następcy. Jednak taki człowiek funkcjonował w jego cieniu. Był on stosunkowo młody (w 1945 r. miał 44 lata), ale przede wszystkim fanatycznie oddany swemu patronowi. Człowiekiem tym był Gieorgij Malenkow. Gdy przywódca Związku Sowieckiego z czasem coraz mniej angażował się w bieżące kierowanie krajem, Biuro Polityczne powierzyło mu w zasadzie obowiązki zastępcy Stalina w partii. To właśnie on na ostatnim za życia Stalina zjeździe Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików) [WKP(b)] w 1952 r. wystąpił z referatem sprawozdawczym.
Dlaczego ostatecznie nie udało mu się zająć miejsca Stalina u steru potężnego sowieckiego imperium?
W odróżnieniu od innych popleczników generalissimusa Malenkow nie był w stanie pochwalić się pochodzeniem proletariackim – pochodził z rodziny szlacheckiej. Jego dziadek był pułkownikiem armii carskiej, a ojciec wysoko postawionym urzędnikiem. Jednak to „niewłaściwe” pochodzenie nie przeszkodziło mu zająć wyjątkowo wysokiego stanowiska w stalinowskiej biurokracji.
W okresie wielkiego terroru (lata 1936–1938) Malenkow był prawą ręką Stalina w kwestii „czyszczenia” partii. W 1936 r. objął zwierzchnictwo nad Wydziałem Kierowniczych Organów Partyjnych, które z powodzeniem piastował do 1939 r. Stalin w tym okresie wysunął słynne hasło: „Kadry decydują o wszystkim” i polecił Malenkowowi przeprowadzić kampanię weryfikacji i wymiany dokumentów partyjnych. W jej toku sporządzono karty rejestracyjne i teczki osobowe wszystkich członków partii (a także kandydatów na członków), które obejmowały ok. 2,5 mln osób. Na podstawie powstałego indeksu kart, zawierającego również dane o przywódcach i specjalistach bezpartyjnych, zbudowano olbrzymi, scentralizowany system kadrowy nomenklatury, który stał się główną specjalnością Malenkowa.
W 1939 r. Stalin mianował go sekretarzem Komitetu Centralnego i kierownikiem Wydziału Personalnego Komitetu Centralnego. Żaden awans na wysokie stanowisko partyjne czy państwowe nie mógł być zrealizowane bez aprobaty Malenkowa, który stał się swego rodzaju cieniem samego Stalina.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
