Był to jeden z najbardziej przykrych układów w dziejach Rzeczypospolitej Obojga Narodów. 20 października 1655 roku w Kiejdanach na Litwie podpisano dokument, który formalnie oddawał Wielkie Księstwo Litewskie pod protekcję Szwecji i zrywał unię z Koroną.
Zdrada w Kiejdanach
Sytuacja Rzeczypospolitej w połowie 1655 roku była katastrofalna. Od poprzedniego roku trwała wojna z Moskwą, której wojska zajęły znaczną część Litwy, w tym Wilno. Latem do konfliktu dołączyła Szwecja. Po kapitulacji Wielkopolski, szybkim upadku Warszawy i Krakowa oraz ucieczce króla Jana Kazimierza na Śląsk, państwo zdawało się zupełnie rozbite. Wojska litewskie były wyczerpane i nie mogły liczyć na pomoc ze strony wojsk koronnych.
W tych okolicznościach hetman wielki litewski Janusz Radziwiłł wraz z kuzynem Bogusławem Radziwiłłem podjęli samodzielne negocjacje ze Szwedami. Już w sierpniu 1655 roku doszło do wstępnego porozumienia w Jaswojniach. Ostateczny akt podpisano 20 października 1655 roku w Kiejdanach z przedstawicielem króla Karola X Gustawa, Magnusem Gabrielem De la Gardie. Ze strony litewskiej dokument parafowało ponad 1100 osób: magnaci, szlachta (głównie żmudzka), duchowieństwo i wojskowi, w tym hetman polny Wincenty Gosiewski oraz biskup żmudzki Piotr Parczewski.
![]()
Układ przewidywał, że Wielkie Księstwo Litewskie przyjmuje protekcję Szwecji, zrywa unię z Polską i uznaje Karola X Gustawa za wielkiego księcia litewskiego. Powstać miała w ten sposób unia personalna ze Szwecją. Formalnie zachowywano prawa i swobody szlachty oraz wolność religijną, jednak w praktyce władza miała spoczywać w rękach szwedzkiego namiestnika. Radziwiłłowie starali się też uzyskać dla siebie odrębne księstwa lenne.
Traktat okazał się krótkotrwały. Część szlachty i wojska pozostała wierna Janowi Kazimierzowi. Janusz Radziwiłł zmarł już wkrótce, pod koniec 1655 roku w oblężonym Tykocinie. Odzyskanie przez polskie wojska inicjatywy, solidarna walka wszystkich stanów, a w konsekwencji szwedzkie porażki, szybko zniweczyły plany Radziwiłłów. W polskiej tradycji, utrwalonej zwłaszcza przez Henryka Sienkiewicza w „Potopie”, układ stał się symbolem zdrady. Czasami, częściej na Litwie, w układzie tym widzi się desperacką próbę ocalenia Litwy przed Moskwą w chwili, gdy Korona nie była w stanie iść jej z pomocą.
Czytaj też:
Ostatni zagończyk Czytaj też:
Straszny koniec buntowników. Król nie miał żadnej litości Czytaj też:
Niepełne zwycięstwo Szwedów i rzeź Pragi. Czy Jan Kazimierz mógł zrobić więcej?
