Prof. Nowak: Przyczyny upadku Rzeczypospolitej
  • Krzysztof MasłońAutor:Krzysztof Masłoń
  • Tomasz Zbigniew ZapertAutor:Tomasz Zbigniew Zapert

Prof. Nowak: Przyczyny upadku Rzeczypospolitej

Dodano: 
Prof. Andrzej Nowak i premiera siódmego tomu
Prof. Andrzej Nowak i premiera siódmego tomu 
Z prof. Andrzejem Nowakiem, historykiem, autorem „Dziejów Polski” rozmawiają Krzysztof Masłoń i Tomasz Zbigniew Zapert

KRZYSZTOF MASŁOŃ, TOMASZ ZBIGNIEW ZAPERT: Najnowszy, siódmy tom pańskich „Dziejów Polski” obejmuje lata 1673–1763, panowanie Jana III Sobieskiego, a następnie Wettynów – Augusta II i Augusta III. Z jednej strony to wtedy odnieśliśmy znamienitą wiktorię wiedeńską, z drugiej jednak coraz wyraźniej chyląca się ku upadkowi Polska stawała się już nie podmiotem, lecz przedmiotem polityki europejskiej. Dowodzą tego fakty nagromadzone w pańskim dziele, a jest ono znakomicie udokumentowane.

PROF. ANDRZEJ NOWAK: Rzeczywiście, to w tamtym czasie Rzeczpospolita przestaje być czynnikiem samodzielnym w polityce, a pod koniec tamtego okresu, przynajmniej od pierwszej dekady wieku XVIII, staje się już igraszką w ręku sił zewnętrznych, coraz bardziej bezsilną. Wynika to przede wszystkim z tego, co wydarzyło się wcześniej, a o czym traktował szósty tom „Dziejów Polski”, to znaczy z niewyobrażalnego zniszczenia i wyczerpania sił żywotnych Rzeczypospolitej przez – najpierw – powstanie Chmielnickiego, czyli rebelię kozacką, jak kto woli, a następnie najazd moskiewski, który dokumentnie spustoszył wschodnią połowę, a nawet więcej niż połowę Rzeczypospolitej, powodując nie tylko masową śmierć ludności, lecz także – a to była już wyjątkowość moskiewskich zaborów – wywózkę setek tysięcy mieszkańców tych ziem, w celach gospodarczych. Nie miało to charakteru represyjnego; po prostu Moskwa potrzebowała fachowców, ale i takich, których jedyną fachowością były mięśnie, żeby zasiedlili wciąż jeszcze dość puste olbrzymie carstwo. Kolejny etap zniszczeń to, oczywiście, najazd szwedzki, potem siedmiogrodzki, brandenburski, co razem przyniosło na ziemiach polskich straty większe niż skumulowane straty pierwszej i drugiej wojny światowej. Taki był rezultat tego, co wydarzyło się w latach od 1648 do mniej więcej 1660, ale na tym te nieszczęścia, które przygotowały uprzedmiotowienie Rzeczypospolitej, nie skończyły się, bo przecież od południa uderza na Rzeczpospolitą imperium osmańskie.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.