Wikingowie u Piastów
  • Piotr WłoczykAutor:Piotr Włoczyk

Wikingowie u Piastów

Dodano: 
"Goście zza mórz" (1901) mal. Nicholas Roerich
"Goście zza mórz" (1901) mal. Nicholas RoerichŹródło:Wikimedia Commons
– Teza o normańskim pochodzeniu dynastii Piastów była w okresie międzywojennym bardzo pozytywnie przyjmowana przez mediewistów niemieckich. W ten sposób powstał „argument” ideologiczny, jakoby Słowianie sami nie byli w stanie stworzyć państw i dopiero germańskie elity przyniosły na wschód cywilizację – mówi prof. Sikorski.

PIOTR WŁOCZYK: W styczniu znaleziony został w Wiśle we Włocławku miecz, najprawdopodobniej pochodzenia wikińskiego. Niektóre media okrzyknęły to znalezisko mianem „sensacji”. Podpisałby się pan pod taką tezą?

PROF. DARIUSZ SIKORSKI: To, że ten miecz został znaleziony we Włocławka, nie jest wielkim zaskoczeniem. Niedaleko tego miasta, na cmentarzysku w Bodzi, które datowane jest na koniec X i pierwszą połowę XI w., znaleziono groby wikińskie z mieczami. Bez wątpienia w tamtym rejonie przebywali wikingowie. Niezwykłe są raczej okoliczności znalezienia miecza, ponieważ doszło do tego nie w wyniku prac archeologicznych, lecz kompletnym przypadkiem, w trakcie pogłębiania Wisły. Z tego powodu ma on dla nas znacznie mniejsze znaczenie naukowe.

Wikińskie przedmioty to dla polskich archeologów i historyków nic niezwykłego?

Nie popadałbym tu w przesadę w drugą stronę – nie znajdujemy ich w Polsce aż tak dużo. Ale od dłuższego czasu takie znaleziska nie emocjonują już za bardzo badaczy, ponieważ przyzwyczailiśmy się do myśli, że u zarania dziejów Polski przebywali tu wikingowie.

Takie głośne znaleziska za każdym razem odgrzewają dyskusję na temat roli wikingów w procesie budowy polskiej państwowości. Dla ludzi, którzy opowiadają się za tezą, że wikingowie wręcz stworzyli państwo Polan, koronnym argumentem pozostaje jednak nie jakiś wikiński artefakt, lecz dokument „Dagome iudex”. Zdaniem niektórych badaczy tytułowy „Dagome” to prawdziwe, normańskie imię Mieszka...

Mówimy o wypisie z zaginionego dokumentu, który nie oddaje całości jego treści. Pierwotny dokument napisany był najprawdopodobniej na papirusie, czyli na materiale bardzo kruchym, który zwłaszcza na krawędziach mógł być uszkodzony. Gdy 100 lat później, pod koniec XI w., dokonywano odpisu z tego dokumentu, nie wszystko musiało być na nim czytelne. Tak więc imię Mieszka również mogło być tam nieczytelne. Ktoś, kto odczytywał ten fragment, zapisał je jako „Dagome”. Ale jak było w rzeczywistości? Nigdy się już tego nie dowiemy. To, że imię „Mieszko” było dla niego czytelne, widzimy w dalszej części, gdzie wymienieni są synowie księcia: Mieszko i Lambert. Dziś badacze powszechnie uważają „Dagome” za zniekształconą, a nie pierwotną formę imienia Mieszko.

Artykuł został opublikowany w 3/2024 wydaniu miesięcznika Historia Do Rzeczy.