Straszny koniec buntowników. Król nie miał żadnej litości

Straszny koniec buntowników. Król nie miał żadnej litości

Dodano: 
Zamek w Czorsztynie
Zamek w Czorsztynie Źródło: DoRzeczy.pl / A.Szczepańska
W historiografii zapisał się jako buntownik i zdrajca, choć w czasach PRL chciano w nim widzieć raczej wyzwoliciela ciemiężonego przez szlachtę chłopstwa. Został stracony 18 lipca 1651 roku poprzez wbicie na pal.

Aleksander Kostka-Napierski urodził się w 1617 roku być może w Prusach we wsi Napierki, choć częściej wskazuje się Warszawę. Jego rodzina awansowała na przestrzeni lat – ze stanu chłopskiego stali się szlachtą przybierając nazwisko Napierscy i przyjmując herb Dąbrowa. Nazwisko Kostka pochodzi, być może, od Kostków ze Sztemberku (inna hipoteza mówi o tym, że był wychowankiem starosty malborskiego, Rafała Kostki). Aleksander sam niejako przypisał sobie nazwisko Kostka i używał go wymiennie z nazwiskiem Napierski. Uważał podobno, że tak naprawdę jest synem króla Władysława IV Wazy i tak się przedstawiał (choć i w tej sprawie można jednak spotkać się z pewną „legendą”; ta o jego pochodzeniu mówi, że tak naprawdę był bratem przyrodnim króla Władysława, a jego ojcem był Zygmunt III Waza).

Czyj agent?

Na historycznej scenie Kostka-Napierski pojawił się około 1645 roku w czasie wojny trzydziestoletniej. Służył w tym czasie jako najemnik w wojsku szwedzkim. Niedługo później został agentem króla Władysława IV i wyjechał z kilkoma misjami zagranicznymi, m.in. do Anglii, Francji, Hiszpanii i Szwecji, mając za zadanie uzyskać pomoc dla Polski w wojnie z Turcją.

Aleksander Kostka-Napierski

W roku 1648, od nowego króla Jana Kazimierza Kostka-Napierski otrzymał rzekomo zadanie werbowania ludzi do wojska. W literaturze istnieje spór, czy dokument z takim rozkazem był prawdziwy, niemniej Kostka-Napierski używał go organizując zaciąg do „wojska” dla ludzi z Podhala. Nie zamierzał z nich jednak tworzyć królewskich oddziałów. Chciał natomiast nakłonić miejscowych do wystąpienia przeciwko możnym i królowi. Współpracował wówczas ze Stanisławem Łętowskim, który także zachęcał żyjących na Podhalu chłopów do wszczęcia buntu.

W tamtym czasie Polska znajdowała się w trudnym położeniu: na wschodzie trwało powstanie Chmielnickiego, a na południu problemy czynił książę Siedmiogrodu Jerzy II Rakoczy. Wtedy właśnie na Podhalu pojawił się „znikąd” Aleksander Kostka-Napierski i zaczął agitację wśród chłopów. Czy był agentem Chmielnickiego? A może Rakoczego? A może działał z jeszcze innych pobudek? Pytań jest nadal wiele.

Powstanie chłopskie

W czerwcu 1651 roku Aleksander Kostka-Napierski i jego ludzie zajęli zamek w Czorsztynie. Zdobycie zamku odbyło się bezkrwawo i bardzo szybko, gdyż wszyscy obrońcy wyjechali z racji zwołanego przez króla pospolitego ruszenia. W czorsztyńskich murach znajdowały się tylko dwie osoby.

Płyta pamiątkowa z okresu PRL upamiętniająca bunt Kostki-Napierskiego wystawiona na zamku w Czorsztynie. Powyżej współczesna tablica informacyjna

Stamtąd Kostka-Napierski wzywał dalej do rozpoczęcia powstania antyszlacheckiego. W tym miejscu jednak znowu pojawiają się rozbieżności. Kostka obiecywał chłopom wolność, lecz na kogo się powoływał, kto miał to wyzwolenie oferować? Chmielnicki czy król Jan Kazimierz?

Zamek w Czorsztynie nie był długo siedzibą samozwańczego przywódcy powstania. Dziesięć dni później, 22 czerwca zamek odbiło z rąk buntowników prywatne wojsko biskupa krakowskiego Piotra Gembickiego. Negocjacje z chłopstwem trwały dwa dni – mieli oni wydać swoich przywódców, a w zamian miano darować im życie i puścić wolno. 24 czerwca Kostka-Napierski i jego kompan Stanisław Łętowski zostali wydani ludziom biskupa. Po kilku dniach pojmano także trzeciego z przywódców rebelii Marcina Radockiego. Wszystkich trzech zawieziono do Krakowa

Kostka-Napierski został poddany torturom. Miał wyznać z czyjego polecenia działał, lecz powtarzał jedynie, że jest synem króla Władysława IV. Dopiero w Krakowie znaleziono przy nim pismo, którego autorem miał być Chmielnicki. Z tekstu wynikało, że kozacki hetman obiecuje wolność wszystkim chłopom, którzy się do niego przyłączą.

Proces trzech buntowników odbył się bardzo szybko. Oskarżono ich o wywołanie rebelii, fałszowanie królewskich pism i zdradę. Wyrok był jeden: kara śmierci. Kostka-Napierski miał zostać uśmiercony poprzez wbicie na pal, Łętowski przez ćwiartowanie, a Radocki miał zginąć dość „zwyczajnie” – poprzez ścięcie. Wyroki wykonano 18 lipca 1651 roku.

Choć wszystko wskazuje, że Kostka-Napierski miał kontakty z Chmielnickim i działał z jego polecenia, trudno o jednoznaczne dowody. Z drugiej strony wiadomo jednak, że Bohdan Chmielnicki rozesłał po całej Polsce licznych „agentów”, którzy mieli za zadanie wywołać w Rzeczypospolitej bunt, który osłabiłby wojska królewskie. Ten zabieg się nie powiódł – polskie wojska w bitwie pod Beresteczkiem (28 czerwca – 10 lipca 1651) rozgromiły siły kozackie.

Czytaj też:
Ostatnia szansa na ratunek. Król oddał Polskę Matce Bożej
Czytaj też:
Miejsce wpisane w tkankę polskości. Konsekracja wawelskiej katedry
Czytaj też:
Wielki błąd czy sukces? Historycy o hołdzie pruskim

Opracowała: Anna Szczepańska
Źródło: DoRzeczy.pl