Telegram, który zmienił bieg dziejów. Niemcy myśleli, że są sprytni

Telegram, który zmienił bieg dziejów. Niemcy myśleli, że są sprytni

Dodano: 
Niemiecka pocztówka propagandowa: zatopienie RMS Lusitania przez niemiecki okręt SM U-20.  U-20 jest błędnie przedstawiony w wynurzeniu
Niemiecka pocztówka propagandowa: zatopienie RMS Lusitania przez niemiecki okręt SM U-20. U-20 jest błędnie przedstawiony w wynurzeniu Źródło: Wikimedia Commons
Telegram Zimmermanna, który dostał się w ręce Brytyjczyków obnażył plany Niemców, którzy mieli bardzo konkretną wizję, jak w kolejnych miesiącach powinna przebiegać wojna. Przechytrzono ich jednak.

Choć telegram Zimmermanna nie był jedynym powodem, dla którego Stany Zjednoczone zdecydowały o dołączeniu do pierwszej wojny światowej, to miał on z pewnością duże znaczenie i można go traktować jako „kroplę, która przepełniła czarę”.

Niemieckie plany dzielenia Ameryki

U progu 1917 roku, po niemal dwóch i pół roku od rozpoczęcia pierwszej wojny światowej, w Berlinie rosła obawa, że do konfliktu dołączą Stany Zjednoczone. To znacznie utrudniłoby Niemcom pole działania i ograniczyło ich możliwości manewru na Oceanie Atlantyckim. Niemcy obmyślili wtedy sprytny, z ich puntu widzenia, plan, postanawiając Amerykanów zawczasu „spacyfikować”. Arthur Zimmermann, niemiecki minister spraw zagranicznych, opracował koncepcję, wedle której siły amerykańskie zostałyby związane na dwóch frontach.

Niemcy zamierzali wkrótce rozpocząć nieograniczoną wojnę podwodną (to znaczyło, że okręty niemieckie miały atakować wszystkie statki pod wrogimi banderami, niezależnie od tego czy były to okręty wojenne, czy statki handlowe). Obawiano się jednak, że taka akcja wywoła gwałtowną reakcję Stanów Zjednoczonych, które najwięcej straciłyby na nieograniczonej wojnie podwodnej.

Karykatura pokazująca na czym polegał plan Niemców opisany w telegramie Zimmermanna

Zimmermann, chcąc zaszachować Waszyngton, planował, że Niemcy zaproponuje sojusz Meksykowi, który od lat miał z USA napięte stosunki. Niemcy planowali sprzymierzyć się z Meksykanami, którzy – w przypadku dołączenia USA do wojny po stronie Ententy – mieli zaatakować Stany Zjednoczone od południa. W nagrodę Niemcy, po zwycięskiej wojnie, zadeklarowali „ofiarowanie” Meksykowi amerykańskich stanów, takich jak Arizona, Teksas i Nowy Meksyk.

Wiadomość przechwycona

17 stycznia 1917 roku niemiecki minister spraw zagranicznych Arthur Zimmermann wysłał telegram do ambasadora Cesarstwa Niemieckiego w Meksyku, Heinricha von Eckardta (za pośrednictwem ambasadora w Stanach Zjednoczonych Johanna von Bernstorffa). Wiadomość nadano poprzez transatlantycki kabel telegraficzny. Zimmermann przedstawiał w niej swoją koncepcję sojuszu z Meksykiem.

Tego samego dnia telegram przechwyciła brytyjska marynarka wojenna i przekazała go do wydziału szyfrów (tzw. Room 40). Pełne odczytanie telegramu Zimmermanna zajęło kilka tygodni. Jego treść nieomal zwaliła z nóg wielu brytyjskich polityków. To była prawdziwa „bomba”.

Telegram Zimmermana będący przyczynkiem do włączenia się Stanów Zjednoczonych do wojny

Brytyjczycy wiedzieli, że muszą powiadomić o wszystkim Amerykanów, ale nie mogą tego zrobić zbyt szybko i bezpośrednio, gdyż będzie to dowodem dla Niemców, że Wielka Brytania nie tylko przechwytuje, ale też potrafi odczytać niemieckie kody szyfrujące.

Brytyjczycy opracowali więc własny plan. Znając już treść telegramu Zimmermanna, przekazali swojemu agentowi w Meksyku, aby wykradł już odszyfrowany dokument z niemieckiej ambasady w Mexico City. Akcja się powiodła. W połowie lutego Brytyjczycy dysponowali nie tylko własnym, odczytanym już telegramem, ale także „oficjalną”, wykradzioną wersją.

Treść telegramu Zimmermanna

Berlin do Waszyngtonu. W 158. 16 stycznia 1917. Ściśle tajne. Dla wyłącznej wiadomości jego Ekscelencji oraz dla doręczenia cesarskiemu ministrowi pełnomocnemu w Meksyku bezpieczną drogą przekazu.

Zamierzamy rozpocząć 1 lutego nieograniczoną wojnę podwodną. Pomimo to będziemy się starać, by Stany Zjednoczone Ameryki pozostały neutralne. Na wypadek, gdyby się to nie powiodło, składamy Meksykowi propozycję sojuszu na następujących zasadach:

Razem prowadzimy wojnę, razem prowadzimy rokowania pokojowe, ofiarujemy hojne wsparcie finansowe i akceptujemy to, że Meksyk pragnie odzyskać utracone terytoria w Teksasie, Nowym Meksyku i Arizonie. Uzgodnienie szczegółów należy do Waszej Ekscelencji. Proszę poinformować o powyższym prezydenta (Meksyku) w najgłębszej tajemnicy, gdy tylko wybuch wojny ze Stanami Zjednoczonymi będzie pewny, i dodatkowo zasugerować mu, że powinien, z własnej inicjatywy, poprosić Japonię o natychmiastowe dotrzymanie umowy i jednocześnie zostać pośrednikiem między nami a Japonią.

Proszę zwrócić uwagę prezydenta na fakt, że bezwzględne zaangażowanie naszych okrętów podwodnych stwarza nadzieję na to, że w kilka miesięcy Anglia będzie zmuszona do zawarcia pokoju.

USA idą na wojnę

Amerykański plakat propagandowy z okresu pierwszej wojny zachęcający Amerykanów do walki z Niemcami

Nieograniczona wojna podwodna przynosiła Amerykanom same straty. Ich statki stały w portach. Nikt nie miał odwagi wypływać na Atlantyk w obawie przez Niemcami. Tymczasem trzy piąte eksportu z USA trafiało zwykle do Europy. U progu 1917 roku Stanom Zjednoczonym groził gospodarczy krach.

22 lutego Wielka Brytania poinformowała amerykańskiego ambasadora w Londynie, że dysponuje ważnym dokumentem. Następnego dnia przekazano Amerykanom pełną treść telegramu Zimmermanna. Już kilka dni później Kongres, naciskany przez prezydenta Woodrow Wilsona, przegłosował możliwość zbrojenia amerykańskich statków.

1 marca 1917 roku treść telegramu Zimmermanna ogłoszono w amerykańskiej prasie. Chyba w całych Stanach nie było nikogo, kto nie żądałby wówczas wypowiedzenia Niemcom wojny. Stało się to niebawem. 6 kwietnia USA wypowiedziały wojnę Cesarstwu Niemieckiemu.

Czytaj też:
Przemytnik, pisarz, antykomunista z urodzenia
Czytaj też:
Mordercy w mundurach i kitlach. Tak Niemcy likwidowali ludzi "niewartych życia"
Czytaj też:
Najlepszy polski ambasador na Czarnym Lądzie. Epicka podróż rowerzysty

Opracowała: Anna Szczepańska
Źródło: DoRzeczy.pl